kalendarz

Na początku był chaos.

Potraktuj to jak zadanie do wykonania. Przygotuj się i trwaj. Powiedz sobie, że to tylko miesiąc i dasz radę. Nie szukaj wymówek, masz zadanie i tyle. Nie dopisuj żadnych ideologii. Nie stawiaj sobie niemożliwych do zrealizowania celów. Nie planuj ile schudniesz.  Traktuj przeciwności losu, jak dodatkowy mobilizację. Powiedz sobie, że choćby skały srały, Ty przez miesiąc dasz radę! 

Bo w odchudzaniu kluczowy jest pierwszy miesiąc. Dlaczego?

Miesiąc, to czas, w którym Twój organizm sam przyzwyczai się się narzuconych zmian!

Miesiąc, to 30 długich dni, a prawie każdego z nich pojawi się pokusa zboczenia z dobrej drogi!

Miesiąc, to na tyle długo, że pierwsze efekty odchudzania na bank się pojawią!

Jeżeli tylko konsekwentnie będzie trzymała się zadania przez miesiąc DASZ RADĘ.

Mówię Ci to ja, Marta, która po miesiącu diety schudła 5 kilogramów.

Chociaż moje miesięczne zadania ukończyłam z sukcesem, nie było lekko. Teraz wiem, że jeżeli wiedziałabym, to co przed chwilą Wam napisałam miesiąc temu, byłoby jeszcze lepiej.

Ale czemu uczepiłam się tego pierwszego miesiąca, skoro wszyscy doskonale wiemy, że to dopiero początek, a pierwsze sukcesy mogą rozleniwić, a wtedy bardzo łatwo spieprzyć wszystko.

Woda.

Wiadomo, powinniśmy pić minimum 2 l wody dziennie. Kto tyle pije?

Ano ja, po miesiącu przyzwyczajania swojego organizmu robię to odruchowo, bez zmuszania się.

Pierwszy tydzień, to wieczne przypominanie sobie o tym obowiązku i ciągłe sikanie. Mimo że zawsze sporo piłam herbaty, wody, było mi ciężko. Do tego jeszcze pora roku nie sprzyja mimowolnemu sięganiu po wodę,latem jest łatwiej… Nie chciało mi się pić i wydawało mi się, że taka ilość jest przesadą, a i to latanie do WC nie zachęcało do tego zdrowego nawyku. Ale zawzięłam się i piłam jak szalona. Po trzech tygodniach miałam naturalną potrzebę picia wody. Ciągle mam pod ręką kieliszek z wodą i cytryną ( taka metoda uatrakcyjnienia ). Nie latam ciągle do kibelka, ta ilość wody faktycznie była mojemu organizmowi potrzebna. A jeden miesiąc nauczył mój organizm wołania o wodę!

5 małych posiłków dziennie.

Na początku, godzinę po śniadaniu odczuwałam ssanie w żołądku. Pomyślałam – porcja z cateringu jest za mała. Miałam jeść co 3 godziny, a ssie mnie już po dwóch. No ciężko żeby nie ssało, skoro mój żołądek był rozciągnięty przez wcześniejsze obżeranie. Odczuwałam trochę głodu, trochę pobolewała mnie głowa,ale wiedziałam, że organizm będzie domagał się na początku oddania mu tony jedzenia, którą w siebie dotychczas ładowałam. Zawzięłam się i przetrzymałam pierwszy tydzień głodu, rozbicia. A w walce z tym pomógł mi punkt 1, czyli woda. Jak tylko czułam przedwczesne szuruburu w brzuniu piłam. Dałam radę, każdy kolejny tydzień był łatwiejszy, aż w końcu trafiłam na kolejny problem. Zaczęło mi się wydawać, że nie jestem tak głodna i nie muszę zjadać całych porcji, bo się najadam się ich częścią. Na szczęście wiem, że nad moją dietą dbają specjaliści, a zjadanie mniej niż powinnam zaowocuje efektem JOJO po zakończonym odchudzaniu. Jadam grzecznie ile w pudełeczku było niezależnie od moich odczuć. Już to kiedyś przerabiałam. Jadłam za mało, chudłam szybko i jeszcze szybciej rzucałam w pizdu dietę, bo za mało sobie dostarczałam i było to dobre tylko na krótką metę…

Regularne jedzenie.

