przemoc

Podejrzenie o przemoc- nie wstydzę się!

Powiedziałam kiedyś o tym znajomej, wiecie co mi odpowiedziała?

Jak mogłaś dać się posądzić o znęcanie nad dzieckiem?! W życiu nie pozwoliłabym sobie żeby ktoś analizował siniaki mojego dziecka! Jakim prawem? Jak mogłaś na to pozwolić!?

Innej reakcji spodziewałam się po matce, kobiecie słuchającej tych samych doniesień medialnych co ja!

Tak, dobrze zrozumiałaś. Padł na mnie kiedyś cień podejrzenia.

Doskonale wiesz, że dzieci łatwą się kaleczą. Bywają tygodnie, gdy jedno zdarte kolano zdziera się regularnie i paskudny strup zdobi nogę dziecka całe wakacje. Bywa, że małe ciałko pełne jest siniaków, takich prawdziwych, sinokoperokoworóżowych.

Pomyślisz: no to nic nadzwyczajnego, moje dzieciaki też tak mają!

I moje mają. Normalka!

Wtedy było jednak inaczej. Kornel zaliczył paskudny upadek. Zbił sobie cały nos, pozdzierał brodę, nabił okropnego krwiaka na górnym dziąśle. Wyglądał jak po walce bokserskiej. Przestraszyłam się nie na żarty. Oczywistym dla mnie było, że musi go obejrzeć lekarz. Pojechaliśmy do NASZEJ pediatry, tej która zna nas od lat. Ona doskonale wie, że jesteśmy „porządną rodziną”. Tym razem jednak zachowywała się ciut inaczej. Wnikliwiej obejrzała obrażenia, zadawała pytanie o ich pochodzenie Kornelkowi. Oczywiście rozmowa była wyważona, dostosowana do wieku dziecka, niczego nie sugerowała.Widziałam też, że ukradkiem sprawdza moje reakcje. Domyślasz się co robiła?

Dokładnie!

Mimo tego, że chodzimy do niej od dawna. Mimo że nas zna, sprawdzała czy obrażenia nie są przypadkiem skutkiem przemocy wobec dziecka. Na koniec wizyty powiedziała mi, że wie, że mogę się czuć dziwnie, ale musiała się tak zachować. Musiała sprawdzić wnikliwiej niż zawsze. Okazało się, że zdarzyło się jej już trafić na przypadki pobicia. Że udało się właśnie w trakcie tak wnikliwego badania i w rozmowie z dzieckiem i matką dojść do smutnej prawdy.

Dla mnie reakcja na to co stało się w gabinecie była oczywista. Naprawdę dziwiłam się oburzeniu mojej znajomej! Nie opowiedziałam jej tego ze wstydem. Absolutnie! Opowiedziałam jej, o tym co spotkało u lekarza, żeby pokazać, że są jeszcze ludzie, którzy interesują się losem dzieci. Że nie wszędzie jest tak, że każdy widzi, a nie reaguję. Ja swoim wyznaniem pochwaliłam lekarkę. Moja znajoma była oburzona, zniesmaczona faktem, że ktoś mógł zareagować na siniaki dziecka. Nazwała zachowanie lekarki bezczelnym.

A ja powiedziałam wprost Pani Doktor, że jestem bardzo zaskoczona jej postępowaniem. Zaskoczona pozytywnie!

Oczywiście, czułam się bardzo nieswojo wiedząc co ona robi.  Przez chwilę poczułam złość, że ktoś może pomyśleć, że robię krzywdę własnemu dziecku! Ale to jest najmniej ważne! Dzięki takim ludziom być może udało się uniknąć wielu tragediom bezbronnych maluchów.

Jasne, lekarka mnie zna, uznaje za dobrą i troskliwą matkę, ale mało razy słyszałaś o tragedii, po której sąsiedzi i znajomi wypowiadali się:  ‚to taka spokojna i kochająca się rodzina…’

Wczoraj umarła czteroletnia Oliwia. Zakatował ją konkubent matki. Sąsiedzi mówili, że to taka spokojna rodzina…

Dziś, w jednej z łódzkich przychodni lekarka wezwała pogotowie i policję do trzymiesięcznej dziewczynki. Na ciele dziecka znajdowały się siniaki mogące świadczyć o znęcaniu się. Oby nie! Ale reakcja lekarki być może uratowała tę kruszynkę…


 

Nie, nie byłam zła. Nie, nie wstydzę się mówić o tym, że lekarka bardzo czujnie i poprawnie zareagowała na siniaki na ciele mojego dziecka!

I życzę sobie i Wam więcej takich osób wokół!


 

Też sądzisz, że zachowanie lekarki było niestosowne? Naprawdę powinnam była się obruszyć?

