tablet-1289756_1920

Przeklikane życie

Chciałam zacząć ten wpis od przyznania się do kolejnego błędu wychowawczego, ale jak tak dalej pójdzie, to opieka społeczna zrobi mi najazd na chatę :P

Muszę jednak opowiedzieć Wam tę wtopę.

Dwa i pół roku temu byłam matką niemowlaka i 2,5 latka. Często w newralgicznych godzinach (usypianie, kąpiel) byłam sama. Usypiając jednego, drugiego musiałam na tyle skutecznie zająć, aby nie przeszkadzał. W przeciwnym razie nasze wieczory przypominałyby armagedon! A wtedy mój starszak w ogóle nie oglądał bajek w TV. Zaczął się nimi interesować dopiero po trzecim roku życia.
W tym czasie, przez zupełny przypadek, w gratisie przy okazji kupna nowego abonamentu dostaliśmy tablet. Z rozwagą dobrałam aplikacje i gry typu dobieranie kształtów, kolorów, farma aby zająć mu te chwile najlepiej jak się da.
Spodobało mu się! Początkowo cieszyłam się, że tak szybko łapie, że bez problemu obsługuje sprzęt, a gry poza zabawą uczą.

Szybko jednak dostrzegłam zbyt duże przywiązanie do kolorowego ekranu. Ograniczenia czasowe, które od początku obowiązywały, były coraz ciężej akceptowane przez Kornela. Wymuszał na wszelakie sposoby wydłużenie czasu gier.

Stwierdziłam, że walor edukacyjny i spokój, który dawał mi tablet nie są warte minusów, które maluchowi przynosi sprzęt. Los mi pomógł. Elektroniczny przyjaciel Kornela wyślizgnął się z małych rączek wprost na płytki. Potłukł się w drobny mak, a ja odetchnęłam z ulgą. Nigdy więcej nie zdecydowałam się zakup nowego.

Mam pełną świadomość tego, że w XXI wieku nie ustrzegę dzieci przed elektroniką, ale póki mogę, póki mam na to wpływ ograniczę ją do minimum. To jednak zbyt odurzające dla maluchów!

Oglądają bajki w telefonie, owszem nie mają całkowitego BANA na elektronikę. Tyle i aż tyle w zupełności wystarczy.

Czy nie brakuje nam gier?

No oczywiście! Dlatego te tabletowe zastąpiliśmy planszówkami.

Zaczynaliśmy od chińczyka. Mimo moich obaw Kornel załapał w mig, a Marcyś jako niespełna trzylatek też radzi sobie całkiem całkiem!
Od roku mamy drewnianą, piracką wersję.

dostępna pod linkiem: https://patatoy.pl/gra-planszowa-chinczyk-piracka-wyspa

Z czasem nasza kolekcja zaczęła rosnąć, a wraz z nią apetyt.

W większość gier póki co gramy razem, ale jest pewna grupa, w które śmigają sami. To gry zręcznościowe.
Po kuzynostwie chłopaki odziedziczyli:

Śmiesznego bobra. Ogarniają sami i mają przy tym kupę śmiechu.
bóbr

i spadające małpki

małpki

Obie mimo słusznego wieku cieszą i nie nudzą się!

W związku z zaszczytną rolą bycia ambasadorką firmy PaTaToy, miałam możliwość w kwietniu wzbogacić naszą kolekcję o nowe gry.

Z gier zręcznościowych trafiliśmy na prawdziwy HIT. Chicken Bonanza marki Trefl.

chicken bonanza
https://patatoy.pl/kategoria/gry-dla-dzieci/gra-zrecznosciowa-chicken-bonanza-trefl

Zadanie jest prawdziwym wyzwaniem. Trzeba umieścić na dachu kurczaki. Trzeba jednak się spieszyć, kurnik w każdej chwili może wybuchnąć zrzucając kurczaczki.
Podczas gry u nas prawdziwa Bonanza ;) Przy każdym wybuchu kurnika wybucha też śmiech! Polecam, jeśli lubisz pić spokojnie kawę, obserwując emocje małych graczy!

W naszej nowej kolekcji od PaTaToy znalazły się jeszcze:

Gra DOBBLE 1 2 3, firmy Rebel

dobble
https://patatoy.pl/kategoria/gry-dla-dzieci/gra-dobble-1-2-3-rebel

Kapitalna dla całej rodziny. Uczy spostrzegawczość i trzyma w ciągłym napięciu ;) Ostrzegam: WCIĄGA RÓWNIEŻ STARSZYZNĘ RODU ;)

Gra planszowa Kim jestem?, firmy Janod
rekomendowana dla dzieci od 5 do 12 lat. Mój pięciolatek radzi sobie już naprawdę nieźle
Świetna na logiczne myślenie. Dwoje graczy na podstawie zadanych pytań kolejno eliminuje postaci, aby w końcu odgadnąć tę, wybraną przez przeciwnika.

kim jestem
https://patatoy.pl/gra-planszowa-kim-jestem-janod

 

