chuda

Catering Lily on diet, ja chudnę!!!

Ambafatima było i ni ma!!!

Raz, dwa, trzy… kilogramy ubywają MI…

Nadwago1 Nara, narunia, nareczka, powoli robi się ze mnie laseczka;) 


 

Drogie 4 kilogramy,

piszę ten list aby Was pożegnać…

Wiem, że trwałyśmy przy mnie roztrzęsione i mięciutkie,

że zawsze można było się do Was przytulić…

Ale muszę Wam to w końcu powiedzieć, wykrzyczeć:

NIE LUBIŁAm WAS!!!!

Owszem nauczyłam się z Wami żyć, 

bo jakie miałam wyjście?

Ale sorry, uporała się z Wami moja nowa dieta,

a ja tym razem się nie poddam.

Już jest nam razem nie po drodze…

także DO NIEZOBACZENIA.

P.S. Możecie poinformować pozostałe 25 kg mojej nadwagi, że ich czas też jest policzony!!!

Wasza była właścicielka


Tak Kochani, od początku diety straciłam 4 kilogramy!!! Po pierwszym tygodniu, o którym pisałam Wam –>TUTAJ<– nastała chwila próby.

Świetnie radziłam sobie mając gotowe posiłki z cateringu. ale na  5 dni ruszyłam w Polskę… Sama, bez moich liliowych pudełeczek :( Wiedziałam, że rozpusta skończy się źle i stracone, dzięki diecie, 2 kilogramy wrócą… Na szczęście trzymałam się jak mogłam,walczyłam z pokusami jak lew. Pierwsze 3 dni były fantastyczne. Organizm przyzwyczajony do jadania o stałych porach działał bez zarzutu, odmawiałam sobie obżarstwa mimo szwedzkich bufetów i mnóstwa pyszności. Niestety złamałam się i oddałam obżarstwu na dwa dni. Przez co pozbawiona mojej gotowej diety nie schudłam… Na szczęście nie popłynęłam aż tak,aby zaprzepaścić sukces pierwszego tygodnia… Nie schudłam, ale szczęśliwie nie przytyłam. Bałam się jak cholera ważenia po powrocie… Ale co zrobić trzeba ponieść konsekwencji swoich złych decyzji żywieniowych.

Na szczęście po powrocie do Łodzi czekało na mnie moje 5 pudełeczek, smacznych i nie przekraczający 1500 kcal!!! Wróciłam na Dobrą Drogę i kolejny tydzień zaowocował kolejnymi 2 kg na minusie!!!!
Była to dla mnie ogromna lekcja. Wiem, że moje obżarstwo to problem i bez pomocy płynę. Bez wyznaczenia sztywnych granic poszerzam je za mocno. Będę się trzymała nadal diety pudełkowej, bo wiem, że muszę.Nie daję sama rady z moim odchudzaniem. Teraz już wiem, że decyzja aby oddać się ręce specjalistów była słuszna .

Dziękuję Ci mój cateringuniuniu :*

Wczoraj spędzałąm dzień poza domem, ale tym razem nie dałąm się skusić na niezdrowe, przypadkowe jedzenie w pośpiechu. Zabrałam swoje pudełka i przewiozłam na gapę pociągiem ;)

lunch

Mam jeszcze wiele do zgubienia i wiem, że przy mojej wadze 4 kilo nie jest jeszcze bardzo widoczne, ale ja już widzę smuklejszą twarz, co zresztą i Wy zdążyliście zauważyć na moim FACEBOOKU i INSTAGRAMIE. Dzięki za Wasze miłe wiadomości naprawdę wiele mi dają:* Dopingujcie dalej, do mety jeszcze daleko…

chuda 2 chuda 3

 

  • Gabriela Cieślak

    Gratuluję!

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      Dzięki wielkie :*

  • Monika Kaczmarek

    Ojjj chyba troszkę zazdroszczę :P Tak trzymać !

  • http://4razym.blogspot.com 4 razy”M”

    gratuluję i życzę dalszego sukcesu. Fajnie jak ktoś nam pomaga, bo samemu jest o wiele trudniej.

  • Pingback: Na początku był chaos. - Mama w biegu()