DSCN0324[1]

Jak żyć w świecie zabawek i nie zwariować

Bywa, że łeb chce pęknąć. Miewam ochotę wziąć wielki karton, spakować wszystkie grające zabawki, otworzyć okno i po prostu je wyrzucić. Wiem, takie czasy. Dobrobyt. Jak my byliśmy mali nie było tylu zabawek, nie było takiego wyboru więc teraz nadrabiamy.

Moje dzieci mają mnóstwo zabawek. Cały ogrom odziedziczyły po starszym kuzynostwie, ale my przyłożyliśmy rękę do tej pokaźnej kolekcji.

Jak więc nie zwariować? Co zrobić żeby dzieci cały czas doceniały to co mają? Jak nie doprowadzić do ciągłego wymuszania przez dzieci nowych zabawek?
Wprowadziłam kilka zasad zabawkowych w moim domu.

Co zrobić żeby zabawki wciąż cieszyły dziecko

SEGREGACJA

Regularnie segreguję zabawki. Sprawdzam, które są pęknięte, zużyte, niekompletne i bez mrugnięcia okiem wyrzucam je do śmieci. Początkowo robiłam to sama, w tajemnicy przed dziećmi. Nie wiem czy u Was też obowiązuje zasada, że zabawka, którą akurat chcesz wyrzucić staje się w sekundę tą ukochana, tą jedyną, tą która nawet popękana jest bezcenna? Też tak miałam. Szczęśliwie po wielu tłumaczeniach i podaniu sensownych argumentów, chłopaki sami sortują i odkładają te popsute do wyrzucenia.

PRZESIEWANIE

O szczęście niepojęte! Dzieci czasami wyrastają z zabawek. Wszystkie zabawki po Kornelu oczywiście gromadziłam dla młodszego brata, ale teraz KONIEC CHOMIKOWANIA! Wszystkie zabawki, które z racji wieku już kompletnie nie interesują chłopaków sprzedaję! OLX, Allegro, mamusiowe grupy na Facebooku, rynku zbytu jest sporo. I naprawdę opłaca się. Wiele zabawek sprzedałam za 70% ceny. Posłużyły dwójce dzieci, a ja zapłaciłam za nie jedynie 30% ceny sklepowej ;) Oczywiście mowa tu o tych, które były naprawdę niezniszczone. Część po czterech latach użytkowania wygląda prawie idealnie!
W ten preceder nie mieszam dzieci. Pewnie mogłabym im wytłumaczyć, że sprzedajemy niepotrzebne zabawki np. żeby mieć pieniążki na nowe. Boję się jednak, że wtedy mogłyby pod wpływem mody przedszkolnej albo reklamy chcieć pozbyć wartościowych dla ich rozwoju zabawek, tylko po to aby kupić kolorową, modna pierdołę.

CHOWANIE ZABAWEK

Serio mamy dużo zabawek. Od jakiegoś czasu, wzorem naszego przedszkola, chowam część zabawek na miesiąc, dwa. Oczywiście są ukochane zabawki chłopaków, których nie tykam, one są z nimi zawsze. Jednak przesyt nie jest wskazany. Powiem Wam, że u mnie sprawdza się to świetnie. Jak wór zabawek po dwóch miesiącach nieobecności ląduje z powrotem w domu, bawią się jak nowiutkimi. Pozwala to zaoszczędzić przestrzeń w domu, wydłuża żywotność zabawek i podsyca niesłabnące zainteresowanie dziecka.

WSPÓLNA ZABAWA

Teoretycznie zabawki są dla dzieci. jak wszyscy wiemy, to tylko teoria. Ile razy spotkałyście podekscytowanego tatusia wybierającego zdalny pojazd dla syna czy mamę ochoczo przebierającą pampersa lalce. Bo prawda jest taka, że czas, który poświęcamy wspólnej zabawie jest z korzyścią nie tylko dla dzieci. Oczywiście dla nich też, ale i my przy wspólnych harcach czy zabawach odreagowujemy negatywne emocje ciężkiego dnia w robocie, smutki codzienności. Czasem w pędzie dnia brakuje czasu na wspólne ułożenie klocków czy pogranie w domino. Musimy jednak pamiętać, że żadna nawet najlepsza zabawka nie zastąpi dzieciom  towarzystwa i uwagi rodziców. A każda zabawka w trakcie szaleństw z rodzicem może cieszyć podwójnie.

Wierzcie mi, że te drobne zabiegi zapewniają naszym zabawkom długie życie w akompaniamencie śmiechu zadowolonych i wybawionych dzieci.Sprawdzają się  one nie zależnie od ilości zabawek w dziecięcym pokoju. Warto dać dziecku czasem odpocząć, zatęsknić za jakimś samochodzikiem.
Najważniejszy jednak zawsze pozostanie ostatni punkt WSPÓLNA ZABAWA.
Jest fajne narzędzie do sprawdzenia czasu jak poświęcamy na wspólne harce : Kalkulator Zabawy przybliży Ci i wskaże czy oby na pewno tego czasu poświęcasz wystarczająco.

patatoy

 

Nie wszystkie walory danej zabawki dziecko jest w stanie rozgryźć samo. U nas każde nowe klocki trafiające w małe rączki są obiektem wspólnej zabawy. Budujemy, rozmawiamy o kształtach, kolorach. Oczywiście później chłopaki klockomaniaki :P bawią się nimi godzinami sami. Lubię jednak to wspólne poznawanie nowości. Nieraz ja pokazuję im nowe zastosowania, ułożenia, kombinacje, nieraz oni mi ;)

Zobaczcie nasze nowe odkrycie ze sklepu  PaTaToy.pl klocki drewniane KUBIX firmy JANOD . Chłopaki budują tory dla lecących kuleczek godzinami.