Na koniec zostawiłam grę, którą wybrałam trochę egoistycznie. Bardziej dla siebie. Wychowałam się na cyklu ” Było sobie życie”. Gdy zobaczyłam grę ” Było sobie…”, wiedziałam że to musi być wybitnie wartościowa pozycja.
Z ekscytacją zasiadłam do debiutanckiej rozgrywki z mężem. Nie pomyliłam się: to najlepsza gra pod moim dachem. Ze wszystkich! Tych dla dorosłych i tych dla dzieci.
Miesiąc temu wspominałam o ulepszonej wersji bajki „Było sobie życie”. Mamy ją. Te 6 płyt w nowej wersji HD, obejrzałam już z chłopakami kilka razy i gra, która jest dedykowana do wieku 7-99 okazała się przystępna dla Kornela. Przemierzanie układów, odwiedzania szpitala, walka z wirusami pochłania nas totalnie. Reszta gier poszła chwilowo w odstawkę.
Jeśli tylko będziecie mieli okazję kupujcie ją w ciemno! Każdemu dzieciakowi zawróci w głowie i w odwrotności do tabletowych czy komputerowych gier nie przyniesie żadnych negatywnych skutków!

buło sobie

DSCN0486

DSCN0507

DSCN0487

DSCN0492

DSCN0501

DSCN0480

DSCN0504

 

Czy cieszę się, że zrezygnowałam z chwil spokoju, które dawał mi tabletowy ekranik ?

Pewnie, że się cieszę.

No fakt, w większości gier planszowych dzieci potrzebują wsparcia rodzica. A to chyba nie jest minus…

Spieszmy się spędzać czas z dziećmi, bo za chwile dorosną i to my będziemy się dopraszać o ich czas i uwagę!

 

Te i o wiele więcej fantastycznych gier do nabycia na stronie PaTaToy.

patatoy

  • Agata Wierzgacz

    Świetny wpis.Ostatnio kupujemy gry planszowe ale najbardziej nas wciągnęły Scrabble .Kocham te chwile kiedy wszyscy gramy , rozmawiamy i śmiejemy się do łez ❤

  • Paulina Cempel-Świsulska

    Super są te gry! Piracki chinczyk 😍 w szczególności

  • Wielopokoleniowo 3

    Rewelacyjne gry! My od jakiegoś czasu również gramy coraz więcej :)

  • Żaneta Bomba

    Świetne gry. Mi najbardziej spodobała się „Zgadnij kim jestem” poluje własnie na jakąś fajną wersję :)

  • Elwira Zbadyńska

    U nas hitem jest ostatnio Nie śmiej się, ale to Było sobie życie mnie oczarowalo 😍😍😍

  • Bożena Jędral

    U nas hitem ostatnich tygodni stały się Dobble, przepadliśmy cała rodziną.

  • Agnieszka Monika

    Super gry, muszę się im bliżej przyjrzeć. A co do tableta, to u nas młoda ma dostępny i jakoś specjalnie nie jest nim zainteresowana, woli zabawy, wspólne gry czy czytanie. Ostatnio nawet „kara” czyli szlaban na bajki okazała się nie mieć sensu bo młoda radośnie stwierdziła ” to nic, dziadzio mi będzie czytał książki ;P ” … no także ten.. ;)

  • http://bielecki.es Wojtek| Bielecki.es

    Tablet to często pójście na łatwiznę, którą często potem bardzo trudno odciąć. Natomiast planszówki i zestawy wymagające zręczności rozbudzają wyobraźnię, koordynacje ruchową, refleks. Co do – Było sobie życie – także oglądałem. ;)

  • http://mytravelblog.com.pl/ Ania – mytravelblog.com.pl

    świetne te gry :)

  • http://matczynefanaberie.pl/ Małgorzata Śmiechowicz

    Jesteśmy uzależnieni od planszówek dzieci

  • http://krzykliwamaruda.pl Magdalena Data-Urban

    My z mężem bardzo często gramy w planszówki – czasem jeszcze dołączają się nasi rodzice :)

  • Żyć nie umierać

    Mamy też sporo planszówek ale ostatnio chłopaki maja tyle do nauki, bo ciągle sprawdziany, że nie mamy czasu w nie grać. Ale tą wersją chińczyka zaskoczyliście mnie! Takiej jeszcze nie widziałam. Mamy taką zwykła, najzwyklejszą i nawet pojęcia nie maiłam, ze są w takich dziecięcych wydaniach :)

  • http://zwyczajnieniestabilna.blogspot.com/ Pia Gizela

    Jakie fajne szachy dla piratów! U nas na stanie dwulatek, więc dopiero zaczynamy przygodę z grami. Na razie bardzo lubi Kota w worku:)

  • Marta Bujak

    Ta gra z bobrem wydaje mi się bardzo interesujaca i moze byc zabawna. A co do tabletea to sama jeszcze w ręku nie miałam a co dopiero dzieci;)

  • http://matkanaszczycie.pl Mom on top

    U nas bardzo podobnie, też ostatnio spostrzegłam, że moje dziecko za bardzo przywiązało się do gier komputerowych i sięgnęliśmy po planszówki :)

  • Agnieszka Kalawska

    „Spadające małpki” i „Było sobie życie „,,czy „operacja „gościły długo i dawały dużo emocji mojemu dziecku. To były wspaniałe zabawy jak wracam myślami ile radości było ile frajdy ..dzis syn już prawie dorosły a zabawki służą bratankom ..wspaniala sprawa