10459000_768239133197836_5813199101583668114_o

Jak zostałam Cudotwórcą.

Na Cud to trzeba sobie zasłużyć. Lekko nie jest, ale kto powiedział, że to co lekko przychodzi mocno cieszyć będzie?

Pierwsze trzy miesiące chodzisz z na wpół zamkniętymi oczami, nie zamykasz ich całkowicie tylko po co żeby trafić do kibelka nadchodzącym znienacka, nie cierpiącym zwłoki rzyguniem. Jak już ogarniesz przepuszczanie śniadań przez cały układ pokarmowy okazuję się, że choć nie zmieniłaś proszku do prania, ani pralki Twoje ciuchy się skurczyły. Poza brzuchem rośnie Ci dupa, a miało iść tylko w cycki. Jak zaopatrzysz się w końcu w jakieś worki, które będą nadawały się do ludzi dochodzisz do wniosku, że ten cały szoping był bezsensu, bo Ty i tak nie masz ochoty nigdzie się ruszać. Później już jest tylko gorzej: zgaga, bezsenność, ból i szał hormonów.

I nadchodzi ten dzień, godzina zero. Ledwo przytomna z bólu, strachu i zmęczenia zostajesz MATKĄ. Twój Cud nadchodzi. Po długich dziewięciu miesiącach bierzesz w ramiona kruche maleństwo, które gniotło, kopało, nie pozwalało spać, srać i racjonalnie myśleć. Całym swoim nie tak głupim rozumem nie jesteś w stanie pojąć jak takie Cudo z takiej komóreczki i plemniczka… Że Ty taka tam sobie zwykła dziołszka dałaś życie… Że te wszystkie drobne ( tak, tak patrząc na Swój Cud nagle zauważasz, że to były drobiazgi) dolegliwości ciążowe w tej jednej chwili zostały zrekompensowane. Że już nie będzie na Świecie niczego silniejszego niż TA miłość… Że masz 30 lat i choćbyś w życiu zrobiła jeszcze milion wybitnych rzeczy żadna z nich wielkością nie dorówna tej chwili…

Chwile później spoglądasz w oczy męża. Błysk wdzięczności cieszy bardziej niż największe słowa uznania. Blask miłości wybuchający po pierwszym spojrzeniu na Wasz Cud kolejny raz uświadamia, że wybrałaś najlepiej na świecie. Łza wzruszenia mężczyzny, który w hierarchii męskości awansował na sam szczyt, został OJCEM, pokazuje że czujecie dokładnie to samo.

Po kilku dniach wracasz do domu, który już od dwóch lat promienieje od blasku Cudu pierwszego i wiesz, że zrobiłaś jeszcze więcej! Dałaś starszemu synowi prezent, który swą wartością przewyższa wszystko. Podarowałaś mu największe bogactwo świata – BRATA.

Tak, tak, dokładnie rok temu po raz drugi zostałam CUDOTWÓRCĄ.

Kochany mężu z okazji Dnia Ojca życzy Ci ja i Twoje dwa Cudy wszystkiego najcudowniejszego i dziękujemy Ci, że każdego dnia dziękujesz nam za te cudowności i jesteś najlepszym Tatinkiem pod słońcem!

Kochany Marcelku, Nasz Roczny Cudzie, dziękujemy Ci za to, że dopełniłeś nasze Jestestwo i spełniłeś nasze marzenia!

 

A więcej moich wspomnień znajdziesz na Facebooku –>TUTAJ<–

  • Magdalena Burek

    Ale fajna data w Dniu Ojca, to jak Antek Marty;dd. Sto lat dla Marcela no i oczywiście wszystkiego najlepszego dla Tatusia:))

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      Dzięki Madziu, przekażę chłopakom :*

  • http://rysunkiannyl.blogspot.com/ Rysunki Anny L.

    Jak Ty to ładnie napisałaś :D
    Zazdroszczę takiej chwili wzruszenia, ja w pierwszym momencie wiedziałam tylko tyle: że to fioletowe, to moje dziecko i powinnam chyba poczuć falę szczęścia, że jestem głodna (o matko, o matko, taki pusty ten brzuch), że mogę położyć się na brzuchu, skoro pusty (nareszcie!) i właściwie to idę spać ;)
    Dopiero gdy odpoczęłam, zaczęłam myśleć i czuć :)

    • Marta

      Heh, myślę, że na moje silne emocje okołoporodowe wpłynęło zagrożenie pierwszej ciąży.
      Głodu nie odczuwałam :) a po cesarce nie byłam w stanie się ruszyć, może dlatego nie myślałam nawet o zmianie pozycji :)

  • Agata Wierzgacz

    Najcudowniejszy prezent na Dzień Taty :-) Miłego świętowania :*