11225744_929202273768187_8639609752248618348_n

A Ty pozwalasz swojemu dziecku jeść?

Uwielbiamy wyręczać swoje dzieci w pracach, które pozornie są dla nich za trudne. Czemu pozornie? A no skąd możemy wiedzieć, że są za trudne jeśli nie damy im spróbować zrobić je samemu? Pewnie zrobi wolniej, pewnie też gorzej niż mama, ale dajmy im szansę! Różne są przyczyny naszego wyręczactwa. Czasem strach, czasem wygoda, czasem niewiedza. Dotyczy to wszystkich dziedzin życia: ubierania, jedzenia, mycia, schodzenie po schodach.

Dziś poświęcę kilka słów jedzeniu naszych pociech. Tydzień temu na zebraniu w przedszkolu usłyszałam o problemie jaki mają z jednym dzieckiem. Chłopiec ( lat 4 ) nie umie jeść. Chodzi do przedszkola od września i zrobił już pewne postępy. Jednak przedszkole  odbija się ciągle od ściany. Granicą nie do przejścia jest matka, która nadal miksuje synowi jedzenie i podaje w postaci płynnej w kubku. Wprost nie mogłam uwierzyć, że ktoś może ta krzywdzić tak duże dziecko. Niestety poza nieumiejętnością jedzenia dziecko to jest sfrustrowane, złości się przy każdym wspólnym posiłku, ma problemy z mową, do których też mogło się przyczynić miksowanie posiłków.

Dla mnie również problemem było przełamanie się do dawania Kornelowi jedzenia w kawałkach, nawet tych mini. Nelo pierwszy ząb miał w wieku 14 miesięcy. Oczywiście wcześniej były już wykształcone, ale nadal kryły się pod dziąsełkiem.

1003154_606307046057713_921791880_nDoprowadzało to do złości mnie i jego. Ja bałam się karmić go nierozdrobnionym jedzeniem, on wkurzał się, że rzeczy, które pałaszowali jego rówieśnicy były dla niego nie do pogryzienia. Mimo strachu kroiłam mu jednak jedzenie na malutkie kawałeczki i bacznie obserwowałam żeby się nie zakrztusił. Długo jeszcze był za swoimi rówieśnikami, ale wraz z pierwszymi zębami przyszła śmiałość gryzienia.  Kornel ma problemy z mową. Niby wszystko w normie, ale nie idzie nam jak z płatka. Niestety zastanawiam się czy nie przyczyniłam się do tego zbyt długim miksowaniem jedzenia. Od 8 miesiąca w posiłkach dziecka powinny być już wyczuwalne grudki, kawałki jedzenia, tak aby dziecko ćwiczyło swój aparat. Nauka gryzienia, rozdrabiania, przełykania ma duży wpływ na mowę dziecka.

Przy drugim dziecku człek mądrzejszy .

Marcel w wieku 2 miesięcy miał widoczne dolne dwójki, były zaciągnięte dziąsłem, ale Pani doktor podczas wizyty ze zdumieniem stwierdziła, że chwilę zęby będą na wierzchu. Ta chwile trwa już 8 miesięcy. Marcel nadal jest bezzębnym bobasem z dwójkami zaciągniętymi dziąsłem :P A tak się cieszyłam, że będzie miał zęby szybciej niż brat. Cieszyłam się, że będę mogła wprowadzać mu pokarmy wcześniej niż bratu. A tu taki psikus. Każdy mówi, że fajnie, że mają późno zęby, będą mocniejsze. Być może, o tym napiszę Wam za kilka lat ;) Przez pierwsze pół roku Marcel pałaszował pierś. w szóstym i siódmym miesiącu jadł same papki. Od ósmego, mimo mojego wielkiego strachu, że sobie nie poradzi, zaczęłam wprowadzać coraz mniej rozdrobnione zupki, małe kawałki miękkich warzyw, chleb. Oczywiście bacznie obserwowałam czy sobie radzi. A radził sobie wyśmienicie od początku. Je pięknie, gryzie zawodowo. Teraz już wiem, że powinnam i bezzębnemu Kornelowi dać szansę wcześniej. Szkoda, że wiem to  dopiero teraz…

A Ty kiedy przestałaś pakować? Podziel się w komentarzu.

Zapraszam też na mojego Facebooka TUTAJ.

1510574_929184813769933_2287089707046715246_n 10842242_929201143768300_4700796921327171093_o 11224758_929202167101531_7314674256719552447_o 11225744_929202273768187_8639609752248618348_n

  • http://www.mama-kreatywna.pl/ madziulllaaaa

    Pewnie, że trzeba dziecku dawać nowe rzeczy i pozwalać się prawidłowo rozwijać. Z tym 4 latkiem to jestem zszokowana! Ja wiem, że robię błąd z moim dwulatkiem, bo często podczas posiłku wyręczam go i to ja go karmię – je już normalne kawałki itd., to jasne, ale nie chce mu się nabijać mięsa na widelec to ja to robię za niego…bo wystygnie, bo się spieszę i tym podobne. To mój błąd i muszę to koniecznie zmienić, bo od wrześnie do przedszkola i będzie miał problem z samodzielnym jedzeniem sztućcami.

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      Każda z nas popełnia mnóstwo błędów. Chyba nie da się ich uniknąć. Są jednak przegięcia i karmienie 4 latka w ten sposób do nich należy. Musimy być otwarte na rady, na krytykę. W czasach gdy my chodziłyśmy do przedszkola, czy szkoły uwagi nauczycieli były przez rodziców brane pod uwagę. Teraz niestety matki uważają, że są najmądrzejsze, a ich opinie jedynym dobrym. Oczywiście trzeba trzymać się swojego zdania, ale czasami warto przeanalizować swoje zachowania i wyeliminować błędy. Też często karmię swojego trzyletniego niejadka ;) Ale sam potrafi i często sam jada.