KONKURS (14)

Dermokosmetyki Demsa. KONKURS.

Atopowe zapalenie skóry, alergie to plaga naszych czasów. Z jakim wyzwaniem mierzą się rodzice dzieci z AZS prawdziwie mnie zszokowało. Szczególnie w czasie zaostrzenia choroby ulżenie dziecku to prawdziwe wyzwanie.

Oddycham z ulgą, że moje dzieci poza drobnymi epizodami nie miały problemów skórnych nigdy.

Niestety dzisiejsze czasy obfitują w alergie i problemy skórne również u dorosłych. W mojej rodzinie również borykamy się wiosennym kichaniem, smarkaniem i swędzeniem wywołanym pyleniem wszystkiego wokół.
I to niestety nie do końca jest tak jak zawsze mówiono, że wystarczy nie przesadzać z przesadną sterylnością na co dzień, aby uniknąć alergii.
U nas trafiło na Pana Domu. Od kilku lat męża męczą niedogodności związane z alergią. Wiosnę ma przekichaną!
Poza kichaniem, smarkaniem, łzawieniem oczu strasznie dolega mu sucha, swędząca skóra.

Małżon miesiąc temu z radością przystąpił do testowania dermokosmetyków DEMSA.

DSCN8445

Był to akurat czas jego corocznej walki z pylącym dookoła wszystkim!
Stosował regularnie:

Preparat do mycia.

DSCN8431

Zaskakująco gęsty i wydajny. Już po kąpieli skóra była delikatnie nawilżona. Nie pojawiało się, jak to miało miejsce wcześniej,uczucie szorstkości. Pozostawia naprawdę przyjemną w dotyku gładkość – ważne żeby nie wycierać ciała po umyciu, delikatnie je osuszyć.
Opakowanie 200 ml Wojtek używa intensywnie i końca póki co nie widać. Na pewno ten produkt na stałe zagości w mężowej kosmetyczce. Nie tylko w czasie zaostrzenia alergii, bo naprawdę zadziałał doskonale. Myślę, że to ten produkt z serii DEMSA, który doskonale sprawdzi u każdego kto ma problemy z suchą skórą.

Cena: 29,90 zł/ 200 ml

 

Krem do ciała

DSCN8425

Uzupełnienie dla preparatu. Utrzymuje uzyskane nawilżenie, wiąże wodę i zapobiega jej wyparowaniu. Choć opakowanie nie wydaję się za duże również jest wydajny. W problemach skórnych męża te dwa kosmetyki, stosowane regularnie ułatwiły nam tegoroczną wiosnę :)

34,90 zł/ 100 ml

Krem do twarzy

DSCN8437

Znacie to powiedzonko: „Gładki jak dupcia niemowlaczka”? Tak właśnie działa ten krem na mojego mężula. Całkowicie zlikwidował biały nalot na twarzy, wywołany przesuszeniem skóry.  Dokładamy do naszej kosmetyczki – to pewne.

34,90 zł / 70 ml

Intensywny balsam łagodzący swędzenie

DSCN8434

Absolutna perełka wśród testowanych kosmetyków. Nie zamieszka w codziennej kosmetyczce. To narzędzie do zadań specjalnych!
Korzystaliśmy z niego wszyscy. A zaczęło się od mojej babci, która również zmaga się z wiosennymi alergiami. Dopadła ją niezbyt komfortowa dolegliwość: swędziała ją dłoń. W jednym miejscu, w środku. Ale to nie było lekkie swędzenie. Babcia opisywało to tak: „dziecko swędzi tak, że dziurę bym sobie wydrapała”. Miała tak już rok temu w okolicach kostki i naprawdę drapała do krwi. Dałam jej do wypróbowania balsam i odczuła ulgę po dwóch dniach stosowania. Smarowała kłopotliwe miejsce przed dwa tygodnie i po problemie. Mimo że ja nigdy nie miałam problemów skórnych znam to uczucie. Po ugryzieniu przez owady często nie mogę się powstrzymać od drapania i chodzę później ze strupami. Planuję wypróbować balsam na plagę komarów, które wybitnie lubią moją krew!

Stosowaliśmy balsam doraźnie. Działa szybko. I naprawdę przynosi ulgę!

39,90 zł / 50 ml

 

Mam też coś dla Was.

KONKURS (14)

Jeżeli Wy też chcecie poznać dermokosmetyki Demsa zapraszam do konkursu.