ZAPRASZAM DO MNIE NA FACEBOOK I INSTAGRAM

 


 

  • Agata

    Syn wybił sobie jedynkę na skate parku. U dentysty po kilka razy pytano zarówno mnie jak i jego o przebieg zdarzenia. Byłam świadoma, że to nie ich zapominalstwo czy gapiostwo. Sprawdzali mnie. Cierpliwie odpowiadalam. Pochwalam ich zachowanie! Lepiej dmuchać na zimne. Szkoda tylko, że wiele lat temu opiekunka, która odwiedzała mnie po porodzie nawet nie spojrzała na dziecko, a tym bardziej w pieluszkę czy pod ubranie. Tym bardziej że byłam nastoletnią matką. Moje dziecko nigdy nie miało nawet odparzonej pupki,ale co jeśli Pani wszystkie dzieci tak wizytuje? :(

    • Marta

      Niestety nie każdy zachowuje potrzebną ostrożność. Nie każdy nadaje się do swojej roboty :(

  • http://matkanaszczycie.pl Matka na Szczycie

    Ja w ogóle nie mam słów na to, co się dzieje, nie wyobrażam sobie jaką bestią trzeba być, bo na pewno nie człowiekiem, żeby skatować dziecko. I masz rację, dobrze zareagowała ta lekarka, bo już lepiej reagować na wyrost, niż nie reagować wcale.
    A z innej beczki, to ja też miałam parę takich sytuacji, że dziecko w siniakach, jak to chłopak, szczególnie w lecie, gdy szaleje na polu i tak sobie myślałam, że jakby nam wypadła wizyta u lekarza, to też by mógł nabrać podejrzeń.

  • Mama Adaśka

    Na pewno czułam się fatalnie. W pierwszej chwili pewnie byłabym oburzona, ale chwała lekarce za ostrożność.

  • Małgorzata Scenka

    Byleby nie szło to w drugą stronę: każdy siniak analizowany jako przemoc!

  • Błażej.

    Jestem facetem, też jestem porywczy, ale jaką bestią trzeba być żeby skrzywdzić dziecko?

  • Bożena W.

    Siedzę, ryczę i dziękuję Ci, że o tym napisałaś.

  • Ja

    W kraju w którym mieszkam, lekarz przy zwykłej wizycie zawsze rozbiera dziecko do majtek w celu sprawdzenia całego ciała…

  • http://www.kantorekkatjuszki.pl Katjuszka

    Chyba lepiej być przewrażliwionym jeśli chodzi o dzieci.

  • Magda

    Gdy moja córka miała lekko ponad roczek tez paskudnie uderzyła głową w ścianę, bawiła się w berka ze starszym bratem, samego zajścia nie widziałam, ale wiem na 100% że to nie sprawka mojego syna bo nad życie kocha swoje rodzeństwo a siostra od chwili jej urodzenia była jego oczkiem w głowie.
    Jak tylko usłyszałam wypadek to pobiegłam sprawdzić co się dzieje, córka na bezdechu leżała na podłodze, był to bezdech w afekcie, szybko przywróciliśmy jej zdolność oddychania i w tym momencie zaczęło jej rosnąć straszne monstrum na czole.
    Syn wystraszony schował się gdzieś a my szybko dzwonilismy po karetkę żeby pojechać do szpitala, córce wyrósł na czole potężny krwiak o średnicy około 8 cm.
    Zestresowała mnie ta sytuacja porządnie, byłam akurat w 6 miesiącu ciąży, szybko przygotowałam mleko dla córki w butelkę i pojechałam z nią na ostry dyżur.
    Córka została bardzo dokładnie zbadana pod kątem przemocy domowej, nie dziwię się i też mnie to ucieszyło, że są czujni. Jednak byłam też bardzo wkurzona ponieważ córce nie wykonano żadnych konkretnych badań, sprawdzono ciało czy nie ma siniaków w specyficznych miejscach, ale o USG przezciemiączkowym nie pomyśleli, kazali jej przejść kilka kroczków i wysłali do domu.
    To ja się musiałam dopytać co mnie powinno niepokoić, jakie zachowania po takim upadku nie są normalne i co powinno mnie skłonić do natychmiastowego powrotu, usłyszałam tylko, że krwiak na czole może się „rozpłynąć” pod oczy…
    W aptece farmaceutki były dużo bardziej pomocne, doradziły maści na wchłonięcie się krwiaka, ja nie miałam takiego doświadczenia do tamtej chwili, starszy syn nigdy nie miał takich akcji.
    Dobrze że sprawdzają prawdopodobieństwo przemocy w przypadku takich urazów, ale dobrze by było gdyby jeszcze nie zapominali przy tym aby udzielić odpowiedniej porady i pomocy dla dziecka/rodzica.

    • Marta

      O matuś, faktycznie u Was wyglądało to groźnie.
      A jeżeli chodzi o udzielanie wszelkich informacji przez lekarzy, to zgadzam się z Tobą. Nie chce mi się już z tym walczyć i po prostu zawsze dopytuję, bo niestety wielu lekarzy nie czuje potrzeby poinformowania nas o stanie zdrowia i dalszym postępowaniu. Może wychodzę na nadgorliwą albo wścibską, ale mam to gdzieś. Dla mnie liczę się tylko to, że uzyskuję potrzebne mi informacje.

  • http://savethemagicmoments.pl/ Save the Magic Moments

    Wiesz co z początku, pewnie bym się obruszyła. Pewnie bym się czuła dziwnie posądzana o bicie dziecka, ale z pewnością na koniec bym miała do tego taki sam stosunek, jak Ty. Dobrze, że są ludzie, którzy są na to wyczuleni, którzy reagują.

  • http://www.mama-kreatywna.pl/ Mama Kreatywna

    Dobrze, że są tacy ludzie. Bo za dużo jest dziś obojętności na krzywdę dzieci. A przecież nic złego się nie stało, dobrze że spytała, dobrze, że doszła do prawdy niż miałyby później chodzić plotki, że a może ktoś u Was bije dzieci. Ja też nie miałabym nic przeciwko.