Wiele osób skarży się na to, że nie ma czasu jeść regularnie. No sorry gregory, albo chcesz i się starasz, albo na wstępie olej zdrowe życie. Naprawdę ja też mam dni kiedy akurat w porze posiłku pięć armagedonów się zadziewa i trzeba zająć się nimi. Bądź przez ten miesiąc egoistką, postaw na siebie i każ reszcie zaczekać. Powiesz, że się nie da.. Wszystko się da, wystarczy naprawdę chcieć ( wszystko jest w naszej głowie). Zdarzają Ci się takie sytuacje, przygotuj się na nie. Oczywiście genialnym rozwiązaniem, w czym utwierdzam się coraz bardziej jest zamówienie gotowej diety na ten pierwszy strategiczny miesiąc ( od mojej diecie od Catering Lily on diet możesz poczytać TU i TU i TU). Ale spokojnie, jak nie masz gotowych posiłków z pudełka, zrób sobie ja sama. Zamiast wieczorem oglądać serial, przygotuj sobie 5 zdrowych posiłków na następny dzień, albo chociaż dwa żebyś w chwili ataku przeciwności losu nie ominęła posiłku. To tylko przez tydzień, dwa wydaje się nie możliwe. Po tym czasie zaczyna sprawiać frajdę, a Ty odbierasz sobie kolejny pretekst do rzucenia diety w pizdu, bo… Bo po miesiącu trzymania rygoru w Twoich ustalonych godzinach posiłków, żołądek, przyzwyczajony do regularności, sam Ci o jedzonku przypomina. A wiesz jak ten PUNKT kocha Twój metabolizm?! Jakie to jest kluczowe dla jego pobudzenia, uregulowania?

Wkręć się w ZDROWIE.

Ostatnio rozmawiałam z kuzynką, która jakiś czas temu postanowiła schudnąć. Poszła do dietetyczki, dostała przepisy, zasady diety i zaczęła. Wkręciła się na maksa w zdrowe gotowanie, zdrowy styl życia, ba ona dzięki temu nauczyła się gotować i to od razu zdrowo. I to jest właśnie zajebiste. Często patrzymy z zazdrością na ludzi, którzy ćwiczą, zdrowo jedzą i widzimy w nich ten niesłabnący entuzjazm. Po czym patrzymy na swój słabnący i wracamy  do fastfoodowego żarcia. Dajmy sobie szanse, szukajmy swojej zdrowej strony. Wiesz ile radości daje odkrycie świetnych przepisów na ulubione dania w zdrowej wersji? Naprawdę te osoby mają rację, dzięki zdrowemu stylowi życia, dobremu jedzeniu poprawia się cera, włosy, tryska się energią, wzmacnia się odporność, poprawia się zdrowie, odkrywasz, nowe smaki, połączenia, przestajesz się zadowalać byle czym. Bo jak już wytrzymasz ten miesiąc, przestrzegając zdrowych zasad, nie takich trudnych, ale musisz to zrobisz konsekwentnie, to…

ZROZUMIESZ, ŻE DIETA TO NIE CHWILOWA FANABERIA, POMAGAJĄCA ZGUBIĆ KILOGRAMY.

BO

DIETA TO ZDROWY STYL ŻYCIA, KTÓRY POKOCHASZ

Ja wiem, że kusi do złego. I OK czasem może skusić. Są dni (szczególnie TE DNI) gdy coś niezdrowego zeżreć musisz bo się udusisz. Ja wiem, że w kolejnych miesiąc tez trzeba się starać i mieć poukładane we łbie, ale naprawdę jak wiesz, że przetrwałaś cały miesiąc, że się da i że warto będzie Ci łatwiej na dalszej drodze!

Zapraszam Cię na naszą, wspólną zdrową drogę na FACEBOOK i INSTAGRAM

Zajarana nowym, zdrowym życiem Mam wbiegu pl ;)

 

 

  • http://alexanderkowo.blogspot.com alexanderkowo.blogspot.com

    dla mnie wypicie 2 l wody jest nierealne ;/

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      Też tak kiedyś myślałam…