 Do wygrania są trzy zestawy kosmetyków Demsa :

Preparat do mycia

Krem do ciała

Intensywny balsam łagodzący swędzenie

oraz poradnik pielęgnacji skóry atopowej Demsa

 wartości ponad 100 zł – fajowo prawdaż? :)

Wystarczy jedynie, napisać w komentarzu:

  1. Czy Ty lub ktoś z Twojej rodziny lub bliskich Ci znajomych ma AZS? (TAK/NIE)
  2. Jaki jest ulubiony rytuał pielęgnacyjny Twojego dziecka?

Będzie mi miło jeśli polubicie i udostępnicie plakat konkursowy na Facebooku –> TUTAJ<–

 

 

Regulamin konkursu Dermokosmetyki Demsa: znajdziecie –> TUTAJ<–

Wzięcie udziału w konkursie jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.

 

WYNIKI:

 

A zestawy kosmetyków DEMSA trafiają do:

demsa 4demsa 6

demsa 2

Dziewczyny, gratuluję. Mam szczerą nadzieję, że kosmetyki sprawdzą się i u Was ( koniecznie dajcie znać ).
Czekam na adresy wysyłki na priv :)

A resztę zapraszam wieczorem będą fajne nagrody dla spragnionych wiosennej aktywności!

 

ZAPRASZAM DO MNIE NA FACEBOOK I INSTAGRAM

 

  • Renata Szczepanska

    1. Ja od lat cierpię na AZS, synek ma nadwrażliwą skórę. 2. Smarowanie. Jak coś wyskoczy na skórze, krzyczy:-Mama, maluj! albo:-Mam wysypke, pomalujeś?

  • Halina Grądzik

    TAk u mnie członkowie rodziny mają AZS,a ulubiony rytuał pielęgnacyjny mojego dziecka to oczywiście kąpiel!!!

  • Joanna Michalska

    Tak ja mam AZS i testuje różne kosmetyki niestety nie trafiłam jeszcze na taki, który przyniósł by ulgę czy też efekt „totalny”, dlatego też z miłą chęcią ogarnęła bym temat testowania emolientów Demsa.
    A ulubiony rytuał mojego dziecka to bez dwóch zdań kąpiel – długa i z zabawkami :)

  • Agnieszka Abramczyk-Paderewska

    Tak. Ja mam AZS u córki również od czasu do czasu się pojawia, ale na całe szczęście wystarczy jej kąpiel w krohmalu mi niestety nic do tej pory nie pomaga oprócz maści że sterydami, których obecnie nie stosuje gdyż jest KP. Dlatego z przyjemnością bym wypróbowała kosmetyki Demsa.
    Oczywiście jak u większości dzieci u mojej córki ulubiony rytuał to kąpiel :)

  • Izabela Krawczyk

    Tak. Mnie od czasu do czasu pojawiają się objawy świadczące o AZS. Pojawiają się szorstkie, swędzące plamy, głównie na nogach i stopach, czasem na dłoniach. Skóra potrafi być tak sucha, że pęka i krwawi. Straszne doświadczenie. Natomiast mój synek od urodzenia ma problemy z AZS. Wcześniej związane było to ze skazą białkową, teraz podobno z alergią na kakao. Skóra swędzi, piecze, jest sucha, nieprzyjemna w dotyku. Musimy się mocno gimnastykować i trzymać dietę, by synek czuł się komfortowo.
    Ulubiony rytuał pielęgnacyjny mojego dziecka? Oczywiście balsamowanie skóry po kąpieli. Kiedy ciałko jest rozgrzane, kosmetyki ładnie się wchłaniają. Nakładamy balsam i kremik na buzię, delikatnie rozsmarowujemy, jest to okazja do zrobienia dziecku masażu, można się poprzytulać, pośmiać, często śpiewamy sobie piosenki. Maluch jest zawsze tak zadowolony, że wcale nie chce się ubierać. Najchętniej biegałby na golaska :-). To wieczorne smarowanie kremikami to okazja do pogłębiania więzi z dzieckiem, okazania miłości i czułości maluszkowi. Oboje bardzo lubimy ten wieczorny rytuał. Synek coraz częściej czynnie uczestniczy w tych zabiegach, sam próbuje smarować buzię, nóżki czy brzuszek. Gdy synek był mniejszy, była to okazja do nauki: smarowaliśmy cześć ciała, pokazywaliśmy ją i nazywaliśmy. To też fajna zabawa :-)

  • Iza Teodorczuk

    Ehh i Nas jednak dopadło pogłębiające się AZS :/ czerwone plamki, które są suche i ewidentnie sędzą zmieniają sie juz w plamy, brak mi pomysłu już czego stosować a czego nie… Propozycje lekarzy też sie nie sprawdzają a iście do dermatologa kończy się maściami sterydowych których niechce używać pomocy…

  • marcelkowamama

    Tak.Moja chrześniaczka ma AZS,próbowaliśmy już bardzo wielu kosmetyków jak i maści od dermatologa wszystko pomaga ale na chwilę.Kąpiel oczywiście w siemieniu lnianym.Mój syn za to ma bardzo słucha skórę na której zaraz wychodzą liszaje,bardzo chętnie byśmy spróbowali tych kosmetyków.Kąpiel oczywiście obowiązkowa a potem cały rytuał balsamow i kremów które często musimy zmieniac.

