cesarka

Jestem pełnowartościową mamą!

Cesarka to nie poród! Kontrowersyjna kampania na Facebooku. A Ty jak rodziłaś? Jesteś matką, czy tylko zrobiłaś sobie przerwę w pracy?

Kontrowersyjna i popieprzona kampania, internetem zawrzało. Disciples of the New Dawn, grupa religijna, na swoim profilu zamieściła hasła obrażające kobiety po cesarkim cięciu.

„Pofarciło ci się. Okaż szacunek lepszym kobietom”,

„Wybrałam naturalny poród, bo chcę, żeby moje dziecko coś wyniosło z życia”,

„Bóg nie nagradza za niekompletną pracę”,

„Uzmysłów sobie pewne fakty: w rzeczywistości nigdy nie urodziłaś dziecka. Pofarciło Ci się. Okaż szacunek lepszym kobietom, które rzeczywiście zrobiło to co trzeba było do wykonania roboty.”

Bzdury, bzdury, bzdury i każdy o tym wie. Wiele matek poczuło się bardzo źle, czytając te słowa. Ja również przez chwilę poczułam ukłucie bólu w okolicach serca.

Wiele mam zaczęło opisywać swoje cesarki, przekonywać, że nie są gorsze od tych rodzących naturalnie. Wiem co było tego powodem. Ta grupa zrobiła w sposób dosadny to, co niestety często można wyczytać między wierszami w rozmowach o przebytej cesarce. Nawet my rodzące w ten sposób w rozmowach z automatu stajemy w pozycji ‘gorszej’. Często mówiąc o swojej cesarce, z poczuciem winy, zaczynamy się tłumaczyć, że tak przykro wyszło. Też tak miałam. Pierwszy syn po 8 godzinach bardzo ładnie rozwijającej się akcji porodowej zaczął tracić tętno. Była 6 rano, obok mnie najcudowniejsza położna świata. Po 3 minutach leżałam już na stole operacyjny wystraszona i wykończona. Synuś urodził się zdrowy i śliczny. A ja gdy dostałam go do pocałowania ze łzami w oczach przepraszałam, że nie udało mi się go urodzić. Tak, czułam się z tym źle. Po zakończonej operacji przyszła do mnie owa położna i powiedziała: „ Kochanie, jesteś cudowną matką, dałaś swojemu dziecku życie, przeszłaś trudną ciążę i bardzo ciężki poród, urodziłaś swoje dziecko i jesteś pełnowartościowo matką, nigdy nie daj sobie wmówić, że jest inaczej”. Kochana Pani Iza dała mi na starcie pokaźne narzędzie do rozprawienia się z demonami gorszej matki. Od tej chwili nie robią na mnie żadnego wrażenia słowa krytyki, ani te wypowiedziane wprost, ani te między wierszami. Zdecydowałam się rodzić mojego drugiego syna również siłami natury, też skończyło się cesarką. Chociaż dwa razy mi „nie wyszło”, nawet przez moment nie czułam się „gorszą” matką. Owszem słowa napisane przez tę grupę są niesprawiedliwe, są niewłaściwe, obrażające, czy po prostu głupie, ale nie bierzmy ich na poważnie i nie dajmy stopniować swojego macierzyństwa grupie fanatyków. Od zawsze uważałam, że tacy ludzie są niebezpieczni i wiele zła mogą przynieść.

O konieczności cesarskiego cięcia z powodów medycznych nawet nie dyskutujmy. Jest to oczywiste. Ratujemy życie dziecka, a często i matki. Ja uważam również, że cesarka z wyboru < mimo, iż ja bym nie podjęła takiej decyzji> nie daje nikomu prawa do takich słów. Każdy ma prawo do swoich decyzji i nawet jeśli kłócą się ona z naszymi poglądami, musimy je uszanować. Każdy podejmuje swoje decyzje i tyle!

Bądźmy ponad to! Pamiętajmy, że o naszym macierzyństwie świadczy całe mnóstwo innych rzeczy, a nie to w jaki sposób urodziłyśmy. Oszczędźmy sobie emocji, spójrzmy w oczy naszych pociech- tam znajdziemy potwierdzenie. Jesteśmy cudowne i doskonale to wiemy. To, że komuś się uroiło inaczej, nic nie znaczy. Nie uważam oczywiście, że świat powinien przejść obojętnie obok tej akcji. Nikt nie ma prawa obrażać innego człowieka. Disciples of the New Down powinno nas przeprosić. Apeluję jednak do Was, Drogie Pełnowartościowe Mamy, nie dajcie się w to wciągnąć! Nie tłumaczcie się, nie ma z czego!

