DSCN8540

Przepis na bieganie. Konkurs.Wyniki

Nie cierpię braku autentyczności, udawania, wcielanie się w kogoś. Drażnią mnie osoby, które wypowiadają się na tematy, których „nie czują”. Nie cierpię słuchać rad o odchudzaniu od osób, które całe życie były szczupłe i nie miały problemu ani z wagą, ani ze zdrowym jedzeniem. To nie chodzi o to, że posądzam ich wszystkich o złą wolę. Nie. Nie robią tego ze złej woli, chcą dobrze. Problem jest w mnie. Bardziej czuję wsparcie kogoś, kto przeżył to co ja. Szanuję każdego doradcę i wspieracza, ale docierają do mnie najbardziej Ci, którzy kroczyli moją drogą…

Pamiętam jak ponad rok temu zakiełkowała we mnie myśl o bieganiu. Nie miałam o nim bladego pojęcia. Rozkminiłam internet szukając rad. Przemykałam przez facebookowe grupy czytając doświadczenia innych. Kupiłam buty i pobiegłam. Pierwszy raz szału nie było, drugi było ciut lepiej. I tak powoli zaczęłam „to czuć”. Przyszła wiosna, a wraz z nią przesilenie i z biegania dupa! Regularnie wracam do biegania i równie regularnie je rzucam. Teraz kolejny raz jestem na etapie wracania do niego :) Dziś jestem bogatsza w to zeszłoroczne doświadczenie. Wiem, że bieganie może dawać przyjemność. Że osiąganie kolejnych etapów, które jeszcze tydzień wcześniej wydawały się nierealne, daję niesamowitego powera.

Ostatnio korzystając z popołudnia bez dzieci, wskoczyłam do wanny na moje ulubione chwile z książką.

DSCN8530

Otwieram na pierwszej stronie i czytam:

” Zawsze myślałam, że bieganie nie jest dla mnie. Że w ogóle nie jest dla zwykłych ludzi. Kojarzyło mi się raczej z czymś nudnym, nielubianym i odstręczającym. W dzieciństwie największym koszmarem obozów sportowych, w których brałam udział były poranne lub wieczorne przebieżki. Tchu brakowało mi już na pierwszym podbiegu.”

Gdybym w powyższym cytacie zamieniła „obozów sportowych” na „obozów harcerskich” mogłabym spokojnie podać się za autorkę tego cytatu.

Bieganie naprawdę zawsze kojarzyło mi się z wypluwaniem płuc i byciem cieniasem na tle innych.

Małgorzata Majewska, autorka „Przepisu na bieganie” zebrała w swojej książce wszystko to, o co pytałam ja i inne dziewczyny z grup poświęconych odchudzaniu. Jak zacząć by nie zrobić sobie krzywdy i nie rzucić tego w pyry po dwóch przebieżkach. Pokazuje jak stopniowo zmiany w aktywności fizycznej ciągną za sobą zmiany w odżywianiu . Pokazuje jak zakochać się w bieganiu mimo początkowej nienawiści.

Wiele razy czytałam pytania na facebookowych grupach : co jeść przed treningiem, co po, o której najlepiej ćwiczyć. Autorka prowadzi nas za rękę przez całą tę drogę, którą przeszła sama. Nie ma tu braku autentyczności, opisuje swoją historię i wzbogaca ją o potężną dawkę wiedzy. Z czasem gdy bieganie staje się już bardziej „na serio” trzeba ” na serio ” podejść do kwestii około treningowego jedzenia. Na tacy podaje nie tylko żelazną listę produktów, z których zawsze wyczarujemy coś pożywnego, zdrowego i pysznego, ale też całą masę gotowych przepisów. Śniadania, obiady, treningowe przekąski, chleby i słodkości, a wszystko w zdrowej wersji.

Nic nie jest przypadkowe, nie jest to kolejny pamiętnik osoby zmieniającej swoje życie. Pani Małgorzata dokładnie opisuje co i dlaczego. Nie piszę jedynie co powinniśmy jeść, dokładnie tłumaczy dlaczego jest to ważne. Jakie procesy zachodzą w naszym organizmie na kolejnych levelach bieganiowej pasji i jak o niego zadbać i nadążyć za jego potrzebami.

Ułożyła mi w głowie pewne kwestie. Dla mnie kluczowym był rozdział o motywacji, początku drogi. Zmusza do refleksji i zmian.

