HELLO

Jak reagować na przekleństwa dzieci?

Nie wiem czy jesteśmy w stanie przygotować się na ten moment…

Twój słodki, uśmiechnięty, niewinny szkrab nagle walnie tak siarczysty bluzg, że szczęka uderza z hukiem o podłogę.

Ty w szoku!

No dobra, to akurat moja historia. Ale wierz mi, też byś zaniemówiła.

Oczywiście na długo przez tym zdarzeniem rozważałam co zrobić jak „to” nastąpi. Bo że nastąpi wiedziałam!
Nie, nie dlatego, że jesteśmy chodzącą bluzgownią. Choć, nie ukrywam, zdarza nam się przeklnąć.

Zawsze każdy radził żeby w takiej sytuacji nie reagować. Tak też zrobiłam. I muszę przyznać się, że brak reakcji to tylko częściowo dobry plan.

Ale najpierw powiem Wam jak to dokładnie u nas wyglądało.

W chwili złości Kornel wykrzyknął do mnie: ” Mamo, nie wkulwiaj mnie!”.

Zgodnie z powszechnie krążącą opinią w ogóle nie zareagowaliśmy na słowa syna. Ale już wtedy nie do końca mi to pasowało do zaistniałej sytuacji.

Wiem, że te słowa usłyszał od nas i nie było mi z tym dobrze. Zarządziłam zakaz przeklinania przy dzieciach. I myślałam, że będzie po problemie. Niestety, kilka dni później Kornel znowu się na mnie zdenerwował i wysłał mi ostrzeżenie: „Mamo, jak będziesz tak dalej robić, znowu się na Ciebie wkulwię.”
Tym razem byłam już pewna, że milczeniem nie rozwiąże problemu.

Szczerze z nim pogadałam i wyjaśniłam mu, że słowo ” wkurwiać” jest brzydkie. Że zamiast niego powinien używać „denerwuje”. Był zdziwiony i ja mu się nie dziwię. Znał to słowo, rozumiał i poprawnie użył. Nauczył się go od dorosłych, podobnie jak pozostałych słów, których używa.

Mogłam mu powiedzieć, że to jest słowo, którego mogą używać jedynie dorośli i bluzgać dalej. Ja wolę zadbać o język mojego dziecka. Nie chcę aby wychowywało się wśród bluźnierstw, biedy językowej. Czy przestałam przeklinać? Przy dzieciach tak! Bez? Zdarza mi się…
Znam opinię tych, którzy bluzgają przy dzieciach i traktują to jako strefę dorosłych. Tak jak picie piwa czy palenie papierosów. Ja postanowiłam iść inną drogą i sama skorzystać na oczyszczeniu swojego języka.

Owszem wyjaśniłam mu, że dorośli czasem używają takich słów, ale są one brzydkie zarówno w ustach małych jak i dużych. Pewnie zdarzy nam się przeklnąć przy nich. Ale Kornel wie, że nikt nie jest doskonały i starym też zdarzy się zbłądzić ;)

 

Czy zatem nie reagowanie na przekleństw dzieci to błąd?

Nie. To zależy od sytuacji.

Musimy zastanowić się dlaczego dziecko użyło „tego” słowa.

Jeżeli tak jak Kornel, walnie nagle bluzgiem „użytkowym”, trzeba wyjaśnić, nie powinno się ignorować.

 

Najczęściej jednak dzieci przeklinają żeby zwrócić na siebie uwagę. Są doskonałymi obserwatorami i wiedzą, że „te” słowa wiążą się z emocjami. Wywołują je. Noszą w sobie duży ładunek emocji. I często używają ich właśnie po to, aby zwrócić na siebie uwagę. Byłam nie raz świadkiem jak dorośli zaśmiewają się z bluźnierstw w ustach najmłodszych.

No sorry, jeśli tak zareagujemy, dziecko już zawsze będzie wiedziało jak zwrócić na siebie uwagę.

Podobnie jeżeli zaczniemy wielką histerię ” bo moja mała Księżniczka powiedziała ‚kurwa mać’, skąd ona to zna, przecież my z mężem nie przeklinamy..”.

Z głową, z głową rodzicu. Dziecko bada nasze reakcje każdego dnia. Bądźmy na to przygotowani,bo taki błąd może nas kosztować wiele :)

Rozważając, którą drogą pójść ( czy ignorować, czy reagować) weźmy też pod uwagę wiek naszej pociechy. Zastanówmy się czy wie co mówi, a może jedynie sprawdza działanie nowych słów? Czasem zignorujmy, czasem wyjaśnijmy.

I przede wszystkim nie histeryzujmy. Nie panikujmy i rozwiążmy zaistniały problem najlepiej jak tylko w tej sytuacji się da.
Przecież to tylko kolejne wyzwanie w długiej drodze zwanej macierzyństwem…

 

Masz już to za sobą?
Jak sobie poradziłaś?

ZAPRASZAM DO MNIE NA FACEBOOK I INSTAGRAM

  • http://maamaa-baalbinkaa.blogspot.com/ Maamaa BaalBinkaa

    Zdrowe podejście do tematu ;) My ten etap mamy jeszcze przed sobą :p

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      Nigdy nie wiesz kiedy :) zaskoczenie murowane!

  • Okiem Alexa

    Choć ten etap wydaje się jeszcze daleko przed nami to mam nadzieje, że uda nam się wybrnąć w pozytywny sposób z tej sytuacji! U was jak widać się udało!

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      Da się, ważne żeby posłuchać siebie i dopasować metodę do dziecka :) A może Was to ominie i nie będziesz musiała nic robić :)

      • Okiem Alexa

        Oby! ale patrząc na opanowany język mojego męża, któremu się wymknie to tu coś, to tam co, to będziemy też w pogotowaniu)

        • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

          ;)

  • Alicja Bułgajewska

    Świetnie do tego podchodzisz-gratulacje! :*

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      Dzięki :)

  • MyMami

    Bardzo fajnie podchodzisz do tego tematu. Ja bardzo pilnuje się żeby nie przeklinać przy dzieciach chociaż czasami coś się wyrwie. Jak dotąd nie powtórzył, a jak zareaguje w takiej sytuacji to ciężko powiedzieć.

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      Nie da się w 100% upilnować siebie :P

      • MyMami

        Racja! Zawsze w najmniej odpowiednim momencie wyrwie mi się…:) Całe szczęście, że zdarza się to rzadko i synek nie załapał, że to świetne słowo do terroryzowania rodziców.

  • http://nowawwielkimmiescie.blogspot.ie/ Nowa w wielkim mieście

    My w domu nie przeklinamy, chociaż czasem coś tam się człowiekowi wyrwie. Dzieci szybko łapią słówka, więc rzeczywiście trzeba uważać, co się mówi czy robi. A nawet jeśli się nie przeklina, to dziecko potrafi tak przeinaczyć zwykłe słowo, że wychodzi co wychodzi :) Aż przestałam mówić „fuj” i „chipsy”, bo córcia zmieniła sobie literki z „f” na „h”, a w „chipsach” odjęła „h” i „s” :)