uchodzcy

Dlaczego Polska powinna przyjąć imigrantów?

Nikt z nas nie jest w stanie przejść obojętnie obok tematu imigrantów. Głosy za i przeciw obijają się o nasze uszy. Niestety większość wypowiadających się gada kompletne bzdury. Ja miotam się między argumentami „za”, które tak po ludzku do mnie przemawiają i tymi ” przeciw”, które każą mi bronić przyszłości swojej rodziny.

Postanowiłam jednak przedstawić Wam opinie tych, którzy stanowczo stoją po jednej ze stron.

Pierwszy wypowie się mój przyjaciel Dawid Stępniewski.

Kolejny głos, ten „przeciw” przedstawię w osobnym wpisie.

 

 

” Od pewnego czasu Polaków rozgrzewa do czerwoności debata na temat imigrantów. Marta, wiedząc, że jestem zwolennikiem ich przyjmowania i zdarza mi się wypowiadać moje poglądy publicznie, poprosiła mnie o krótki wpis, w którym przedstawię swój punkt widzenia na tę sprawę. Zwięzłość to nie jest mocna strona mojego stylu, ale spróbuję ;)

Po pierwsze ustosunkuję się do określenia, którego sam przed chwilą użyłem czyli „debata”. W Polsce debaty na ten temat nie ma. Jest wzajemna nawalanka, w której ani po jednej, ani po drugiej stronie fakty nie padają, a jeśli gdzieś przez przypadek się pojawią i nie daj Boże są niezgodne z przyjętą retoryką, to tym gorzej dla faktów. Wszystko podlane jest sosem kampanii wyborczej, która w naszym wydaniu żywi się strachem i ogólnonarodowa histeria jest wszystkim stronom na rękę. W cenie są także mity, stereotypy, uproszczenia i przekłamania, których atrakcyjność jest dużo większa niż pogłębionych analiz, ponieważ lepiej się je wykrzykuje na wiecach.

Zatem rozprawmy się z kilkoma mitami.

MIT NR 1 – „Polska nie odpowiada za obecny kryzys uchodźczy, więc to nie my powinniśmy zajmować się jego rozwiązaniem”

To nieprawda. Jedną z podstawowych przyczyn większości ucieczek z terytoriów syryjsko-iracko-kurdyjskich jest szalejące tam Państwo Islamskie. Skąd się wzięło Państwo Islamskie? Otóż głównie z irackiego chaosu po obaleniu Saddama Husajna. Jego główni bojownicy rekrutują się spośród byłych członków partii Saddama, którzy teraz nie mają litości dla wszystkich, którzy kilkanaście lat temu przyczynili się do ich upadku, np. miejscowych, którzy w jakikolwiek sposób współpracowali z zachodnimi żołnierzami. Przypominam, że Polska na wojnę w Iraku szła w pierwszym szeregu obok Amerykanów i Brytyjczyków wbrew krytycznym głosom opinii międzynarodowej, ówczesnego papieża i wszystkich zwolenników zdrowego rozsądku. Właśnie na ekrany kin wchodzi film „Karbala” pokazujący, że nasz wkład w tę wojnę nie był wcale symboliczny i podobno (nie wiem, nie widziałem) wmawia się tam nam, że powinniśmy być z tego dumni. Cóż, mleko się rozlało, zrobiliśmy to. Zgodnie z prognozami zdestabilizowało to cały region i zmusiło miliony ludzi do opuszczenia w popłochu swoich domów. Jeśli mamy choć odrobinę przyzwoitości, to weźmy za to odpowiedzialność.

MIT NR 2 „Uchodźców może i byśmy przyjęli, ale imigranci zarobkowi są nam niepotrzebni”

