leżę

Leżę i pachnę.

Nastąpiła we mnie ogromna przemiana. Wiem, że to w jakim punkcie jestem teraz, to nie splot wydarzeń, albo moja nieudolność… To mój świadomy wybór, z którego jestem ogromnie dumna!

Mieszkam w małej mieścinie, gdzie każdy o każdym wie wiele, a wydaje mu się, że wie wszystko.

Dziś zagaił mnie sąsiad: Ty to masz dobrze, w domu siedzisz i jeszcze rodzice Cię tak odciążają!

Mruknęłam z rozkoszą : Noooo...

Choć wiem, że miał na celu przytknąć mi i pokazać jaki ze mnie leń :) nie dość, że 4 rok siedzi w chałupie i zbija bąki, to jeszcze rodziców przy boku obciąża opieką nad dziećmi!

Tak. Zgadzam się. Wiodę życie idealne. Mam pod ręką rodziców, dzięki którym jeżdżę na spokojne zakupy bez dzieci. Ba, przez cały swój urlop śmigają z moimi dziećmi na zajefajne spacery, a ja sobie siedzę w domu, albo śmigam samotnie po miachu! Mogę wyjeżdżać, bo mam z kim zostawić dzieci. Mogę czasem wyjść na imprezę, bo lubią zostawać z moimi dziećmi. Ba, ja gotuję wymiennie z nimi, więc nie siedzę codziennie przy garach.

Jak dołożycie do tego, że nie zarabiam i utrzymuje mnie mąż, to nic tylko psy na mnie wieszać ;)

A mnie tak LOTTO ;)

Stworzyłam sobie takie życie, to mam ;)
Wiele lat na to pracowałam, aby móc być teraz w domu z dziećmi. Wiele spraw moich rodziców ogarniam ja, dzięki czemu oni mają czas cieszyć się swoimi wnukami. Mnóstwo kryzysowych, awaryjnych sytuacji w życiu mojej rodziny kosztowało mnie wiele czasu, sił i energii. Zawsze jednak wiedzieliśmy, że w kupie siła. I to, że mnie odciążają to prawda, mam super, ekstra, zajebiście dobrze. Odwdzięczam się z nawiązką, ale czy to ważne? Ten oceniający z boku tego i tak nie zauważa…

Teraz trochę odcinam kupony od mnóstwa pracy, wielu poświęceń, które kiedyś świadomie poniosłam.

I mam totalnie wyjechane na to jak ktoś postrzega mnie z boku…

Ważne jest to, że każdy z nas czuje się na swoim miejscu i wie, że ta reszta też jest tam gdzie być powinna.

Kiedyś przejmowałam się, tłumaczyłam, że to wcale nie takie cukierkowe, że ja też zasługuję na podziw. Że te wszystkie kwestie, które ja ogarniam w naszej rodzinie też są ważne. Tłumaczyłam się dlaczego nie pracuję, a teraz mam totalnie gdzieś zdanie innych.

Mam swój świat, wspaniały świat.

Choć wiem, że są tacy, którzy tak sądzą… Nie, nie poświęcam się dla męża, aby on mógł się spełniać zawodowo! Choć obydwoje mamy świadomość, że gdybym pracowała, jego życie było pińcet razy trudniejsze ;) Po prostu obydwoje jesteśmy szczęśliwi, że jestem w domu :)

Ba, ja nawet finansowo zadbałam o to,  żebym w tym domu mogła do teraz siedzieć ;) A Ci, co guzik wiedzą i myślą, że od lat na to wszystko pracuje biedy mąż leniwej żony, chociaż mają czym żyć i o czym zaciekle plotkować :)

Jak jeszcze pomyślę sobie o tym, że tak przeżyć nie mogą tego Ci, którzy siedzieli na urlopach wychowawczych te 30 lat temu po kilka dłłłługggich, dłłłuuugiich lat, to tym bardziej śmiać mi się chcę.

Przyszła, nie wiem kiedy i zamieszkała we mnie, dojrzałość życiowa. Oduczyłam się przejmowania zdaniem innych. Stwierdziłam, że nie mam potrzeby tłumaczyć się nikomu. Nie umniejsza mej zajebistości ;) to że ktoś patrzący z boku ma zakłamany obraz mnie. Tak mnie to wali, że nie macie pojęcia :)

Pędzę zatem Kochani zrobić sobie paznokcie, bo jutro, jak na etatowa utrzymankę przystało, lecę na dwa dni do Mediolanu, przepuścić ciężko przez mego męża zarobione pieniądze ;)

 

Pozdro dla wszystkich, którym żal tyłek ściska, że inni mają lepiej od nich i jedyne na co ich stać to obrabianie dupy ;)

 

 

  • http://prowincjonalnamatka.blogspot.com/ Matka Prowincjonalna

    nie ważne, jak, byle gadali ;)
    a skoro dobrze Ci tak, jak jest, to gówno in do tego, najważniejsze, to umieć odnaleźć się w sytuacji, a gadać będą zawsze, jak nie to, że siedzisz w domu, bez roboty albo że zaniedbujesz dzieci na rzecz pracy, w dupie z takimi gadkami, ważne, że Ty jesteś szczęsliwa :)

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      I w dupie ! AMEN ;)

  • http://mamwyjechane.pl Dawid

    Miłego przepuszczania pieniędzy męża Ci życzę, mężowi i dzieciom zaś udanego wolnego od żony i matki :-) Oczywiście czekam na relację z Mediolanu.

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      :)

  • http://www.oczamimamy.pl/ Sylwia N.

    Ej Twoje życie-Twoja sprawa. Masz rację, po co się tłumaczyć. skoro to inni maja problem nie Ty ;p A Ty leż sobie i chodź sobie na paznokcie, a czy za Twoje czy Męża Twego…co innym do tego? ;p

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      Wszak nie mam rozdzielności majątkowej :P

  • Justyna F

    Marta, moja dewiza jest dokładnie taka sama, jak Twoja: Miej wyjeCHane, a będzie Ci dane :) też mam zajebiste życie i też już od jakiegoś czasu nikomu się z moich wyborów nie tłumaczę :)

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      I tego się trzymajmy :)

  • Magdalena Burek

    Świetna notka;)) Martuś sąsiedzi gadali, gadają i będą gadać choćby o du… maryni. To już taka mentalność małej społeczności;D
    ale ci zazdroszczę tego Mediolanu baw się dobrze i kasę wydaj co do cna; pp

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      NO skoro nalegasz, to jak mogę odmówić? Miałam oszczędzać, ale … przekonałaś mnie :P

  • Agnieszka Słoma

    Nie ma co się przejmować plotkami innymi, bo tak jak Magda napisała, ludzie gadają i będą gadać czy coś robisz czy nie. Ważne, że ty masz dobrze!

    http://fitnesscookmadame.blogspot.com/

  • nienajgorszamama

    No i leż i pachnij dalej :) Twoje życie, Twoja sprawa :)

  • http://rysunkiannyl.blogspot.com/ Rysunki Anny L.

    Ty leniu patentowany, Ty! Ale ja jestem gorsza ;)
    Ja to nie dość, że nic nie robię, to… siedzę sobie i rysuję, a ktoś mi za to płaci! Bawię się całymi dniami w domu, wygodnie, bez dojeżdżania i szefa nad łbem! Sielanka! :*

    • Marta

      Weź się nie przyznawaj! ZLiczują Cię :P nigusioro! I jeszcze kawę jej robi :P