DSCN9258[1]

Cztery dni z życia matki.

Rodzicielstwo kołem się toczy. Dzień za dniem te same czynności. A nie przepraszam, poza standardowymi dochodzą: doraźnie gorączki, ząbkowania, obdarte łokcie i te sprawy. Na szczęście w tym kołowrotku zdarzają się dni wytchnienia,a wyglądają one tak:


 

DZIEŃ 1

Oszaleję, mam dość, nie wytrzymam z nimi. Królestwo za kilka dni wytchnienia!
Jest, jutro wyjeżdżam, kilka dni bez pieluch, gotowania, wycierania wszystkich części ciała, sprzątania miliona zabawek, potykania się o milion zabawek zanim je posprzątasz. Hurra trzy dni bez dzieci! Hurrra, o żesz faken maken hurraaa!!!


 

DZIEŃ 2

8.00
Ufff, to już dziś. Jedziemy! Ale se odpocznę. Zero dzieci, zero roboty. Ale będzie fajnie. Nawet o nich nie pomyślę.

9.00
Jeszcze tylko im wytłumaczę, pożyczę powodzenia babci i w drogę.
Syniutki Kochane, mamusia z tatusiem wyjeżdżają na dwie nocki. Zostaniecie z babcią, będzie fajnie. Tak, tylko dwie nocki, szybko zleci. No tak, dwie nocki to krótko.

Ejj co te oczy takie podmokłe? A, to pewnie z radości, że sobie od nich odpocznę.

10. 00
Pierwszy telefon do babci.

No i jak tam płakali?

Nie płakali ? :( 

A nie nic tak tylko pytam.Nie no pewnie, że się cieszę, że nie tęsknią. Tak, tak bawcie się nie przeszkadzam.

12.00
Zadzwonić, eeee. Nie będę dzwoniła!

A zadzwonię.

No cześć mamuś, jak tam. Co robicie?

Po co dzwonię,eeee. Eeee, a nic. Bo, bo, a bo u nas pada i ciekawa byłam czy u Was pada bo zapomniałam naszykować kaloszy. Aaa Zubelewicz mówił że nie będzie padać w całej Polsce? a widzisz może mi się w sumie przewidziało. A może chcą pogadać ze mną? Nie chcą, aaa nooo w sumie ja tylko tak ten, chciałam Cię na chwilkę odciążyć. Nie dzwonić, bo nie macie czasu? Jasne przecież dzwonię tylko w istotnych kwestiach.

 

14. 00
Obiad.

Poproszę jakieś miękkie mięso i frytki i warzywa na parze.

A nie wróć, nie muszę. 

Pifsko i coś najbardziej niezdrowego z karty Pan da!

18.00
Wszyscy szykują się na imprezę.

Już idę, zaraz Was dogonię, muszę tylko na minutkę zadzwonić do domu.

No cześć mamuś.
Dzwonię, bo wychodzimy i nie będę mogła rozmawiać, a oni pewnie chcą przez wieczorem pogadać. Nadal nie chcą? Nie truć dupy i dobrze się bawić. Nooo dobra, jak coś to dzwoń, telefon mam.

18.30
Zerkam na telefon. Nie dzwonili.

20.00
Zerkam znowu, nic. Wyjdę przed lokal, może nie mam zasięgu.

22.00
No jak to nie dzwonili?? Pewnie mama znowu zapomniała do nas ładowarki. Już śpią, nie dzwonię.

24.00
Idę spać, nareszcie się wyśpię. Nikt nie będzie rozkopywać kołdry, płakać, budzić. A jeszcze zerknę na ich fotki, tak na dobry sen. O jakie misie pysie słodkie.

24.15
Obudzę męża niech też zerknie. Na pewno będzie miał piękniejsze sny.

Eeee, Wojtek, Wojtek, otwórz oczy. Nie czego, tylko chciałam Ci pokazać ich fotki z wczoraj, jeszcze nie widziałeś. Jaka pojebana? Jaka pojebana, chciałam Ci tylko na dobry sen pokazać. A śpij Ty gruboskórny, wyrodny ojcze!


 

DZIEŃ 3

7.00
Miałam spać do 10.00. Ale to łózko takie duże i puste. Szkoda czasu na spanie do 10.00

9.00
Zadzwonię się przywitać na pewno tęsknią.

Część mamuś. Śpią, jak to faken śpią? Oni nigdy nie spali obaj do 9!!!!! Zadzwonię później. Nie dzwonić? Wy zadzwońcie, dobrze??? Będę czekać!!!

11.00
Nie dzwonią. Znowu zapomnieli,a  poszłabym se popływać, ale nie muszę siedzieć przy tym telefonie, bo jak pójdę akurat zadzwonią. Dzwonię.
Cześć mamuś. A nie macie czasu. Plac zabaw, basen, lody, nie mają czasu tęsknić. Ja mam nie dzwonić. Przecież nie dzwonię, bo mam widzimisię tylko Ty mówiłaś żeby zadzwonić. A to ja mówiłam żebyś zadzwoniła. Czy to takie istotne kto co mówił? Wyłączysz telefon, przeszkadzam? Więcej nie zostaniesz? To nie, ja w sumie już i tak teraz nigdzie nie będę wyjeżdżać, to jednak jeszcze za wcześnie na takie długie rozstania. Nie pieprze. Halllo.. Halooo , mamuś?

13.00
Nie no muszę zadzwonić, bo mąż przebąkuje, że nie zostajemy do wieczora. Pojedziemy tak żeby dążyć przed usypianiem. W sumie to już odpoczęliśmy.

….

Abonent chwilowo niedostępny.

Naprawdę wyłączyła, o co jej chodzi?!