Po pierwsze prawie wszyscy przybywający teraz do Europy spełniają kryteria bycia uchodźcą. A te kryteria to pochodzenie z kraju ogarniętego wojną lub mocno zdestabilizowanego. Nikt nie ma wątpliwości, że w Syrii i Kurdystanie panuje wojna, a czytając nawet powierzchowne relacje z tego, co dzieje się w Erytrei ma się gęsią skórkę. To, że mają ajfony i inne „ajrzeczy” o niczym nie świadczy. A w zasadzie świadczy. Syria przed wybuchem wojny była jednym z najbardziej zwesternizowanych krajów Bliskiego Wschodu. Ludzie mieli tam komórki, telewizory, samochody, własne biznesy – słowem niewiele różnili się od nas. To chyba oczywiste, że decydując się na niebezpieczną ucieczkę przed zagrożeniem wzięli ze sobą telefon. Ja w ich sytuacji też bym wziął, bo mieści się w kieszeni, a w dalekim nieznanym kraju może się przydać, chociażby do kontaktu z innymi uchodźcami, którzy już wcześniej dotarli do tej upragnionej Europy i mogą jakoś pomóc. To prawda, że w tej ludzkiej masie są ludzie udający uchodźców. Tak, są to głównie mieszkańcy Kosowa, którzy wmieszali się w tłum, ale są łatwi do identyfikacji. Są Europejczykami, którzy nie mówią słowa po arabsku, co natychmiast wychwyci tłumacz, który uczestniczy w procedurze nadawania statusu uchodźcy.
Po drugie nie przeszkadzają mi imigranci zarobkowi. Nawet bym ich sobie życzył. W wielu branżach w Polsce brakuje rąk do pracy (sam w takiej branży pracuję i codziennie doświadczam tego, że znalezienie nawet niewykwalifikowanego pracownika graniczy z cudem). Silni, młodzi mężczyźni są naprawdę w cenie. Młodzi Polacy, którzy stąd wyjechali i ułożyli sobie życie na Zachodzie uczynili wielką wyrwę na polskim rynku pracy. Wiemy, że większość z nich nie wróci. Mają tam swoje firmy, domy, ich dzieci chodzą do tamtejszych szkół. Nawet jeśli mówią, że chcą wrócić, to to nie jest takie proste, ponieważ całe ich obecne życie jest już TAM, a TU pozostały być może ciepłe, ale tylko wspomnienia i trochę tęsknoty. Każdy w rodzinie lub wśród przyjaciół ma kogoś takiego. Tymczasem Polska (i Europa w ogóle) się starzeje. Walczymy z zapaścią demograficzną, armia emerytów rośnie, szkoły są zamykane z powodu braku dzieci i nic nie wskazuje na odwrócenie tego trendu. Osobiście przerabiam ten temat ze swoją babcią. Wymaga stałej, całodobowej opieki pielęgniarskiej, a pielęgniarek nie ma, bo wszystkie są już starsze i niedługo przejdą na emerytury. Młodych jest jak na lekarstwo. W ośrodku, w którym leży moja babcia już teraz pracują niemal wyłącznie imigrantki, bo Polek chętnych do tej ciężkiej pracy nie ma. Takie sytuacje na Zachodzie są już normą, a w Polsce wkrótce będą, bo mamy najgorszy przyrost naturalny w Europie i problem braków na rynku pracy będzie narastał. Imigranci spadają nam z nieba. Chciałbym, aby miał się kto mną na starość zająć, kiedy będę wymagał kilkukrotnej w ciągu dnia zmiany pampersa.

MIT NR 3 „80% imigrantów to mężczyźni, co świadczy o tym, że… no właśnie nie wiem o czym”

Wielu uchodźców nie przybywa bezpośrednio z Syrii, ale z przepełnionych obozów dla uchodźców w Libanie i Turcji. Polecam ostatnią książkę-wywiad z Janiną Ochojską – osobą, do której w tym temacie mam pełne zaufanie, bo na tematyce uchodźczej zęby zjadła. Obóz dla uchodźców to nie obóz harcerski. To piekło. Trochę lepsze niż wojna, ale jednak piekło. Nie dziwię się ludziom, którzy podejmują olbrzymie ryzyko, aby się stamtąd wydostać. Nie dziwię się, że są to głównie mężczyźni. Jak wiadomo są oni silniejsi oraz bardziej skorzy do podejmowania ryzyka. Czytacie blog parentingowy, więc pewnie rozumiecie, że samotnemu mężczyźnie łatwiej jest zdecydować się na niebezpieczną podróż tratwą przez morze niż kobiecie z dzieckiem na ręku i drugim, trzecim i dziesiątym uczepionym sukienki. W obozie dla uchodźców wprawdzie ma niewielkie racje żywnościowe, wybuchające co chwilę epidemie, śpi w namiocie, gdzie nie może umyć siebie, ani dzieci, ale przynajmniej jest stosunkowo bezpieczna. To zadanie mężczyzny w tamtej kulturze (ale w naszej chyba też), aby podjąć ryzyko, wyjechać w poszukiwaniu lepszego życia i dopiero kiedy jako tako się ustawi sprowadzić do siebie żonę i dzieci. Nie pochodzę z jakiejś super tradycyjnej rodziny, ale mam w niej kilka przykładów emigracji w różnych okresach najnowszej historii i chyba za każdym razem pierwszy wyruszał mężczyzna.

