hello

A cemu? A dlacego? A dlacemu? – okres pytań w pełni

Jak zapewne zauważyłaś u swego dziecka, wiek przedszkolny jest „okres pytań”.

Każda z nas w swojej rodzicielskiej karierze odpowiedziała, już chyba miliona razy, na pytanie: ” A cemu?”; „A dlacemu”; „A dlacego”; „A po co?”

Fascynujące jest, że dziecko potrafi o wszystko pytać:”A dlacego?”.

 


– Mamo, idziemy na dwór?

– Nie.

– A cemu?

– Bo pada deszcz?

– A cemu pada desc?

– Bo tak.

– A cemu bo tak?


 

O ile okres pytań „cemu” jest mega męczący, to następujący po nim czas coraz bardziej rozbudowanych pytań zaczyna fascynować rodzica.

Legendy głoszą, że była matka, która uwielbiała godzinami odpowiadać na pytanie „cemu” – niestety wyginęła, umęczona ciężarem wymyślania odpowiedzi! :D

Oczywiście wiem, że te pytania są dla dziecka ważne. Zakładałam więc zbroje matki, która żadnych pytań się nie boi, ociekającej cierpliwością i kreatywnością, ale nie  był to mój ukochany wymiar macierzyństwa!
Jestem tylko człowiekiem ( choć nie wiem czy matka nie mieści się raczej kategorii NADczłowiek, jeśli nie,to na pewno powinna!) i przy 50 pytaniu „A cemu?” jedyne na co mnie stać to, wysyczane przez zęby „Bo tak”. ;)

My szczęśliwie wskoczyliśmy już na wyższy level!
Pokaże Ci jego wycinek. To dosłownie jedna godzina naszego życia!


– Mama, a ile lat ma Pałac Kultury.

– Nie wiem dokładnie, ale około 60.

– O to dużo. A jaki król mieszkał w tym Pałacu.

– Oj, żaden.

– To znaczy, że Pałac Kultury był wcześniej niż Polska?

– Nie, dużo później. W czasach, w których już nie było króla.

– A ile ma pięter?

– Nie wiem, muszę sprawdzić. ( sprawdzam) 42.

– Wow, to dużo. Czyli można powiedzieć, że jest drapaczem chmur?

– A tam gdzie sięga, to jest już kosmos?

– A gołębie dolecą do ostatniego piętra?

– A na jakiej wysokości latają gołębie?

– A czy Wieża Eiffla jest wyższa od Pałacu Kultury?

– A we Francji też są gołębie?

– Ile jedzie pociąg z Anglii do Francji?

– A w Polsce też można jeździć pod wodą?

– A w tym pociągu też można spać jak w tym w Rosji?

– Dobra, mama idę już spać. Pogadamy jutro.


 

Także jak widzicie mam co robić…

Uczę się całe dnie, żeby wieczorem móc odpowiadać na liczne pytania, na które często nie znam odpowiedzi :P

I powiem Wam, że jestem zafascynowana obserwowaniem dziecięcej ciekawości świata. Ich powiązań myślowych. Zbierania informacji i umiejętnego wykorzystania ich w odpowiedniej chwili do dalszego budowania swojego obrazu świata.

I naprawdę bywałam umęczona upierdliwym „dlacego”, teraz jednak, na tym etapie płynę na fali wzburzanej codziennie przez moje dzieci. Czasem bryluję, czasem walczę o utrzymanie się na powirzchni, nieraz też idę pod wodę :) i mówię wprost, że nie mam pojęcia i muszę sprawdzić.

Zawsze jednak sprawdzam i odpowiadam na każde pytanie. Nawet jeśli dla mnie jest dziwne, niewygodne, trudne sprawdzam, przekładam na język zrozumiały dla czterolatka i odpowiadam.

Często patrząc na to jak Kornel w skupieniu przetwarza odpowiedzi, myślę sobie, że to taki cudowny czas. Cieszę, że jestem mu tak potrzebna. Chłonę z rozkoszą te emocje, która daję macierzyństwo. A głęboko odsuwam w sobie myśl, że za chwilę, pewnie szybciej niż mi się wydaje, wyrośnie, przestanie biec do mnie z każda pierdołą.

Spieszmy się chłonąć dzieciństwo naszych dzieci, tak szybko rosną…


 

 

Nie wiem co on tak się uczepił tych gołębi, w każdym razie chętnie poznam jakiegoś hodowce, bo mam kilka pytań :P niecierpiących zwłoki :)

U Ciebie też dzieci walą serią pytań jak z kałasznikowa?

 

 

  • http://www.naszebabelkowo.pl Karolina / Nasze Bąbelkowo

    Nie nastroiłaś mnie zbyt optymistycznie tym postem – bo etap ciągłych pytań mamy jeszcze przed sobą, więc nie spodziewałam się, że może być ich aż tyle i aż takich trudnych ;) Muszę chyba już teraz zacząć się przygotowywać i wertować encyklopedię – albo ewentualnie zawsze mieć pod ręką wujka Google ;)

    Jeśli potrzebujesz wiedzy tajemnej na temat gołębi – wal do mnie jak w dym :) Zapytam taty – był hodowcą przez kilkanaście lat swojego życia.

    • Marta

      Haha! No co Ty sama przyjemności rozkminiac milion tematów ;)

  • http://matkanaszczycie.pl Matka na Szczycie

    Przerabialiśmy to, pewnie jak wszyscy rodzice ;) A teraz czasem, jak syn chce mnie świadomie wkurzyć, to czasem pyta w kółko „a czemu”, choć dobrze zna odpowiedzi na swoje pytania ;)

  • http://matczysko.pl/ Sylwia K-a

    ok aktualnie jestem na etapie „o matko, dlaczego moje dziecko jeszcze nie mówi”, bo w sumie według wszystkich portali dla rodziców „już powinien”. a on nic. jednak po tym co teraz zobaczyły moje oczy, to cieszę się jeszczę chwilą bez dlacemu :D

  • http://twardonaziemimiekkowchmurach.blogspot.com krystyna polek

    oj tak u nas to samo :) Ale ja na to patrzę z innej perspektywy. Ostatnio dostałam na twarz pytanie dlaczego lampa się świeci (ta na dworze) a nie ma kabelka do kontaktu? No i musiałam się sama doinformować by dziecku wytłumaczyć kwestie prądu :)

  • http://www.zabieganamama.com Zabiegana Mama

    Poczekaj na pytania z publicznością. W sklepie: Mamo, a cemu ta Pani jest taka gruba? Mamo, a cemu ten pan nie ma włosów? Mamo, a cemu ta pani ma różowe włosy? :D

  • http://madamegiussani.pl Madame Giussani

    Jejku dzieciaki są rozkoszne. :) To wszystko dopiero przede mną. :)

  • http://www.pewnamama.pl/ Marta K

    To ja może już zacznę uczyć się na zaś! Hanka już się robi gaduła niemożliwa, nie chcę się skompromitować w oczach dziecka :-D
    I podobnie do Ciebie Martuś uważam, że na pytania dzieci należy odpowiadać, a nie je zbywać. To, że czegoś nie wiemy i musimy znaleźć odpowiedź to normalne, warto tego uczyć dzieci od najmłodszych lat. Bez sensu ściemniać i owijać w bawełnę!

  • http://www.kantorekkatjuszki.pl Katjuszka

    U nas ten etap w pełni. Ale lubię! :)

  • http://nowawwielkimmiescie.blogspot.ie/ Nowa w wielkim mieście

    U nas na razie jest faza na „a cio to?” I tak po sto razy na godzinę :) Już się nie mogę doczekać tego „a dlacemu?” :)