Kornel na tle tablicy

Ugotuj mi razem, czyli to co lubimy najbardziej.

Od kiedy Kornel siedział stabilnie sadzałam go na kuchennym blacie i robiłam swoje. No oczywiście dodatkowo ogarniałam wzrokiem jego poczynania. Zawsze potrafił znaleźć sobie kuchenne zajęcie. Przesypywanie, rozcieranie, przelewanie kocha do dziś. Zawsze siedział jak zaczarowany. Z czasem pomagał mi coraz więcej. Oczywiście bałaganu przy tym było sporo, ale radość syna i matki przyćmiewały wysypaną na podłogę mąkę, czy poplamioną bluzkę. Do dziś Kornel mocno angażuje się w gotowanie, teraz już nawet mogę powiedzieć, że mi pomaga. Marcel też ma już swój kącik na blacie ;) I powiem Wam, że na moje dzieci zawsze to działa – jedno sadzam na blacie, drugie stoi na krześle – uspokajająco. Frajda ze wspólnie przygotowanej kanapki, ta duma, ten smak, te wspólny czas nie do przecenienia. (więcej…)

Czytaj więcej