” Każda wielka podróż zaczyna się od pierwszego kroku.

Początkiem wszelkich zmian jest przyjrzenie się temu,co chcemy zmienić, ocena tego, jak jest, oraz wyznaczenie sobie wymarzonego celu.”

DSCN8542

Zbiera do kupy wszystko to, co powinniśmy wiedzieć rozpoczynając zmiany. Podkreśla od czego zacząć. wspomina w swojej książce o każdym szczególe, to taki zbiór wszystkiego co powinnaś mieć w głowie aby zamienić swoje marzenie w cel i go osiągnąć. Pisze o badaniu składu ciała, które to często jest kluczem do sukcesu. Ja na szczęście już to zrozumiałam i nie płaczę gdy łazienkowa waga nie drga. Wiem, że mięśnie ważą więcej niż tłuszcz, a budowa mięśni kosztem straconej tkanki tłuszczowej ( mimo braku potwierdzenia na wskazówce domowej wagi) to najcudowniejszy sukces, jakim może się poszczycić człek chudnący.

Nie polecam tej książki osobom chcącym poznać Przepis na bieganie. Nie!

Oczywiście chcąc, czy nie ten przepis pozna każdy, kto ją przeczyta. Uważam po prostu, że zawężanie grona odbiorców do biegaczy i przyszłych biegaczy to duży błąd.

Jeżeli tylko chcesz zmienić swoje życie. Chcesz zacząć uprawiać aktywność fizyczną ( nie tyko bieganie) to to jest książka dla Ciebie.

Jeżeli chcesz schudnąć, nie musisz szukać w necie wskazówek – tu masz zebrane wszystko : plan na to jak zacząć, motywację żeby nie przestać, poszczególne etapy drogi i wskazówki co robić, by z niej nie zboczyć. Dowiesz się czym są wywołane Twoje błędy i nauczysz się ich wystrzegać, zrozumiesz swój organizm i nauczysz się z niego czytać.

Z tego przepisu powstanie niezły kąsek!

A ja dziś idę. Zakładam buty i wracam do biegania. Idę poczuć znowu tę radość. Biegnę pokazać sobie, że mogę. Że osiągnę to, co chcę. Moje słabości nie będę mnie więcej ograniczać. Wymówki niech spadają. Chcę i zrobię to!

DSCN8526

Mam dla Was aż trzy egzemplarze Przepisu na bieganie.

Daj sobie szanse. Zrób to w końcu. Przestań się użalać nad sobą, przeczytaj i rusz tyłek. Nie pożałujesz…

Jeśli masz ochotę poznać Przepis na bieganie autorstwa Małgorzaty Majewskiej napisz mi proszę w komentarzu, czego najbardziej chciałbyś/chciała dowiedzieć się z tej książki.


KONKURS DLA AKTYWNYCH

WYNIKI:

Krwawi mi serducho, bo wszystkie zasługujecie na swój egzemplarz „przepisu na bieganie”, bo naprawdę każdy znajdzie tam morze przydatnych informacji. Niestety są tylko trzy egzemplarze :(
Gratuluję i prosze o adres do wysyłki na priv:
przepis na bieganie 1 przepis na bieganie 2 przepis na bieganie 3

 

  • http://www.oczamimamy.pl Sylwia N

    Jako, że przygodę z bieganiem rozpoczęłam i musiałam przerwać przez kontuzję (nie od biegania) chętnie wspomogłabym się takim egzemplarzem. Szukałabym informacji o tym, jak dobierać trening, od czego zacząć (bo wiem, że za pierwszym razem były błędy) Jeżeli są przepisy to chętnie nauczyłabym się układać dietę pod treningi, bo sama wiadomo, próbuję, ale ile z tego jest robione prawidłowo – nie wiem! To byłaby idealna książka dl amnie na najbliższy czas!