  • Justyna Spryszyńska

    Tak. Moja siostra od urodzenia miała problemy skórne. Teraz gdy jest już starsza pojawiają się rzadziej ale były mpmenty że było ciężko :-/ Mój synek też ma ten problem. Wypróbowaliśmy masę emolientów i maści, jedne pomagają ale na krótko inne wcale nie są skuteczne. Momentami załamujemy ręce :-(
    Mój synek uwielbia się kąpać. Mógłby nie wychodzić z wody. Nie lubił mycia głowy ale odkąd mamy rondo kąpielowe nie ma z tym żadnego problemu. Ma trochę dłuższe włoski więc po kąpieli suszymy je chwile suszarką, później synek suszy włosy tacie. Ile radości potrafi dać zwykła suszarka ;-) Później młody pomaga mi w smarowaniu buzi i ciała. Najpierw smarujemy jego, z uśmiechem pokazuje mi gdzie mam go posmarować a on rozsmarowuje kremik :-) Jak już Kondziu jest nakremowany pora na tatę :-) Często obsmarowuje mu całą twarz łącznie z dziurkami w nosie i włosami na głowie. :-) Uwielbiamy te chwile bo są takie nasze, tylko nasze :-) Będzie później co wspominać :-)

  • Magdalena Potyrała

    TAK-
    córcia i ja, dzieciaki uwielbiają najbardziej moment smarowania ciała –
    balsamowania, pewnie dlatego, że przynosi ulgę suchej, podrażnionej
    skórze

  • Barbara Wróbel

    1. Tak. Dwójka dzieci. Z czego u syna sytuacja jest względnie opanowana, natomiast u córki z roku na rok jest coraz gorzej. Teraz ma 7 lat i coraz trudniej pozbyć się tych suchych swędzących placków na skórze, szczególnie nóg i rąk. Ostatnio była cała w strupach, leki na receptę są w takich momentach konieczne, niestety na codzień nie mamy dobrego preparatu do utrzymania skóry w dobrym stanie, gdy uda nam się ją wyleczyć. Większość emolientów nie tylko nie nawilża skóry wystarczająco, to dodatkowo daje nieprzyjemnie uczucie szczypania skóry która jest wyjątkowo podrażniona. Dziwi mnie że wiele kosmetyków specjalnie przeznaczonych dla łagodzenia takich problemów nie tylko nie pomaga, a wręcz szkodzi. Biorąc pod uwagę ceny czasem zostawiamy w aptece majątek a ulgi zero.
    2. Niestety ulubionym rytuałem pielęgnacyjnym moich dzieci jest kąpiel, niestety, bo lubią długo siedzieć w wannie, córka dodatkowo w bardzo ciepłej wodzie, a jak wiadomo to nie sprzyja atopikom.

  • Ana Pe

    1. Tak- dzieci, szczególnie to drugie, młodsze, AZS, alergie, podejrzenie astmy…i infekcja jedna po drugiej, a wraz z nimi zmiany skórne wszelkiego typu, od zaczerwień, krostek po wypukłe partie ze strupkami, pęknięcia jak i czasem rozległe rany. Sucha skóra mimo stosowania emolientów, bezsenne noce podczas których drapanie każdej części ciała przechodzi w jakiś obłęd. Apteczka wypełniona produktami na zamówienie, kosmetykami do pielęgnacji skóry wrażliwej, sterydami…itd. Czasem nie wiem kiedy objawy powiązane są z infekcją, a kiedy to reakcja alergiczna. Szorstkość skóry nad którą zapanować nie sposób. Choć są i lepsze momenty nierzadko powiąząne z porami roku, kiedy choć na moment skóra wygląda lepiej – co nie znaczy, że dobrze. Najgorszy okres letni, odzież prowokuje małe rączki do zaglądania i częstego drapania, tam gdzie dotychczas było to nieosiągalne ;-)
    Próbkę kremu do twarzy Demsy otrzymaliśmy niejednokrotnie od P. dermatolog, alergolog, czy pediatry- z policzkowymi zmianami batalię stoczyliśmy niejedną, ale skuteczną.