16.00
Obiad.

Pizza mega z wszystkim. Dla męża też.

17.00
Wyjechaliśmy. Chyba zdążymy.

20.00
Jest dojechaliśmy.
Jeszcze tylko dwa piętra i jesteśmy.

Hej, mamuś jesteśmy wcześniej bo…. Bo wcześniej się skończyło.Nie krzyczeć? Już śpią?Ale oni nigdy nie chodzą spać przed 20!? A tyle atrakcji i padli, nie meli czasu tęsknić. Mówisz padasz z nóg, leć odpocznij, chętnie sprzątniemy milion pińcet zabawek, naprawdę chętnie!

20.30
Wszędzie dobrze…

Choć, pójdziemy do nich popatrzymy chwilę jak śpią. Zobacz jakie ma śliczne dołeczki. Ooo, patrz a jemu coś śni, jak ślicznie się uśmiecha.

 


DZIEŃ 4

6.30
Mama, mama, mama, mama

18.00
Oszaleję, mam dość, nie wytrzymam z nimi. Królestwo za kilka dni wytchnienia!


 

Też tak masz matko ? :) Pociesz mnie, że nie jestem jedyna :P

ZAPRASZAM DO MNIE NA FACEBOOK I INSTAGRAM

  • Izka

    Moje dzieciaki już są duże (11 i 7 lat), ale moja pierworodna dziś pojechała pierszy raz sama na wakacje. Bez rodziców, babć, cioć itp. Pojechała na swój pierwszy obóz. Pożegnanie spoko, pół dnia w trasie spoko (ma chorobę lokomocyjną, wiedziałam, że większość trasy prześpi, więc nie chcialam jej budzić). O 10.00 dała znać, że żyje, o 12.00 ja posłałam smsa z pytaniem czy dojechali (przecież miała dac znać, a na 12.00 powinni byc na miejscu). Odpisala, że korki, te sprawy, i że jak dojadą to mi napisze smsa. Dojechali ok 14.00. Szybki telefon i młoda stwierdziła, że idą na obiad i nie może gadać (jak to nie może?! Z mamusią nie pogada?!). Na zebraniu przed wyjazdem uzgadnialismy z organizatorką obozu i wychowawcami, że telefony będą konfiskowane rano, oddawane po obiedzie na siestę i ponownie zabierane, zeby oddac wieczorem (obóz taneczny, więc poza przyjemnosciami są też treningi z wychowawcami i zaproszonymi gośćmi, m.in. z Mam Talent). Jednak jak mi córka zamilkla na dłużej, nie mogłam sobie miejsca znaleźć. Mialam ochotę zasypać ją tysiącem smsów. Tak nagle bez kontaktu z dzieckiem, tak dziwnie.
    Plan był taki, że kiedy młoda wyjedzie, ja trochę odpocznę od jej wiecznych kłótni z bratem, syn się cieszył, że przez całe 10 dni siostra nie będzie mu dokuczać. I jak jest? Jest cisza, nie ma kłótni o glosniejszy oddech, synkowi nikt nie dokucza, ale… mnie ta cisza dobija, syn się nudzi. Tylko tata wydaje się być tą sytuacją niewzruszony, ale co w nim siedzi, to tylko on wie ;)

  • http://nowawwielkimmiescie.blogspot.ie/ Nowa w wielkim mieście

    Jeszcze nie wyjechaliśmy bez dziecka nigdzie, ale pewnie tak właśnie by było :) Jak zostawiam małą na kilka godzin, to już tęsknię, a jak jestem z nią cały dzień, to nieraz szlag chce mnie trafić! Matki to takie dziwne i skomplikowane stwory są :D Pozdrawiam!

    • Kaja

      Mam tak samo 😀

  • Efca

    Świetne też bym tak się zachowywała. Będę miała pseudo wolne jak młody od września zacznie przedszkole……do pierwszej choroby hehe

  • https://www.facebook.com/polciuniaisandrunia/?ref=ts&fref=ts Paulina Ś

    hahaha no nieźle … ale tak to już jest … jak mamy je przy sobie mamy dość i marudzimy … a jak znajdzie się czas na odpoczynek i wytchnienie to już za nimi tęsknimy … ach taki już ten los matek :) :) :) z nimi źle bez nich jeszcze gorzej <3

  • http://a 2,5 bez przerwy razem

    Moja najdłuższe i jedyne rozstanie z dzieckiem to wesele na które poszłam bez mojego „ogonka”. W marcu rodzę drugie dziecko. Nic mnie tak nie przeraża jak minimum trzydniowe rozstanie z „ogonkiem nr1” :)

  • http://akademiausmiechu.wroclaw.pl Ali

    :) :) :) uśmiałam się z tymi zdjęciami. Piękne podsumowanie macierzyństwa. Z dziećmi ciężko i brak sił, ale bez już trudno funkcjonować :)

  • Agacik

    A ze mnie śmiali, że panikuję. Cieszę się, że nie tylko ja tak mam :D

  • Ania Latosz

    To ja jakaś wyrodna. Cieszę się każdą chwilą bez dzieci :P

  • Adam

    O matko. Moja żona też zawsze wariuję, le foty oglądamy razem D

  • http://www.pewnamama.pl/ Marta K

    Ej no nie wierzę! To naprawdę są dni z mojego życia. Autentico! Śmiać mi się chce, jakie my matki guuuupie czasem jesteśmy :)
    P.S. Ale kiedy gdzieś wyjeżdżamy? Kilka dni wytchnienia by się przydało :-D

    • Marta

      Hehe, długo nie musisz mnie namawiać.idę się pakować :)

  • http://www.babatu.pl Ola

    Dzieci są wszystkim jak widać, nawet wolnym czasem :D Bardzo życiowy wpis!