  • Justyna

    Witam. Zobaczyłam okładkę i od razu pomyślałam, że to coś dla mnie, może tym razem mi się uda… Z niniejszej książki chciałabym się dowiedzieć od czego zacząć, jak wziąć się w garść, znaleźć motywacje, coś co powie mi: „rusz ten zadek z kanapy i zrób coś dla siebie”. Od dłuższego czasu chciałabym robić coś dla siebie – tylko dla siebie. marzę o bieganiu – takim regularnym. Chwila dla siebie – tylko ja i moje nogi, płuca, las, zieleń, drzewa i ścieżki, które gdzieś się przecież kończą. Tylko ja i moja głowa – problemy, praca, nowe pomysły, co po wychowawczym, inspiracje. Chwila bez dzieci, bez telefonu, chwila tylko dla mnie… tego pragnę. Ale ciągle coś – tu Ignaś za mały, tu remonty, przeprowadzka, później jesień i zima, więc pozostaje ciepły koc i kubek herbaty z miodem. Może tego mi trzeba? Może muszę poznać „Przepis na bieganie”? oby….

  • http://kluskowamama.blogspot.com/ Kluskowa Mama

    Hmm… Czego chciałabym się dowiedzieć z książki? Jak się zebrać, jak zmotywować by ruszyć tyłek przy natłoku obowiązków i energii na wyczerpaniu. Co więcej? Gotowe przepisy. Jako zabiegana młoda mama studentka, nie mam czasu wyszukiwać Fit specjału na każdy obiad, fajnie jeżeli zjem ten obiad na ciepło ;) No i chciałabym się dowiedzieć jak zacząć by nie zniechęcić się nim skończę pierwszy kilometr :)

  • Michalina

    Biegam mu od roku co pomogło zrzucić mi 10kg. Dodam, ze nie jeat lateo wyjsc na teening minimum 4 razy w tyg będąc pracujacaca mama;) Też szukam rad w Internecie. Na wielu grupach każdy mówi co innego. Każdy ma inny sposób na bieganie. Mam nadzieje, ze ta książka pomoże mi odnaleźć mój własny sposób. Ze dowiem się z niej czegoś nie tylko o bieganiu Ale i o sobie.

  • sandra

    No wiec .. do biegania namówiła mnie sąsiadka .. dzięki aktywności , mobilizacji , zaczęłam zmieniać siebie i swoje życie .. Stałam się pewniejsza siebie .. nagle okazało się ze potrafię wygospodarować sobie czas w ciagu dnia na aktywność .. nauczyłam dzięki temu moje dziecko samodzielności. . Gdy ją idę biegać ..Mam ” chwile dla siebie ” a syn czas na lekcje .. jestem Szczesliwsza. . Zdrowsza.. uśmiechnięta . Zmienia się samopoczucie .. WSZYSTKO SIĘ ZMIENIA !! BO ZMIENIA SIĘ NIE TYLKO CIAŁO ALE I DUSZA :-) ♡bieganie dało mi siłę. .Lepsza organizacje swojego czasu w ciagu dnia. . jestem mama..zona.. i szczesliwa kobieta :-) Bardzo chciałabym wesprzeć się w mojej pasji lektura. ” przepis na bieganie ” .. myślę że jest wiele odpowiedzi w niej na moje pytania .. jak ? Ile ? Co ? :-) ♡ sandra

  • A

    To ciekawe. A ja moge wszystko tylko nie biegac. Kijki prosze bardzo ale bieganie nie ma mowy. Mecze sie po paru metrach i rezygnuje. Ktos powiedzial ze taka moda teraz panuje nie dla mnie bo widocznie nie wiem jak…

  • Małgosia

    Na początku bieganie było sposobem na walkę z depresją, później na udowodnienie sobie, że jestem silna, że potrafię walczyć. Bardzo chciałabym, żeby moje ciało odzwierciedlalo zmiany, które zaszły już w mojej duszy. Chciałabym dowiedzieć sie jak zrozumieć to co dzieje się z moim organizmem w związku z bieganiem. Zwłaszcza, że pracuje na zmiany i czasami trudno ułożyć plan treningu i odżywiania.