    2. Ulubionym rytuałem są owszem i kąpiele dopóki woda nie stanie się zimna…jak i smarowanie ciałka, to jedyna okazja, gdzie można balsamu spróbować, w przenośni i dosłownie-czyli w nieskrępowany sposób to i owo zjeść ;]
    -Mama,tu, tutaj, kemem, kemem (kremem)! ;))
    -Ja, ce kem! :))
    Poza tym smarowanie każdej partii ciałka odbywa się na zasadzie współpracy, im więcej rąk do pomocy, tym lepiej i szybciej. Jednocześnie to i frajda, niezależnie od wieku, bo i brat pomoże nóżki wysmarować. A swędzenie jak za dotknięciem tajemniczej różdżki-znika.

  • Katarzyna Kujawka

    TAK. Obydwie z córką mamy bardzo suchą skórę. Ulubionym rytuałem pielęgnacyjnym jest kąpiel w emolientach (wtedy nie swędzi). Młoda całe dnie się drapie. Najgorzej jest na zgieciach (kolana i łokcie), wydrapala sobie rany do krwi. Stosowalysmy różne specyfiki, ale bez większych rezultatów. Z Demsą jeszcze nie miałyśmy okazji się spotkać, więc …

  • Alicja Bułgajewska

    1.Tak,moja chrześnica. Ale walczymy z tym jak sie da.
    2. Nie mam dzieci,ale wspomniana wyżej moja chrześnica ubóstwia dluuugie przesiadywanie w wannie ;)

  • Urszula Nowak

    Witam ;-) z AZS od ponad roku zmaga sie moja 16-sto miesięczna córeczka :-( niestety zaczęło się jak miała 4 miesiące, więc nie zaciekawie było jak taka malutka sie z tym meczyla, bo ja swedzialo :-( A jeszcze gorzej było jak przyszły upały w lecie, to wtedy swędzenie i plamy na skórze sie powiększyła :-( niestety nie obyło się bez robionych maści na sterydach , ale tylko to jej przyniosło ukojenie :-( A codziennym rytuałem było i jest do tej pory smarowanie balsamami przeznaczonymi do AZS. Teraz w okresie wiosennym smarujemy się 2 razy dziennie, bo w okresie gdzie teraz wszystko pyli, to niestety córeczka ma znaki na skórze i w postaci katarku niestety, tak na to oddzialowuje:-( miejmy nadzieję, ze jeśli uda Nam się wygrać konkurs znajdziemy w końcu NASZ złoty środek na tą uciazliwosc ;-) i będziemy stosować z przyjemnością ;-)

  • Wojciech Świerczyński

    Potwierdzam- kosmetyki REWELACJA!

  • Katarzyna Drela

    Moje obie córki maja stwierdzone AZS jedna 4 lata druga 1 rok. Walczymy z tym jak tylko sie da dziewczyny uwielbiaja balsamowanie i kapiele. Chcialy bysmy wypróbować te kosmetyki bo nie spotkałam sie jeszcze z nimi niestety u nas w aptece nie ma za duzego wyboru a w drogeri nie ma emolientów.

  • Milena Lachowska

    1. Na szczęście nie. Często jednak mam przesuszoną skórą i często stosuję emolienty. DEMSY nie znam chętnie nadrobię :)

    2. Dzieci nie mam ale sama uwielbiam oczywiście kąpiel, najlepiej długą i pachnąca….

  • Monika Kaczmarek

    1. Na szczęście nikt z moich bliskich nie ma takich problemów.
    2. Ulubiony rytuał to oczywiście długa kąpiel ! a wczoraj nawet sama chciała żebym umyła jej włosy ! szok :P

  • http://www.pewnamama.pl/ Marta K

    1. Moja babuszka :(
    2. Ulubiony rytuał pielęgnacyjny Hani to zdecydowanie pora kąpania i te 10 minut po :) Nic tak jej nie sprawia przyjemności i nie relaksuje jak chlapanie i zabawy w wodzie. I ten kwadrans po kąpieli…..suszymy się, kremujemy, czeszemy, a przytulaskom i buziaczkom nie ma końca! Choćbym nie wiem jak była danego dnia zmęczona, to właśnie te chwile uwielbiam!