MIT NR 4 „Oni przyjeżdżają po socjal”

Ten blog czytają głównie matki. Mam pytanie. Jaki dostajecie socjal? Czy mogłybyście razem z ojcami Waszych dzieci rzucić pracę i żyć tylko z tego, co da państwo. Myślę, że każdy się teraz uśmiechnął pod nosem. Polski socjal jest naprawdę kiepski. To, co jest rzeczywistym problemem Niemiec, czy Szwecji na pewno nie stanie się problemem Polski. Polskie zapomogi są tak niskie, że imigranci albo wezmą się do pracy, albo umrą z głodu. To prawda, że osoba ze statusem uchodźcy dostaje na początku wsparcie od państwa, ale jest to wsparcie krótkotrwałe na początkowym etapie pobytu. Później musi radzić sobie sama.

MIT NR 5 „Oni są z zupełnie innej kultury, nigdy się nie zasymilują, stwarzają zagrożenie i zniszczą naszą cywilizację”

Są z innej kultury. To prawda. Przykład państw zachodnich pokazuje, że najbardziej radykalne postawy wśród imigrantów wykazują ludzie z drugiego i trzeciego pokolenia. Pierwsi są zazwyczaj wdzięczni krajowi przyjmującemu i nie mają pomysłów na terroryzm, czy inne destabilizowanie nowej ojczyzny. Problem dotyczy ich dzieci, które z jednej strony nie pamiętają już kraju pochodzenia, ale z drugiej czują się wykluczone przez nowe społeczeństwo ze względu na swoją odmienność. To na nas – gospodarzach – spoczywa odpowiedzialność za takie ich przyjęcie i zintegrowanie, aby za 20-30 lat nie mieć takich problemów, jak współczesna Francja. Mamy przykład błędów Zachodu, który doprowadził do wzrastania gett, w których wykluwają się terroryści. Tak zaplanujmy rozmieszczenie imigrantów, aby skutecznie wymieszać ich z Polakami, aby ich dzieci nie czuły, że są obywatelami drugiej kategorii zepchniętymi do slumsów. Pomysł papieża, aby każda parafia przyjęła jedną rodzinę, jest być może idealistyczny, ale to chyba tym tropem trzeba iść. Nawet dla niewielkiej społeczności jedna rodzina, której trzeba pomóc, nie wiąże się z wielkimi problemami – arabskojęzyczne getto na obrzeżach Warszawy, do którego Polacy nie wchodzą już owszem. Mamy okazję nie powtórzyć błędów Zachodu. Poza tym jesteśmy skrajnie jednolitym etnicznie społeczeństwem i moim zdaniem nie wychodzi nam to na dobre. Postawy ksenofobiczne się szerzą, a do tego wciąż kisimy się w tym własnym polskim grajdołku, wałkując non stop te martyrologiczne wizje samych siebie. Trochę świeżej krwi się przyda. Zwłaszcza, że mamy wielokulturowe pozytywne doświadczenia z własnej historii. Moja druga babcia przed wojną wychowywała się na polsko-żydowskim podwórku, co w moim rodzinnym mieście było wówczas normą. W jidysz mówiła prawie tak dobrze jak po polsku. Moja prababcia narzekała, że jej córka mówi jak Żydówka. Ze względu na podobieństwo jidysz do niemieckiego, kiedy przyszła wojna natychmiast zaczęła śmigać po niemiecku, co w znacznej mierze pomogło jej przetrwać tę wojnę. Wiele lat później, kiedy wyjeżdżała gdzieś za granicę bez trudu zawsze znalazła kogoś, z kim dogadywała się po niemiecku. Prosta, niewykształcona kobieta. Dziś ma 90 lat i ma bardziej otwartą głowę niż 3/4 polskiego parlamentu. Życie w wielokulturowym społeczeństwie rodzi pewne problemy, ale jest naprawdę ciekawe i ma więcej zalet niż wad. Świadczy o tym chociażby skala polskiej emigracji zarobkowej (tak, użyłem tego wstrętnego słowa na „z”) do tych paskudnych zachodnich społeczeństw multikulti. Co się dzieje z tymi Polakami, skoro mogą żyć w tym jednolitym etnicznie raju na ziemi? Miejmy trochę więcej wiary w naszą tożsamość i kulturę, a wtedy 38 mln ludzi, ich cały dorobek i tradycja nie ulegną zagładzie w związku z przyjęciem nawet 100 tysięcy obcych kulturowo imigrantów. Strach jest naturalną reakcją obronną w obliczu nieznanego, ale albo przekujemy go na racjonalne rozwiązania stojących przed nami wyzwań, albo pogrążymy się na dobre w histerii panującej ostatnio w mediach.

