bieg

Bo biegać każdy może, trochę szybciej lub trochę wolniej…

Z tym bieganiem to tak jakoś jest, że albo się je kocha albo twierdzi się, że nigdy się nie pokocha…

W szkole nienawidziłam biegać. Pewnie dlatego, że po pierwsze nigdy nie wygrywałam, po drugie łapałam taką  zadychę i rumieńce, że na tle pozostałych wyglądałam jak świnka spaślinka nie umiejąca używać różu. Miałam jednak w czasach nastu lat epizody biegania, które wspominam z radością. Mój ówczesny przyjaciel, zapalony sportowiec, wyciągał mnie na bieżnię. Tamte przebiegnięte kilometry zapamiętałam zupełnie inaczej. Na pierwszy plan moich wspomnień nie wysuwają się zalewające mnie pąsy i rozchwianie oddechowe. One oczywiście były na tym samym poziomie jak te w szkole! W szkole jednak nikt nie dopingował, nie dopasowywał się do mojego tempa. Była rywalizacja, ocena i drobne szyderstwa ze strony tych najbardziej FIT. Moje wieczorne bieganie z Darkiem dawało mnóstwo satysfakcji. Cieszyłam się pokonywaniem kolejnych granic i niepoddana ocenie osiągałam lepsze wyniki niż w szkolnym rywalizacjach.

Tak mi zostało chyba do dziś dnia, że wolę wyjść pobiegać z mężem, który mnie wspiera. Póki co rywalizacja i sport grupowy nie jest dla mnie! I znowu odkryłam radość pokonywania swoich granic. Za każdym razem gdy wyjdę, przebiegnę te 200 metrów więcej niż ostatnio czuje, że mogę więcej i sprawia mi to ogromną radość. Wujek ENDOMONDO też dodaje swoje słowa uznania mobilizując mailami. Ale znajdą się tacy, którzy odnajdą radości w pośmiechiwaniu się z moich „przebieżek”.

„Trzy kilometry w pół godziny, pffff to nawet nie można nazwać bieganiem.”

Jasne! Niech się śmieją, mam to gdzieś.

A jeżeli i ty chcesz zacząć , to śmiało.
Moda na bieganie trwa. Ale w tym pojęciu ” bieganie” mieści się wiele jego odłamów: bieganie, marszobieg, jogging czy coraz popularniejszy slow jogging. Nie ma znaczenia do czego Ci bliżej. Slow jogging jest wolniejszy od spaceru, na pewno dasz radę! Ważne jest żeby iść i zrobić swój pierwszy krok. A już tempo w jakim go zrobimy, to sprawa drugorzędna.

Nie musisz się stroić, wydawać fortuny na specjalistyczny strój. Kup buty, bo dobre buty są akurat ważne, szczególnie dla grubasów.

Nie musisz zaczynać od butów za parę stów i specjalnych leginsów najlepszych firm.
Z powodzeniem znajdziesz wygodne i dobre jakościowo koszulki, legginsy, staniki, bluzy i buty do biegania w ofercie Lidla, który zdecydowanie wychodzi na przeciw zapotrzebowaniu takich zwykłych truchtaczy jak ja :)

A jak już się wciągniesz, wierz mi nastąpi to szybciej niż Ci się wydaje, z radością będziesz wciągać na tyłeczek kolorowe ledżiny i lecieć na kolejny trening!

Od 12.03 w koszach Lidla kuszą kolorowe ciuchy i buty do SLOW JOGGINGU ( stanik 24,99 zł, legginsy 34,99 zł, koszulki 19,99 zł, buty 59 zł).

Idzie wiosna, cieplejszy wieje wiatr, koniec z wymówkami. My ruszamy , powracamy na biegową stronę życia. Ja już jakiś czas temu skompletowałam swój strój, ale mąż jeszcze dziadował starym, wyciągniętym dresem ;)

Korzystając z oferty Lidla i Dnia Faceta dostał i on piękny strój. Dodałam jeszcze kwiatek żeby nie było, że prezent tylko praktyczny…

lidl

 

 

To kto dziś rusza z nami na wieczorną przebieżkę?

 

Jak chcesz podglądać nasze biegowe postępy ZAPRASZAM DO MNIE NA FACEBOOK I INSTAGRAM

 

*mobilizujący obrazek pochodzi z www.demotywatory .pl
  • http://www.oczamimamy.pl/ Sylwia N.

    :) masz takie czas jak ja hihi, ale taka prędkość podobno idealna na spalanie kalorii, więc jest moc!

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      Brawo My ! ;)

  • Magdalena Mania

    czytam Cię z prawdziwą przyjemnością!!! no, jakbym o sobie czytała w tym tekście :) będę wracać!!

    • Marta

      Bardzo się cieszę. Rozgość się :)

  • http://bieganieuskrzydla.pl/zdrowie/ Bieganie Uskrzydla

    Cześć! Bardzo ciekawy tekst. Zgadzam się, że bieganie nie musi odbywać się szybko i z włączeniem ślepego nabijania kilometrów, ale można na spokojnie, z dystansem i relaksem do tego podejść. Osobiście przeplatam u siebie treningi biegowe raz szybko na stadionie 400 m parę razy, ale również po godzinie spokojnego wybiegania, gdzie w trakcie takiego biegu czuję się rześko, a organizm idealnie funkcjonuje. Mieszając ze sobą ciężkie i spokojne sesje lepiej się czuję i finalnie biegam. Pozdr. Kamil :)

    • Marta

      Wiesz, kiedyś uważałam, że bieganie to udręka. Jedyne z czym mi się kojarzyło to pot, zadyszka i umęczenie. Poszłam biegać tylko i wyłącznie z powodów odchudzaniowych. Dziś znam jego wiele profitów: odstresowanie, kondycja ( choć u mnie to nadal przebieżki grubasa). Wiele jest powodów dla których ludzie zaczynają biegać i myślę, że każdy zakochany w bieganiu rozumie, że różne powody kierują biegaczami. Premiłe słowa, które dosaje od osób, która są wytrawnymi biegaczami cieszą i motywują. Nie jesteś jeszcze jakoś szczególnie wciąnięta w”grono biegaczy” więc może się mylę, ale mam wrażenie, że wśród biegaczy panuje wielkie wsparcie, nie ma zawiści :)

  • http://www.matkawpigulce.pl/ matka w pigułce

    Miałam tak samo z bieganiem ale udało mi się przełamać teraz, gdy jestem już tzw. starą krową, hihi. Kiedyś to był koszmar, nigdy nie dawałam sobie z tym rady w szkole. Rozrywało mi płuca. Teraz idzie super. Biegam od kwietnia i też nie mam jakichś szałowych wyników, ale też nie o to chodzi. :-) Biegam dla przyjemności, to bieganie wręcz obrosło w mojej głowie w jakąś ideologię życiową.