DSCN0282

DSCN0286

DSCN0288

DSCN0293

DSCN0307

DSCN0311

DSCN0317

DSCN0318

 

W ramach akcji Roku Dobrej Zabawy mam dla Was 5 % rabat na wszystkie klocki ze strony Patatoy.pl (oprócz Lego).

patatoy 2

  • http://amelushka.pl Asia | amelushka

    Bardzo przydatne rady. U nas najlepiej sprawdza się chowanie zabawek i wyjmowanie ich po jakimś czasie. Wtedy są na nowo odkrywane :)

  • http://matkanaszczycie.pl Mom on top

    Ja kiedyś po kryjomu wyrzucałam te poniszczone, teraz już tylko chowam, bo moje dziecko jest w stanie sobie np. po roku o jakiejś zabawce przypomnieć i wielki lament, gdzie ona jest ;)

  • http://www.mamanna.pl/ Mamanna.pl

    My zabawki, z których Jaś wyrósł, a są w bardzo dobrym stanie, zanosimy do jasiowego przedszkola. Ostatnio, gdy Jasio zauważył stojącą w przedpokoju torbę z „niechcianymi” zabawkami pyta, „mamusiu, a cio to?”
    – „Jasiu to zabawki, którymi się nie bawisz, a które zaniesiemy do przedszkola” – odpowiedziałam.
    – „to spakuj jeszcze walstat i autko na baterie, bo tes się nim nie bawię” :p – (mądrala jedna, warsztat po który tata jechał aż do Warszawy :P)

  • http://szefowapodworka.blogspot.com Bianka – Szefowa Podwórka

    Muszę przyznać, że jakoś sobie z ilością zabawek radzę. Ale fakt, że patenty, które wymieniłaś staram się stosować od samego początku. Ogarniać to wszystko systematycznie jest dużo łatwej niż po długim czasie :)

  • http://savethemagicmoments.pl/ Save the Magic Moments

    Właśnie dlatego moje dziecko nie ma wielu zabawek – jestem pod tym względem minimalistką, a i patrząc na nią widzę, że tego nie potrzebuje, bo najlepiej bawi się z Nami lub moimi rzeczami – a wyobraźnia chodzi na pełnych obrotach :)

  • Andrzej

    U nas na szczescie nie ma przesytu. Staramy sie nie kupowac takich, ktore ladnie wygladaja w pudelku, tylko takie, ktore będą w miarę solidne. Od tandety ma dziecko dziadków;)

  • http://lofflajff.blogspot.com Marta Bruska

    My też mamy mnóstwo zabawek, więc często robię segregacje, inaczej byśmy zginęli. Chowam tak jak ty, wyciągam po jakimś czasie i dzieci przepadają na długo. Z moich sposobów na ograniczenie ilości dodalabym zbiorcze prezenty na wszelkie okazje. W ten sposób chłopcy dostają w prezencie rower, piaskownice, trampoline, duzy zestaw duplo czy drewnianych torow. I zawsze jeden prezent od najblizszej rodziny przy jednej okazji. Na razie sie sprawdza 🙂

  • Sylwia Antkowicz

    U mnie jest ten problem, że jestem strasznym zbieraczem i kolekcjonuje wiele przydasiów. Nie potrafię robić segregacji nawet przy dziecięcych zabawkach, bo stwierdzam, że wszystko moze sie przydac

  • https://radosnachata.blogspot.com/ Radosna Chata

    Super wpis :) Ja również robię tak, jak radzisz i to już od dawna. To chyba jedyny sposób, żeby (tak jak piszesz) nie zwariować (i nie zbankrutować) ;)

  • http://www.5razones.pl/ Pau – 5razones

    Ja ograniczamy kolejne zakupy, a dziadków nauczyłam wrzucania kasy do przysłowiowej skarbonki niż kupowanie kolejnego samochodziku

  • http://www.mamoholiczka.pl/ Mamoholiczka

    Bardzo sprytne pomysły :) my z powodzeniem stosujemy chowanie zabawek i wyciąganie ich po jakimś czasie oraz pozbywanie się tych całkiem nieużywanych.

  • Macierzynstwo-raz!

    Fajne te klocki :) Chowanie zabawek to najlepszy sposób na to żeby nie powiększać sporej już kolekcji :)

  • Żyć nie umierać

    My od dawna chowamy część zabawek i po jakimś tam czasie te które były schowane wciągamy do zabawy, a te co nimi dopiero co się bawił to chowamy. I jest taaaaaka radość wtedy! Bo tych zabawek taaaak długo nie widziałem i tak bardzo chciałem nimi się pobawić. A co do wyrzucania zepsutych zabawek, to zostawiam to mężowi, bo ja nie mam serca.Ja to bym chciała jeszcze je naprawiać, sklejać itp. ;)