  • http://www.naszebabelkowo.blogspot.com Nasze Bąbelkowo

    Biegałam sporo w czasach licealno-studenckich, choć nigdy nie miałam problemów z nadwagą i robiłam to bardziej dla kondycji oraz lepszego samopoczucia. Potem musiałam trochę odpuścić, bo ze względu na pracę i dziecko trudno było mi znaleźć czas – a aktualnie więcej jeżdżę na rowerze, niż biegam (bo mogę robić to razem z synkiem :) ) . Każdy sposób jest dobry, jeśli danej osobie służy i odpowiada :) P.S. To nie jest wpis konkursowy, taka tylko luźna refleksja :)

  • Ewa

    Wszędzie widzę coraz większą liczbę biegaczy. Kiedyś tego nie zauważałam, ale ostatnio zastanawiałam się co w tym takiego jest. Wiayr we włosach, pogodny wyraz twarzy i słuchawki na uszach. Może spróbować? Lepiej jutro? Zresztą nie mam odpowiednich butów, bo są drogie. Dlaczego nie widać po spotkanych biegaczach walki wewnętrznej biec jeszcze czy już odpuścić ? Zmęczenie jest widoczne, ale również optymizm i determinacja. Chciałabym dowiedzieć się czy bieganie jest dla każdego? Jak cieszyć się z tego a nie zniechęcać? Jak nie myśleć tylko o zwycięstwach tylko odnaleźć przyjemność a nawet sens życia? Też chcę dołączyć do grona szczęśliwców, pasjonatów biegania – jestem o włos od podjęcia decyzji. Ta książka mi pomoże, zacznę i nigdy nie skończę.

  • Basia

    Chcę się dowiedzieć , jak biegać by chudnąć ;)

  • Agnieszka

    Gdyby ktoś w styczniu powiedział,że za m-c zakocham się w bieganiu pomyślałabym, że to dobry żart…W lutym spontanicznie zapisałam się na bieg kobiet „bo czemu by nie”skoro bieg miał na celu propagowanie zdrowego stylu życia…jednak fakt startu w tych zawodach tak bardzo mnie zmotywował, że bieganie stało się częcią mojego życia :)poznałam wielu fantastycznych ludzi :)co tu wiecej pisać …w listopadzie startuję w półmaratonie …książka byłaby fantastycznym dopełnieniem moich treningów, już sam tytuł wskazuje,że znajdę tam wiele cennych wskazówek dotyczących odżywiania oraz wiele ciekawych przepisów ,które są niesamowicie ważne w budowaniu formy birgowej..Mówi się ,że książki nie ocenia się po okładce ,ale ja od razu ją oceniam na szóstķę:)

  • Daria

    Swoje bieganie rozpoczęłam juz jakis czas temu. Bardzo szybko zlapalam bagcyla. Mimo, iz moim celem bylo zrzucenie nadmiaru kg, waga nadal stoi jak zakleta. W przyszlym roku zamierzam zostać poraz drugi szczesliwa mama. Chcialabym przygotować jak najlepiej swoje cialo przed kolejną ciążą. To teraz jest ten czas, by biegać i wysmuklic ciało, przygotować cialo i skórę do 9miesiecznej ciąży. A po porodzie cieszyć sie macierzynstwem a nie załamywać rąk nad awoim wygladem… Książka pomoże mi mądrze i zdrowo schudnąć… Bedzie dla mnie wymarzona :-)

  • Monissa

    To może i ja spróbuję powalczyć.
    Biegam od półtora roku. Z zimową przerwą. W grudniu 2015 dopadła mnie „niewola”: kompletny brak sił, motywacji, uczucie, że biegam, ale bieganie nie dla mnie, strach, że jak nie biegam to przytyję (i przytyłam, 7 kg „z powietrza”) i „zje” mnie cellulit (i zjada), i to przejmujące uczucie ZIMNA, które sprawiało, że nie byłam w stanie się ruszyć… A jednocześnie serce wyło z tęsknoty za biegiem… Nadeszła wiosna, ale ciągle jakby tak trochę niepewnie. A ja ciągle walczę z powrotem do biegania, dietą, wyglądem ud. Ćwiczę na „babskiej” siłowni, próbuję wplatać w codzienność biegi, marzy mi się półmaraton wczesną jesienią i Festiwal Biegowy w Krynicy (nawet się zapisałam!). Ale ciągle czegoś mi brakuje, tego CZEGOŚ, co rok temu sprawiało, że bez względu na wszystko – szłam po pracy potruchtać. Chłonę informacje z netu, z grup biegowych, czytam prasę biegową i czekam na to „pstryknięcie przełącznika”, które mnie skutecznie popchnie. Szukam tego przełącznika w sobie, ale nie poradzę sobie bez wsparcia. Na razie kilogramów nie ubywa, na uda nie patrzę, robię swoje, tak jak mogę w tej chwili najlepiej. Chciałabym, aby „Przepis na bieganie” był dla mnie szansą ;)