Dodam jeszcze, że alternatywą dla przyjęcia imigrantów (tych i tych przyszłych) i zorganizowaniem im tu godnego życia jest strzelanie do nich, zatapianie ich łódek, co jest chyba sprzeczne z zasadami cywilizacji europejskiej, o którą tak drżą „obrońcy polskości”, albo wybudowanie nieprzekraczalnego muru z drutem kolczastym wokół całej Europy, co przyznacie, jest chyba mało realne, że nie wspomnę o kosztach takiego budowlanego przedsięwzięcia.

Dziękuję za uwagę osobom, które dobrnęły do końca.”

 

Dzięki Dawid za wyczerpujący wpis.

Zwolennicy zapewne podpiszą się pod słowami Dawida. A Ci, którzy są przeciwni, no właśnie, są tu jacyś przeciwnicy?

Macie swoje stanowcze zdanie?

Jesteś Za, Przeciw, a może wahasz się jak ja?

  • F.

    Dużo racji jest w tym wpisie i zgadzam się, że w Polskiej polityce w ogóle niewiele jest dyskusji na jakikolwiek temat. Lepiej zacząć obrzucać się błotem.

    Jeśli chodzi o socjal to zgadzam się, że jest słaby w Polsce i dlatego też nie wierzę, żeby jakikolwiek imigrant zatrzymał się u nas na dłużej. Nawet Ci, których już przyjęliśmy zdążyli już w dużej części wyjechać do Niemiec. Bo mnie się wydaje, że oni mimo wymienionych argumentów w dużej części na socjal przyjeżdżają. Bo jak w wytłumaczyć to, że wcale nie chcą się zatrzymywać w krajach, które opiekę im oferują a socjal mają mały? W większości lgną oni właśnie do krajów z najbogatszym socjalem. Dlatego też nie wydaje mi się, żeby Polska musiała się obawiać najazdu imigrantów.

  • Karol Surdy

    Mamy utrzymywać Ukraińców, brudasów i kogo jeszcze? Co za kraj!

    • Dawid Stępniewski

      Nie każdy wie, że najbardziej ortodoksyjni muzulmanie myją się 5 razy dziennie przed każdą modlitwą. Określenie brudas, poza tym że niezbyt eleganckie, nie do końca chyba do nich pasuje.