 

Chcesz być na bieżąco z moim opiniami? Polub na Facebooku Mamę w biegu pl , możesz to zrobić TU!

  • http://mpfanaberie.blogspot.com/ MPFanaberie

    Też miałam dwie cesarki. Napisałam o tym u siebie w poście „Urodziłam gorzej” bo niestety wśród wielu nadal pokutuje przekonanie, że cesarka to nie poród, a matki, które urodziły w ten sposób czują się winne tak jakby zrobiły coś złego. Chciałabym żeby każda mama po cc miała obok siebie taką położną jaką Ty opisujesz i jaką miałaś szczęśćie spotkać, może wtedy byłoby mniej kobiet z absurdalnym poczuciem winy.

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      Dokładnie! Pani Iza złota kobieta. Widziała, że potrzebuje tych słów. Rozmowę ze mną przeprowadziła po zakończonym dyżurze, a mogła być juz w drodze do domu.

  • Matka Polki

    Zgadzam się. Ja tam urodziłam i już. Też Polka zaczęła tracić tętno i musiała być cc, robiona dosłownie w ostatniej chwili. I mnie to jakoś nie rusza, nie ruszają mnie też takie kampanie. Po prostu dziecko musi się urodzić, w taki czy inny sposób, ale musi :) CC jest szansą na życie.
    Zapraszam do mnie na http://www.nietylkorozowo.blogspot.com

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      Oby każda kobiet po CC nie dała się tym opiniom ! Fajne z nas mamuśki :)

  • Lilypie

    A ja podziwiam mamy rodzące przez cesarskie cięcie ( czy to z przymusu, czy wyboru ) bo jakby nie było to rozcina im się podbrzusze.. Bólu chyba się nie da ominąć – albo będzie doskwierał przy tzw . porodzie naturalnym , albo podczas okresu dochodzenia do siebie po CC. Koncentrować się na tym jak matki dzieci wychowują , a nie jak je rodziły.

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      Też się bałam cesarki. Po pierwszym porodzie kiedy to zaznałam ogromnego, całonocnego bólu przy skurczach, który zwalał mnie z nóg , wykończenia z powodu braku snu, Mimo krzyków, że mąż o kolejnym dziecku może sobbie pomarzyć, przy kolejnym porodzie znowu próbowałam rodzić naturalnie, mimo że mogłam wybrać cesarkę, bo odstęp między porodami był krótki. Ale niestety po raz kolejny, tak jak przy pierwszym porodzie, mimo wielu starań zakończyło się cesarką. I jestem matką zajerąbistą, 200 procentową :)
      I choć ja bym cesarki nie wybrała, żałuję że nie zaznałam tych chwil z dzieckiem po porodzie naturalnym, absolutnie nie neguję tych, które wybierają cc .

  • Pola

    Gdyby nie cc to pewnie nie było by mnie i małego. Co z tego że zawsze chciałam normalnie. Cc to ratowanie życia, i też nie jest wesoło dochodzić do siebie zwłaszcza gdy się ma 1.5 kg wcześniaka. Ja jestem dumna że miałam cc.

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      I ja doceniam cesarkę, dzięki której moje dzieci są zdrowe :) Nie mam jednak nic do tych, któe wybierają cesarkę. Ciało kobiety musi się nieźle napracować już w ciąży i naprawdę mamy prawo zadecydować jak chcemy ją zakończyć. Nie dla każdego lepszym wyjściem jest poród naturalny z różnych przyczyn.

  • iskra

    rodzilam dwa razy naturalnie bez znieczulenia ale nie czuje sie lepsza od matek ktore mialy cesarke, sa tez kobiety rodzace naturalnie ze znieczuleniem i wtedy tez powiedza ze to nie porod bo bolu juz nie czuc ? paranoja. Nosza tak samo 9 miesiecy dziecko a cesarka nie jest wydzimisiem kobiet w ciazy tylko ratunkiem dla dziecka a niekiedy nawet i matki

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      Czyli nie wpisujesz się w trend „matka matce wilczycą” BRAWO :)