  • Jolci@

    Jak nie rzucać się na lodówkę zaraz po treningu, i jak nie tłumaczyć sobie większych porcji na talerzu

  • Mariola

    Może znajdę w książce odpowiedź dlaczego lekarze mi zabraniają biegać, kiedy ja bardzo chcę! Ze względu na wiek (raptem48) i dyskopatie wielopoziomowe tylko pływać pozwalają, a ja uważam, że to co lubi się robić nie szkodzi taki slowjogging tylko mnie uruchamia i wzmacnia. A przepisy FIT będą moja nagrodą po wysiłku. Mój prozdrowotny tryb życia odbierany jest ze złośliwością środowiska „sport to zdrowie i masz uraz kręgosłupa, po co Ci to? ile Ty masz lat zastanów się!!” i tego typu komentarze. A ja się nie poddaję i staram się dalej, wyleczę uraz i pobiegnę dalej na przekór komentatorom. Pozdrawiam wszystkich debiutujących w bieganiu

  • Anula

    No cóż… z książki chciałabym się dowiedzieć… jak być lepszą żoną :)
    Mąż rozpoczął przygodę z bieganiem… od tego czasu często słyszę pytania typu: co powinienem zjeść po treningu? co mi przygotujesz do jedzenia przed treningiem? na ile godzin przed bieganiem powinienem zjeść posiłek? W co się ubrać? Które buty będą wygodniejsze? Jak się rozgrzać przed treningiem? …….
    Liczę również na to, że poradnik wspomoże mnie również w polubieniu Męża zainteresować i może wkrótce bieganie stanie się naszą wspólną pasją i sposobem na spędzanie czasu razem.

  • http://ladymamma.pl ladymamma.pl

    A ja wolę fitness, rowerek albo orbitrek!;) Przy bieganiu szybko się nudzę – wiem, wiem dziwnie to brzmi, ale jednak tak właśnie mam!;p

  • Monia K.

    Biegam od 2 lata, choć może słowo „biegam” to za dużo. Na początku był szybki progres a teraz coś się zatrzymało. Czuję, że nie dam rady więcej i z zazdrością patrzę na tych, którzy biegają 10 km a już o półmaratonach albo maratonach nie wspomnę. To chyba jakaś blokada psychiczna, której nie jestem w stanie pokonać. Może właśnie ta książka pomoże mi pójść dalej. Może znajdę w niej odpowiedz co robię źle i dzięki temu pokocham bieganie i będę mogła czerpać z niego radość a nie tylko traktować jako formę aktywności w dążeniu do szczupłej sylwetki.

  • http://www.niecodziennyblog-mlodejmamy.blogspot.com Młoda Mama

    Ja biegałam kiedyś gdy chodziłam do szkoły brałam udział w różnych zawodach. Biegać lubię i robię to bardziej dla przyjemności niż odchudzania. I przyznaje biegam wiosną i latem bo jesienią i zimą nie mam na to ochoty.
    Pozdrawiam

  • Agnieszka początkująca

    Witam. Ja do biegania zabieram się od jakiegoś czasu. Ale wymówka za wymówką,a to czasu brak,a to buty muszę sobie kupić itd. Dziś gdy moja połowa doprowadziła mnie do bólu głowy, to po prostu założyłam moje stare adidasy i zaczęłam biec,tak po prosty przed siebie. Może nie pobiła żadnego rekordu, ale byłam szczęśliwa i ten szybki puls. Ale potrzebuje wskazówek,dużo wskazówek,bo moja walka o lepszą siebie dopiero się zaczęła.

  • http://testujacarodzina.eu/ Testująca Rodzina

    Powoli odstawiam karmienie piersią. Karmiłam i nadal to robię 22 miesiące. Jednak zaczęłam sobie na więcej pozwalać bo przecież już nie szkodzi dziecku jak na początku. Jednak waga ruszyła w górę i trzyma się kurczowo. Nigdy nie biegałam, ale podziwiałam ludzi, którzy to robili. Przyszedł czas na mnie chciała bym zacząć choć nie wiem zupełnie jak. Jest tyle rad w internecie czasem tak sprzecznych, że na razie mnie to zniechęca. Może książka by m pomogła poukładać sobie i zmotywowała do ruszenia w drogę:-)