  • Monika Gzowska

    1. Ja mam i AZS i alergie na wszystko :c
    2. Ulubiony rytuał to kąpiel z ulubionymi zabawkami w pianie, po której na przewijaku balsamujemy całe ciało lub tylko łokcie i kolana, do tego lekki masaż podczas którego ubieramy synka :) do tego wszystkiego zawsze włączamy te same kołysanki, od 1 dnia w domku plus słuchałam ich w ciąży :) później kaszka na kolacje, podczas której tata czyta bajkę i idziemy spać :) sprawdza się zawsze :)

  • Marcia

    1.Na szczęście nie :)
    Choć czasem miejscowo mamy problemy.
    2. smarowaniem kremem przed wyjściem na dwór.

  • Agnieszka i Marcin Z

    Tak masakra to mało powiedziane :) Zmagam się z AZS od 8 lat. Niestety córka ma tę chorobę i młodszy synek 3 latka zauważam pierwsze początki. Pomagają jej leki wypisane na receptę ale one są ze sterydami . Najgorsze jest lato bo wciąż swędzi i się drapie a jak tu upilnować malucha i wytłumaczyć nie rób. Pomagają nam kąpiele a w dzień balsamowanie i smarowanie maściami. Chętnie biorę udział w konkursie i marzę by wygrać taki zestaw. Przy dwójce maluchów takich środków idzie dużo więc trzymam kciuki za wszystkich a najbardziej za siebie :)

  • Magdalena Kropiwnicka

    Witam serdecznie, chętnie biorę udział w konkursie Demsy. Mój syn choruje na AZS w sumie od pierwszego miesiąca do chwili obecnej. Dziecko ma już 8 miesięcy, Pani doktor potwierdziła chorobę u mojego syna…co mnie bardzo zmartwiło. Dziecko jest leczone w przychodni przez pediatrę. Bartek od urodzenia ma problemy ze skórą, jego skóra jest sucha jak tarka, zaczerwieniona i podrażniona. Maluch cały czas się drapie, zakładam mu cały czas rękawiczki, największe zmiany chorobowe u Bartka są na całym brzuchu , rękach w okolicy łokci, na policzkach, i pod kolanami…czasami nie wiem już co mam robić, jak go leczyć, stosuje różne maści lecznicze robione w aptece, kremiki takie jak parafina, hydrocortisonum krem, Cetromacrogol, ,LINODERM PLUS i nie ma większej poprawy…lekarz powiedział, że będzie lepiej gdy przyjdzie wiosna i zaświeci słońce, lub ,że dziecko z tego z czasem wyrośnie…modlę się, żeby tak się stało i choroba ustąpiła….Ubieram dziecko w bawełniane, luźne ubranka, żeby nie było obtarć i skóra mogła swobodnie oddychać…skóra Bartka jest bardzo wrażliwa, nie akceptuje on większości kosmetyków, więc zbytnio nie mam go czym smarować przy codziennej pielęgnacji ciała. 2.Ulubiony rytuał pielęgnacyjny to oczywiście kąpiel.Dzieciak bardzo lubi kąpiel i lubi gdy smaruje jego ciało kremikami i oliwkami. Mój Bartek uwielbia się kąpać, , bo lubi chlapać wodą i bawić się w wanience zabawkami…niestety muszę w uzgodnieniu z lekarzem ograniczać mu kontakt z wodą,..dziecko kąpie dwa razy w tygodniu, kąpiel trwa maksymalnie 10 minut przy temp.37-38 stopni…dziecko kąpie w płatkach owsianych i mące ziemniaczanej…mąka ziemniaczana służy nam także jako zasypka do pupy. Bardzo chcę wygrać zestaw Demsy dla syna Bartka. Chcę zobaczyć i przekonać się czy jakoś te kosmetyki Demsa pomogą lub zmniejszą chorobę AZS u mojego syna, która utrzymuje się przez cały czas na skórze. Na chwilę obecną, próbuje wszystkiego ,żeby jakoś pomóc mojemu synowi….oby było lepiej. Pozdrawiam Magdalena Kropiwnicka
    Do tej pory nie znałam i nie stosowałam kosmetyków DEMSA, nie wygrałam ich także w żadnym konkursie.

  • Gabrysia

    Dermokosmetyki to świetna sprawa, od kiedy ich używam, moja cera wygląda znacznie lepiej i za żadne skarby nie zamieniłabym je na kosmetyki z Rossmana czy innej popularnej sieciówki. Swoje kupowałam dotychczas przez internet (cosmedica.pl), ale ostatnio mam to szczęście, że u mnie w mieście, w Łowiczu, na ulicy Zduńskiej otworzyli ich siedzibę, więc będę mogła tam w każdej chwili podskoczyć i uzupełnić ewentualne braki. Kupowałaś coś kiedyś od nich? Mają wiele super marek w swojej ofercie, dodatkowo w odpowiednich do jakości cenach.