zaginięcie dziecka

Mamo pilnuj mnie. Zaginięcie dziecka.

Cztery dorosłe, odpowiedzialne osoby i jeden niespełna dwulatek. Spuściliśmy go z oka na minutkę. Bawił się w rogu, przy ścianie. Jedyna droga ucieczki była obok naszych nóg, tak nam się przynajmniej zdawało. Żadne z nas nie przewidziało, że między ściankami jest drobna szczelina, przez którą Nelo się prześlizgnie. Nagle panika, dziecka nie ma… Nerwowe bieganie po sklepie, 3 minuty trwając wieczność. Serce ściśnięte do granic bólu, strach paraliżujący racjonalne myślenie. Po najdłuższych trzech minutach mojego życia zobaczyłam go siedzącego na podeście dla manekinów i ze znudzeniem wypatrującego naszej czwórki. Jak ja go dorwałam, jak porwałam w ramiona i wypuścić nie mogłam. Łzy radości wprost tryskały z naszych oczu, czułam się jakby go nie było wiele dni… Wszystko skończyło się dobrze, wnioski zostały wyciągnięte, sytuacja już się nie powtórzyła, ale do dziś dnia na wspomnienie tamtych chwil zaczynam wewnętrznie drżeć.

Kilka dni temu uczestniczyłam w Warsztatach dla Blogujących Mam zorganizowanych przez Port Łódź. Poruszaliśmy wiele ważnych tematów: żywienie dziecka, oparzenia słoneczne, ochrona przed kleszczami, kontakt ze zwierzakami. Jednak ten jeden, tak ważny wstrząsnął mną wyjątkowo mocno i uświadomił mi jak dużo szczęścia miałam wtedy w tym cholernym sklepie. Zaginięcia dzieci, które niestety nieraz  okazują się być porwaniami są dużo częstsze niż myślałam. Każdego dnia w naszym kraju ginie kilkoro dzieci. Szczęśliwie większość z nich się odnajduje, ale jest też część, która nigdy nie wraca do mamy.

Pisałam Wam już TUTAJ jak wiele emocji wiąże się z zaginięciem zwykłego znajomego, dorosłego człowieka. Wspominałam tam również historię matki, która od 25 lat czeka na swojego zaginionego syna.

Każdy rodzic wie, że nie da się non stop mieć swojego dziecka na oku. Wielu z nas zdarzyło się stracić dziecko z pola widzenia choćby na chwilę  i takie sytuacje są nie do wyeliminowania. Jednak możemy siebie i dziecko do nich przygotować.

Na szczęście głównym i najczęstszym powodem zaginięcia jest nieuwaga dziecka lub rodzica. Ważne żeby dziecko wiedziało jak zachować się w takim przypadku. Powinniśmy nauczyć je aby  starało się wrócić do miejsca, w którym ostatnio widziało rodzica. Powinniśmy pokazywać mu kogo powinno prosić o pomoc. Osoby w mundurze, a w przypadku np. centrum handlowych w służbowych uniformach na pewno będą wiedziały jak pomóc naszemu szkrabowi. W parku, czy na ulicy warto aby prosiło o pomoc mamę z dzieckiem lub osobę straszą. Uczmy też dziecko jak się nazywa, a młodszym pociechom zakładajmy specjalne bransoletki identyfikacyjne, dostępne za grosze np. w Rossmannie.

Jest jeszcze ten gorszy scenariusz.

Zapewne do wielu z Was dotarł filmik, który kilka tygodni temu wstrząsnął internetem. Joe Salada sprawdzał czy łatwo porwać dziecko z placu zabaw. Na przynętę zabrał ze sobą pieska. Po kilku zdaniach dziecko odchodziło z nim za rączkę „obejrzeć pozostałe słodkie psiny”. Rodzice, którzy zostali przed poinformowani o prowokacji z niedowierzaniem patrzyli jak ich dziecko odchodzi ufnie z nieznajomym. Filmik do obejrzenia TUTAJ.

Porwania dzieci : na zamówienie, do adopcji, dla organów, przez pedofilów… Palce mi drżą pisząc ten słowa, ale my Rodzice mamy obowiązek zmagać się z całym złem świata, po to aby uchronić nasze dzieci przed tymi okropnościami! Musimy rozmawiać z naszymi dziećmi i uświadamiać im, że świat nie jest bezpiecznym placem zabaw, a każdy uśmiechający się do nich dobrym wujkiem czy ciocią.

Moje dziecko jest bardzo ufne i otwarte i choć wiem, że jeszcze nie wszystko rozumie tłumaczę mu, staram wpoić, jak powinno zachować się gdy zaczepi go ktoś obcy.

Naucz swoje dziecko, że jeżeli czuje się niepewnie, straciło Cię z zasięgu wzroku, a zaczepi je ktoś obcy niech głośno krzyczy, niech wezwie pomoc. Być może kilka razy zdarzy Wam się, że dziecko niepotrzebnie (pozornie niepotrzebnie) będzie prosiło o pomoc, a Ty wyjdziesz na wariatkę, bo Twój syn wzniesie alarm nie widząc przez chwilę mamy. Zawsze doceń odpowiedzialne zachowanie dziecka, bo zareagowało właściwie.

Tłumacz mu, że absolutnie nigdy nie może iść z kimś, nawet jeśli go zna, bez poinformowania Cię o tym. Ty absolutnie zawsze musisz wiedzieć gdzie i kim jest Twoje dziecko. Powtarzaj to do znudzenia przy każdej okazji. Zawsze jak idzie gdzieś z kimś nawet bliskim ćwicz z dzieckiem tę sytuację. Zawsze, konsekwentnie wymagaj informowania Cię o każdej wyprawie, nawet jeśli idzie na pobliski plac zabaw, który jest w zasięgu Twojego widzenia.

Czymś w co było mi ciężko uwierzyć, to fakt, że w wielu przedszkolach Panie pozwalają na odebranie dziecka przez obcą osobę. Ich działanie jest wyćwiczone i bardzo podstępne. Informują, że mama miała wypadek i muszą zabrać dziecko do babci. Takich scenariuszy mają wiele! Nie bójmy się rozmawiać wprost o naszych obawach z personelem przedszkoli, do których uczęszczają nasze dzieciaki. No i nie róbmy afery, że nie wydano dziecka wujkowi, czy babci, którzy nie mieli pisemnego upoważnienia. Wręcz przeciwnie doceńmy profesjonalizm tych placówek.

Oczywiście wszystko w granicach rozsądku. Nie popadajmy w obłęd, po prostu przygotujmy się aby rozsądnym zachowaniem swoim i dziecka zabezpieczyć się przed takimi tragediami.

Mama w biegu PL na Facebooku TUTAJ.