kid fast food 1

Rodzice, nie tuczmy swych dzieci!

„Trzynastolatek z Bydgoszczy waży 230 kg. Nadwaga nie pozwala mu normalnie funkcjonować. Zagraża jego zdrowiu i życiu. Problemu chłopca nie potrafi rozwiązać ani rodzina, ani szkoła.”

Powyższa informacja zmroziła mi dziś rano krew w żyłach. Asia z Fundacji MY PACJENCI zamieściła tę informację z pytaniem co o tym sądzimy. W dalszej części artykułu, który w całości możecie przeczytać TUTAJ, dowiadujemy się, że chłopak ma problemy z poruszaniem, objada się słodyczami i śmieciowym jedzeniem. Zazwyczaj daleko mi od komentowania tego typu prasowych doniesień. Nie lubię krytykować rodziców, przecież jak jest nigdy do końca nie wiemy. W tym przypadku jednak nie mogę sytuacji przemilczeć. Na usta ciśnie się pytanie: gdzie jest rodzina, szkoła i MOPS. Ano szkoła chyba się starała. Zorganizowano dla chłopca dodatkowe lekcje poświecone diecie i zdrowemu odżywianiu ( brawo szkoło). Mama zrezygnowała z tych zajęć ( czemu ja się pytam, czemu?)! Znaleziono sponsora, który ufundował turnus odchudzający, chłopiec nie pojechał… MOPS dowiedział się o sytuacji od matki, która zwróciła się o pomoc w zakupie łóżka ze specjalnymi wzmocnieniami ( w końcu to aż 230 kilo). Starają się coś zrobić, pomóc ( Oby nie były to tylko słowa!). I na koniec kilka słów od babci: „Waży bardzo dużo i nie wiemy, dlaczego – rozkłada ręce babcia chłopca. – Kiedy jest z córką na zajęciach, biegam po wszystkich marketach, aby kupić zdrową i dietetyczną żywność.

Droga Babciu, Droga Mamo Wasz syn/wnuk waży monstrualnie dużo bo się objada! Nie szukajcie dietetycznych produktów po wszystkich marketach. Przyjmijcie Drogie Panie pomoc dawaną Waszemu dziecku. Nikt nie podważa Waszej miłości do dziecka, ale ślepa miłość może wyrządził wiele zła! Rezygnacja z porad dietetycznych, turnusów odchudzających niestety pogłębia problem. Żeby odżywać się zdrowo nie trzeba poświęcać wielu godzin na poszukiwanie odpowiednich produktów. Wystarczy przestrzegać pewnych podstawowych zasad zdrowego odżywiania, dać sobie pomóc, wysłuchać specjalistów i konsekwentnie podążać wytyczoną trasą. Regularne jedzenie, „odchudzenie” swoich posiłków i wyrzucenie śmieciowego jedzenia mogą zdziałać cuda.

My rodzice popełniamy błędy, nie jesteśmy ideałami i nie powinniśmy z tego powodu popadać w czarną rozpacz. Ważne abyśmy potrafili te błędy naprawić, a pierwszym krokiem do naprawy jest przyznanie się do nich. Nie bójmy się, nikt nas nie zlinczuje za nasze winy. A nawet jakby wiązało się z krytyką, czy to ważne? Najważniejsze, że pomożemy swojemu dziecku, naprawimy to co nam nie wyszło.

jablko-zdrowe

Oczywiście nasze dzieci rosną i zaczynają popełniać swoje własne, świadome błędy żywieniowe. Wpływa na to wiele: chęć spróbowania, przykład rówieśników, łatwy i tani dostęp do jedzeniowego syfu. Ale jestem święcie przekonana, że prawidłowe nawyki wpajane od najmłodszych lat, zdrowe przyzwyczajenia i racjonalne odżywiania całej rodziny zbudują podwalinę zdrowego życia. Nawet jak nasze dziecko będzie miało za uszami małe grzeszki jedzeniowe, nie zachwieje to solidnych podstaw. Pamiętajmy o tym i budujmy każdego dnia fundament wspólnie i konsekwentnie.

Ja też popełniłam błędy! Głośno się do nich przyznaje, wdrożyłam proces naprawczy, możesz o tym przeczytać TUTAJ.

Dołącz do mnie na fb, będziesz na bieżąco z moimi przemyśleniami. POLUB MAMĘ W BIEGU TUTAJ.