WYNIKI KONKURSU

Drugie urodziny bloga – wyniki konkursu

Gdy dwa lata temu w mojej głowie zakiełkował pomysł założenia bloga, kompletnie nie spodziewałam się, że znajdę się w tym miejscu. Nawet w najśmielszych snach nie pojawiła się wizja takiego sukcesu. Tak, sukcesu!

Pamiętam jaką radość sprawiało mi powiększające się grono odbiorców. Najpierw kilka osób, potem kilkaset, kilka, kilkanaście tysięcy osób miesięcznie, czytających moje myśli potargane . Aż tu nagle przyszedł początek 2017 roku, a wraz z nim, rekordowe wyniki: kilkadziesiąt tysięcy Czytelników miesięcznie. Ale  nadal, to tylko pikuś! Mało ważne liczby, które owszem – robią wrażenie, ale nie są miarą mojego sukcesu.
Zatem co nią jest?

Wy!
Każda i każdy z Was! To Wy sprawiacie, że ten kawałek internetu jest taki ” mój”. Wy, piszący ciepłe wiadomości, komentujący, Wy milczący, to Wy wszyscy jesteście moim sukcesem!
Choć, tak przy okazji napomknę Wam, że możecie komentować i tu na blogu :) Nie bójcie się, to nie boli, a dodaje skrzydeł piszącej ;)

Nie ważne czy tu, czy na Fecebooku, ważne że tworzymy tak zgraną paczkę.

A musicie wiedzieć, że powstanie mojego bloga, to poza moim pragnieniem, zbieg wielu bardzo sprzyjających okoliczności. A Aniołem tych okoliczności jest najcudowniejsza dusza blogosfery Marta Tosinkowa. To dzięki niej spełniło się morze moich marzeń <3  Martuś :*


 

Nie znalazłam słów aby Wam podziękować Kochani, dlatego zorganizowałam konkurs, który bardzo Wam się spodobał. Cieszę się, o to chodziło!

Gdy patrzyłam na coraz więcej zgłoszeń, serce krzyczało: nagroda należy się każdemu!
Nadarzyła się okazja by zrealizować to pragnienie. Zagrałam w jakiejś amerykańskiej loterii. Do wygrania było 1,3 miliarda złotych ;) Planowałam wygrać i kupić każdemu biorącemu udział w konkursie wymarzony komplet: łóżeczko + szafka.
Już widziałam oczyma wyobraźni swoją i Waszą radość.

Niestety ktoś inny zgarnął mi wygraną sprzed nosa. Mój kupon okazał się złudnym marzeniem ściętej głowy.

 

Stanęłam przed nie lada wyzwaniem. Wyłonienia jednego zwycięzcy i rozczarowania reszty :(
Wariuję od wczoraj, nie wiem czy losować, czy wybierać, poprosić kogoś o pomoc. Jakieś kryteria musiałam przyjąć.

Mam nadzieje, że rozumiecie, że jednak nie szarpnęłam się na 1600 nagród ;)

Gdy pierwszy raz trafiłam na stronę Happy Babies ( sponsora nagrody) przepadłam bez reszty. Od razu zakochałam się w jednym wzorze łóżeczka.

łóżkoPostanowiłam, z braku lepszego kryterium, przyznać nagrodę osobie, która ma gust identyczny z moim. Wybrałam pierwszy komentarz właśnie z tym wzorem, na który trafiłam.

Nie kierowałam się sympatią, częstotliwością odwiedzin mojego bloga, czy zaangażowaniem. Gdybym brała to pod uwagę  nie byłabym w stanie wyłonić jednego zwycięzcy!

I tak oto z przyjemnością ogłaszam, że łóżeczko i szafka firmy Happy Babies trafia do:

zwycięzca

 

Kinga, czekam na wiadomość priv na Facebooku.
A reszcie obiecuję, że jak kiedyś jednak wygram w tej megaloterii wrócimy do tematu ;)

  • Małgorzata Stryjecka

    Gratulacje,

  • Iwona Kulas

    Gratulacje :)

    – Iwona Kulas –

  • Macierzynstwo-raz!

    Gratulacje :)