????????????????????????????????????

Czy można kochać drugie dziecko równie mocno?

Wiesz już, że mam dwóch synów. Obaj są planowani, ale… Podczas drugiej ciąży dopadły mnie obawy, czy będę potrafiła pokochać drugie dziecko równie mocno. Czy oby decyzja o drugim dziecku była słuszna. Czy to jednak nie za wcześnie. Wiem, że nie jestem jedyną, która biła się z takimi myślami. Też tak miałaś?

Oczywiście miłość do drugiego syna wybuchała na długo przed jego narodzinami. Na wieść o jego serduszku, bijącym pod moim, z czułością głaskałam brzuch.

Żebyś mnie nie zrozumiała źle. Wiedziałam, że moje dziecko będzie kochane. Miałam jedynie obawy, czy da się pokochać jeszcze raz tak mocno.

Cztery lata temu, gdy na świecie pojawił się Kornel, pokochałam go każdą cząstką swojego serca, z całą jego siłą. Bałam się, że skrzywdzę moje drugie dziecko. Że nie da się znowu pokochać równie mocno.

Może to głupie, może to wina buzujących ciążowych hormonów, ale czułam to każdego dnia. Miałam problem z ułożeniem sobie w głowie dzielenia mojej miłości. Idąc do szpitala przygnębiało mnie, że starszemu synowi zabiorę część siebie, którą dam młodszemu. Bałam się też, że po drugim porodzie miłość nie tryśnie tak jak to było za pierwszym razem.

To był tak dołujący lęk. Nakręcałam się, rozmyślałam, nie mogłam sobie z tym poradzić.

Urodził się Marcel i każdego dnia przekonywałam się, że ta miłość jest inna. Bardziej przewidywalna, mniej chaotyczna, ale równie mocna jak za pierwszym razem.

Wiem dziś, że musiałam tego doświadczyć. Przed urodzeniem pierwszego dziecka też nie masz pojęcia jakimi uczuciami go otoczysz. Nikt nawet w najśmielszych snach nie jest w stanie wyobrazić sobie ogromu miłości, jakim jest macierzyństwo. Nie bez powodu się mówi, że osoby nie posiadające dzieci nie mają pojęcia, jak to jest kochać dziecko. Też tak miałam, Ty pewnie też. Zanim zostałam matką myślałam, że rozumiem czym jest miłość do dziecka. Znałam wiele matek i widziałam ich miłości. Nawet oburzały mnie czasem te słowa o tym, że dopóki nie zostanę matką, nie dowiem się czym jest miłość do dziecka. Ale to prawda, tak po prostu jest.

Tak jak i z kochaniem drugiego, trzeciego i ósmego dziecka równie mocno.  Musisz to przeżyć. To, że miłość do dzieci się różni nie umniejsza jej mocy.

Musiałam się o tym przekonać. Musiałam się też nauczyć dzielenia się sobą. Każdy z nich potrzebuje czułości. Jeden woli głaskanie, drugi mizianie. Miziam i głaszczę z taką samą czułością. Każdy z nich uwielbia rozmowy i każdej rozmowie poświęcam wiele uwagi. Choć dyskutowanie z dwulatkiem i z czterolatkiem,to dwie różne bajki. Wiem, że pewnie czasem dzielę niesprawiedliwie, ale i tak nieraz musi być.

Cieszę się, że mam możliwość doświadczać każdego dnia siły dwóch miłości. Innych, ale równie silnych.

Moje ciążowe obawy okazały się nieuzasadnione, ale cieszę się, że nie tłamsiłam w sobie tych lęków.

Miałam odwagę powiedzieć głośno czego się boję. Nazwać to co kłębiło się mojej głowie.

Uważam, że mamy prawo do obaw. Nawet jeżeli z boku wydają się głupie, albo nieuzasadnione. Macierzyństwo może budzić lęk. Składa się z tylu elementów i nie każdy z nich pachnie miodem i mlekiem. Oczekując dziecka borykamy się z wieloma wątpliwościami. Czasem mówienie o nich głośno może pomóc.

Nie dajmy sobie narzucić, że musimy cieszyć się z każdego ciążowego aspektu. Dajmy sobie prawo do lęku i niezadowolenia. Tak po prostu. Macierzyństwo czasem jest do dupy. Często jest pełne obaw. Wielokrotnie boimy się mówić o naszych obawach, porażkach, lękach. Czujemy, że nie mamy prawa do poddawania pod wątpliwość cudowności macierzyństwa. Większość osób kwituje to zdaniem: „Jak urodzisz to przekonasz się, że Twoje obawy były przesadzone”. Może i były, ale dajmy sobie do nich prawo :) tak sobie upuść czasem ciut emocji  – to pomaga uciec od frustracji …

 

Miałaś jakieś rozterki jako przyszła mama? Pod tekstem znajdziesz miejsce na kilka Twoich słów.

ZAPRASZAM DO MNIE NA FACEBOOK I INSTAGRAM

  • http://beemammy.blogspot.com BeeMammy

    Ja sie o to akurat nie martwilam. Sporo czasu zajela mi aklimatyzacja przy pierwszym dziecku. Drugie pokochalam od samego poczatku tak samo mocno. Chociaz mialam obawy czy nie zaniedmam starszego to racja

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      Chyba każda wielomatka ma choć cień obaw :)

  • Kaja Zadurska

    Ja miałam obawy zaraz po urodzeniu pierwszego dziecka. Że jest taki śliczny i zdrowy a ja nie umiem go pokochać. Po prostu nic nie czułam, to był dla mnie koszmar. Czułam się jak by mi ktoś nagle dał obce dziecko i „masz, wychowuj”. Trwało to półtora miesiąca. Teraz bardzo kocham mojego synka. Jakoś tak samo w końcu przyszło. Ale straszne to było. Bałam się że nie dam mu miłości na którą przecież zasługuje.

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      Przeróżne są bolączki matek. I nie zgadzam się na narzucanie nam, że z macierzyństwa mamy się jedynie cieszyć. To wielkie wyzwanie i totalna rewolucja. I nie każda z nas musi reagować „książkowo”.

  • http://babownia.pl/ Babownia

    Ciężko westchnęłam teraz. Dla mnie ciąża nr 1 i 2 były okej. Ale trzecia to był koszmar. Nie będę sie nad tym rozwodzić, bo to stara historia, a jak ktoś wpadnie na mój blog nie znajdzie tam już śladu po tej frustracji. Ale teraz, po tym co przeszłam, uwierzę każdej kobiecie, która w ten czy inny sposób nie radzi sobie z ciążą, lub macierzyństwem.

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      A no właśnie napieramy pokory dopiero jak doświadczymy tego.

  • Karolina Waligóra

    Jeju dziękuje ci za ten tekst. Dokładnie to samo dziś czuje przed rozwiązaniem, które jest jutro. Strach i obawa ze drugiego dziecka tak samo mocno nie pokocham jak pierwszego. Czy nie skrzywdzę starszego synka kiedy będę pochłonięta opieka nad córką, jak podzielić czas którego jest tak mało? Te pytania kołaczą mi się w głowie od miesięcy. Twój tekst pozwolił mi zrozumieć że mam prawo do tych obaw i że nie jestem jedyna. Jednocześnie wiem że będzie po prostu dobrze.