zmiana

Nowa szafa, nowa ja!

Dziś stwierdzam z całą odpowiedzialnością: nie jestem normalna! Ale w moim szaleństwie jest metoda!!! 

Tak to się zaczęło…

Zadzwonił stolarz, że w poniedziałek zamontuje mi szafę w łazience. Hurra, po trzech latach dorobiłam się szafy, będzie gdzie skryć bałagan ;) Weszłam do tej swojej łazienki i odbyłam rozmowę ze sobą ( pierwszy przejaw odchyłu mego!).
Słuchaj Marcia, nowa szafa, ładna, idealna, czyściuteńka, po sam sufit, a Ty masz ten sufit tak upieprzony. No jak kobito, wprowadzasz nowe piękne w stare, ufajdane? Jak ta Twoja śliczna limonka ma robić wrażenie jak przygasi ją sufitowa mozaika?

Faktycznie w rogu wyszły kropeczki pleśni, bo wentylacja była dupna. Jak coś robić i osiągać efekt Łał to trzeba zadbać o całość, bo i tak każde niedopracowanie, które teraz przyćminy spektakularną szafą z czasem wyjdzie i będzie kuło w oczy. Szafo, szafo wymyję Ci sufit i umaluję go abyś miała godne siebie warunki…

Co ma wspólnego tłuścioszka z szafą?

Podczas tej jakże zajmującej rozmowy natchnęło mnie. Szykuję zmiany, chcę schudnąć. Planowałam dietę, jakąś tam aktywność, ale faken nie da się zrobić rzeczy wielkiej skupiając się tylko na jednym elemencie. Co z tego, że zaczęłam biegać skoro to tylko 20-30% skuteczności w drodze do schudnięcia? I co jeśli zaczęłabym dietę bez ćwiczeń? Schudnę, ale i tak ciało będzie brzydkie, skórą się nie wchłonie… I co wreszcie jeśli zacznę odchudzanie z dietą i sportem, ale nie zadbam porządnie o zmieniające się ciało? Nie chcę żeby wiszący bęc raził jak sufit upaćkany…

No i co dalej?

Są trzy elementy mojej drogi, które muszą odbywać się równocześnie żebym mogła w końcu ucieszyć się nową wagą.

Dziś z wałkiem do malowania w ręku obrałam drogę i zaplanowałam jej najdrobniejsze szczegóły!!!

Plan jest taki:

Zaczynam dietę. Rzucam się na głęboką wodę, zamawiam miesięczny catering z dostawą do domu. Uniemożliwiam tym samym zarzucenie pomysłu przy pierwszym kryzysie! Uczę moje rozregulowane ciało posiłków o stałej porze every day! Nie będzie wymówki, że nie było czasu o 12 zjeść, wszamanie gotowego posiłku zajmie chwilę. Myślę, że przez miesiąc organizm przyzwyczai się do stałych pór i wszystko się ureguluje.
Piję wodę i tylko wodę w ilości 2 l dziennie, do tego oczywiście herbatki, pokrzywę, czystek i ograniczam kawę.

Przez cały ten miesiąc nie robię cheat day i już!!!

Miesiąc rzetelnej pracy nad zdrowymi przyzwyczajeniami organizmu.

Po drugie! Sport 5 razy w tygodniu minimum 30 min. Tyle wytrzymam, nie porywam się na więcej, bo moja kondycja i waga na więcej mi nie pozwolą. Jakie będą kondycyjne efekty po 30 dniach? A bo ja wiem jakie będą? Wiem jedno na pewno będą i to mi wystarczy!

Trzeci punkt na mojej liście: dbam o swoje ciało!!! Tracąc kilogramy, gubiąc brzuszek muszę zadbać o to aby nie została mi wisząca skóra. Żeby mój brzuchol nie stracił jedynie wewnętrznej warstwy tłuszczu, ale stał się piękny i jędrny. Chcę żeby zmiana, którą planuje uczyniła mnie nie tylko szczuplejszą i zdrowszą. Chcę żeby każdy szczegół był dopracowany. Odpowiednie kosmetyki, regularne dbanie o siebie i swoje piękno – tego też cała sobą chcę!!!

Nie warto wprowadzać nowych, zdrowych nawyków tylko w jednej dziedzinie. Zaniedbanie pozostałych przyćmi pozytywny efekt, tak jak ufajdany sufit szafę.

No dobra słowo się rzekło. Teraz trzeba się przygotować!

Plisss HELP ME!!!

Może macie jakieś rady. Polecicie fajne skuteczne kosmetyki, dobrą, sprawdzona firmę cateringową, działającą w Łodzi i okolicach? Jakiś sport ( poza bieganiem i focusem), który wciąga i uzależnia???

Jesteście już na dobrej drodze? Pomóżcie, wesprzyjcie! ;) Wszelkie rady, komentarze przyjmę z otwartymi ramionami!!!!

A już wkrótce na fejsiku i instagramiku relacje z NOWEJ DROGI ŻYCIA :)

  • SuViBox

    Zapraszamy serdecznie na http://www.facebook.com/suvibox oraz http://www.instagram.com/suvibox_catering.
    Mamy nadzieję, że uda nam się nawiązać współpracę

  • http://www.mylifestyle.com.pl/ Agnieszka Czaja

    Łączę się w bólu! I trzymam kciuki :*

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      Oby tym razem wystarczyła nam silnej woli!

  • Monika Kaczmarek

    Wow, trzymam kciuki żeby się udało. Odezwę się w wolnej chwili bo ja też mam silne postanowienie poprawy : P

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      :)

  • http://wspolczesna-mp.pl WspolczesnaMP

    No to jedziemy na tym wózku wspólnie :-) mam nadzieję że jak się spotkamy następnym razem to się na początku nie poznamy ;-) ja jutro robie pierwsze podsumowanie tygodnia odchudzania. Damy radę!

    • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

      Czekam na wyniki podsumowania :)

  • Pingback: Dieta pudełkowa w Łodzi, kogo wybrać? - Mama w biegu()