  • dhqisajah

    Co do pierwszego, my zwykli obywatele nie jestesmy odpowiedzialni za to ze w Syrii, czy Iraku jest jak jest.
    To ze przedstawiciele rzadzacy moim panstwem wyslali tam wojsko, nie znaczy ze narod sie z tym zgadzal.
    Wiec ja nie mam zamiaru barac za to odpowiedzialnosci – przykro mi bardzo.
    Imigranci zarobkowi, hmm.
    Mi oni tez nie przeszkadzaja i nikomu normalnemu nie przeszkadzaja za bardzo.
    Szkoda tylko, ze jak czytam statystyki z krajow takich jak Szwajcaria Syryjczycy i Erytejczycy w ok 80-90% nie pracuja,
    ludzie tam sie moga dogadac w 4 jezykach urzedowych plus po angielsku, nie znalesc tam pracy za dobre pieniadze, to juz
    nie powiem kim trzeba byc ….
    Jestem ciekawa w jaki sposob beda sie z nami komunikowac? Bo ja nie mam zamiaru uczyc sie arabskiego.
    Wiekszosc z nich nie mowi w zadnym jezyku poza swoim :/
    Nie wiem jak jest w ich kulturze, ale w mojej polskiej rodzinie dziadkowie walczyli zamiast spieprzac, a to kobiety
    uciekaly w najblizsze bezpieczne miejsca (i nie nie pchaly sie tam gdzie jest dobry hajs, tylko gdzie jest BEZPIECZNIE)
    Mam 2 mlodsze siostry, mimo ze nie pochodze z rodziny zamoznej, moi rodzice nigdy nie brali zadnego socjalu mimo, ze
    im sie nalezal i ja tez nie mam takiego zamiaru. Panstwo opiekuncze? Tak ale nie dla wszystkich bo okalecza spoleczenstwo.
    Z tego co czytalam tych paru uchodzcow ktorzy sa w Polsce, bardzo placze na to ze dostaja 3000zl i nie wiedza jak za to przezyc
    o losie… i wola zginac od bomb niz zdechnac z glodu w Polsce. Zapraszam ich z powrotem skoro jest tak zle.
    Na jednej z polskich parafi zostali ugoszczeni, mieli pieniadze, ciuszki, wszystko od ludzi dobrej woli.. I co, uciekli do niemiec nie
    mowiac dziekuje… Bardzo potrzebujacy i zmeczeni wojna, no tak…
    Kultura islamska jest tak inna od europejskiej ze nie ma co porownywac kultury zydowskiej.
    Francja, Szwecja, Niemcy – te kraje wydaja miliardy euro na integracje i co z tego wychodzi?
    Nie watpie, ze sa muzulmanie ktorzy sa w porzadku, ale jednak wiekszosc jest tak nawiedzona jak ich imamowie islamscy,
    a ja nie mam zamiaru potem cierpiec. Nie chce po powrocie do Polski zyc w strachu tak jak tutaj w UK.
    Nie chce zeby ktos zabronil mi mowic ”Wesolych Swiat”, Na rzecz ”happy winter”. Co to ma byc?
    Sorry, ale to sa ludzie ktorzy nie szanuja cudzej kultury i maja tylko coraz to wieksze wymagania, a wielu muzulmanow
    mowi ze zniszcza Europe prawami czlowieka.
    Ciekawe czemu przedstawiciele islamu w Polsce mowia stanowcze NIE przyjmowaniu
    imigrantow z Syrii? Moze warto byloby sie zapoznac z ich opinia? Kto jak kto, ale oni chyba najwiecej wiedza o tej ”kulturze”
    Ostatnio zapytalam muzulmana czemu wy przyjezdzajac do danego kraju nie szanujecie prawa obowiazujacego w tym kraju?
    Co mi odpowiedzial?
    ”Allah cie osadzi. Cala ziemia nalezy do Allaha. Zgnijesz w piekle”.
    Spoko, bardzo pokojowo.
    Tyle ode mnie.

    • Dawid Stępniewski

      Również jestem przeciwny jakiemukolwiek socjalowi dla Syryjczykow, Polaków, Szwedów i calej reszty. Może dla osób w najgorsze

      • Dawid Stępniewski

        Co do języka, to wiele osób, w tym autorka tego bloga, to doświadczeni nauczyciele języka polskiego jako obcego. Niejeden student specjalizacji glottodydaktycznej na polonistyce w ramach zdobywania doswiadczenia podejmie się chętnie nauczenia imigrantów naszego języka :)

  • Paulina Górowiec

    Po co o tym rozmawiac skoro oni i tak nie beda chcieli zostac w biednej Polsce?

  • Gwiazdka z Nieba

    Powiem tak… witki mi opadły jak przeczytałam te bzdury :( Stek kłamstw. Po prostu stek kłamstw. Na Twoim miejscu wstydziłabym się opublikować coś takiego na blogu.

    • Dawid Stępniewski

      To po prostu moja opinia, z którą można się zgadzać lub nie. Chetnie ustosunkuje się do kontrargumentow.