gang-swiezakow

Świeżaki – najbardziej wpływowy GANG

Takiego wpływu na społeczeństwo mógłby pozazdrościć nawet Kaszpirowski.

GANG ŚWIEŻAKÓW wciągnął wielu. Jedni z rozwagą obserwują ich działanie, czytają wszelkie doniesienia prasowe, inni dali się ponieść bez reszty. Internet huczy. Matki popadają w obłęd, wykłócają się o naklejki, z których rezygnuje starszy Pan przy kasie. Grupy facebookowe kipią od ogłoszeń: przyjmę, wymienię, oddam naklejki. 

Wystawiono nawet LISTY GOŃCZE:
PIOTREK PIECZARKA POSZUKIWANY!
GDZIE ZNAJDĘ BROKUŁA BARTKA?
ŚLIWKO SABINKO, GDZIE JESTEŚ?

Wielu ma już serdecznie dość wszechobecnych ŚWIEŻAKÓW.

Szczerze przyznam się, że całkiem olałam świeżaki. Początkowo nawet przy okazji zakupów nie brałam naklejek.

Jednak gdy opublikowałam na Fejsie:
ale-siara-nie-mamyswiezaka-1

dostałam o Was tak fajny odbiór i tyle naklejek, że pomyślałam: czemu by nie :)

Ale tego Waszego dobra było tyle, że zebraliśmy na kilka świeżaków. Postanowiliśmy zostawić sobie dwa, a resztę oddać Wam.
Nie będę komentować dzikiego pędu matek, które popadły w dziki trans i kupują od innych naklejki z takim zacietrzewieniem, że już dawno przestały liczyć ile ta maskotka kosztuje. Ich sprawa. Ale zbieranie naklejek przy okazji zakupów? Czemu nie?

Z mieszanymi uczuciami zapisałam się na listę kolejową, bo niestety nie wszystkie świeżaki udało nam się odebrać przed ogołoceniem sklepów! I czekam sobie cierpliwie, z lekkim uśmiechem na twarzy obserwując dziki pęd matek na forach, aż tu nagle trafiam na info o świetnej akcji jednej z mam. Pani Ania ( cudowna kobieta), zbiera naklejki na świeżaki dla dzieci z oddziału onkologicznego. Kupuje drobiazgi, z własnej kasy, którymi odwdzięcza się za naklejki.

Jak mną tąpnęło. Pomyślałam sobie: Ty chytra babo, na co Ci te świeżaki? Czy Twoje dzieci naprawdę potrzebują kolejną maskotkę, której od początku nie chciałaś? Czy przypadkiem nie za bardzo dałaś się wciągnąć w szał?

Pomyślałam sobie o tym, co dadzą moim dzieciom te dwie maskotki? Na pewno trochę radości. Ale za chwilę, pomyślałam sobie, co da im podzielenie się tymi maskotkami z chorym dzieckiem.

Ostateczną decyzję zostawiłam chłopakom.

” – Kornelku, wiesz że mamy uzbierane naklejki na dwa świeżaki. Wiesz, że te maskotki podobają się wielu dzieciom, ale są takie dzieci, które szczególnie potrzebują uśmiechu i radości. Wiesz, że niektóre dzieci są chore, leżą w szpitalu i często jest im smutno. Pewnie taki świeżak by je uszczęśliwił. Może byśmy podarowali te nasze naklejki dla chorych dzieci? Co o tym myślisz? – zapytałam

-No nie wiem czy Marcelkowi nie będzie smutno, jak nie dostanie świeżaka… – powiedział z zastanowieniem

– No tak, on jest jeszcze mały i może nie zrozumieć. – przyznałam mu rację

-Dobra mama, ja mu jakoś to wytłumaczę. Daj te naklejki dzieciom. „

Mam nadzieję, że ich małe serduszka zawsze będą otwarte na miłe, bezinteresowne gesty. Wiecie da mnie bez znaczenia jest czy będziemy mieli kolejnego pluszaka w domu, dla dziecka, to jednak pewne wyrzeczenie. Nie zmuszałabym ich do oddania, nie o to mi chodziło. Mam nadzieję, że oglądając zdjęcie z przekazania pluszaków dzieciom poczują tę magię bycia dobrym.

 

Z wielką radością wręczyłam Pani Ani nasze naklejki. Mokrymi ze wzruszenia oczyma wyobraźni widzę uśmiechnięte twarze małych, chorych bohaterów. I tak sobie myślę, że nawet z pozornie głupiej świeżakowatej akcji może powstać wiele dobra <3

P.S. Dziękuję Wam za ciepłe słowa i chęć pomocy! Jesteście fantastyczni i jedyni w swoim rodzaju :*

 

ZAPRASZAM DO MNIE NA FACEBOOK I INSTAGRAM

 

 

  • magda

    Fajnie, że chcecie się dzielić i dzieciaczki od małego uczą się się, że warto pomagać innym. Mali pacjenci oddziału onkologicznego na pewno się ucieszą.

  • http://www.zadbanazawodowo.pl zadbana zawodowo

    To prawda – nie jeden z nas życzyłby sobie takiego zainteresowani jak wspomniane świeżaki. Aczkolwiek już nie monitoruję sprawy na bieżąco.

    • Marta

      Tak, to był świetny chwyt marketingowy.

  • http://mother-and-son Żaneta Bomba

    Ta akcja mnie dobiła. Bartek potrafil sie budzic z płaczem, przez nie zdobyta truskawkę. Siła perswazji porażająca :D

    • Marta

      Aż tak? U nas przebiegło zdecydowanie łagodniej :)

  • http://www.mamapasjioddana.pl Anna

    Cudowna reakcja syna i wspaniały sposób na naukę empatii u dziecka :) pozdrawiam :)

    • Marta

      :*

  • http://matkanaszczycie.pl Matka na Szczycie

    Pogratulować takiego wrażliwego syna o dobrym sercu! Mój by nie oddał… Właśnie staramy się nad tym pracować, żeby nauczył się dzielić z potrzebującymi, ale nie chcę też zmuszać go na siłę, bo przecież nie o to chodzi.

    • Marta

      Absolutnie, nic na siłę. U nas pewnie trochę łatwiej, bo jest ich dwóch i wiele rzeczy mają wspólnych.

  • Rencia

    Super! Masz cudownych synów. Ale te dzieci będę się cieszyć z tych maskotek!

  • Matka Robaczka

    Wiesz co: uwielbiam Cię coraz bardziej.

  • M. Gora

    My olaliśmy od początku świeżaki, ale to co się dzieje u córki w przedszkolu, to jakiś armagedon :D Totalne wariactwo, chyba Julka jest jedynym dzieckiem, które nie ma świeżaka, ale ona nawet nie chciała go mieć.

  • Renata Mosk

    Aż się wzruszyłam.Piękny gest. Nie każde dziecko byłoby chętne żeby oddać swoją własność. My dorośli podchodzimy do tego inaczej, dla dziecka to jednak ważna rzecz, skarb. Piękne jest reakcja Twojego małego. Brawo mamo!

  • http://bookendorfina.blogspot.com Bookendorfina Izabela Pycio

    Nas szał na świeżaki ominął, na szczęście dzieciaki nie dały się wciągnąć w ten marketingowy plan lojalnościowy, a naklejki oddajemy zaprzyjaźnionej rodzinie. :)

  • http://www.mama-kreatywna.pl/ Mama Kreatywna

    Nie popadałam w te szaleństwo, uzbieraliśmy przy okazji zakupów na jednego świeżaka i na tym się zakończyło. Resztę naklejek oddałam za darmo innym mamom. Szkoda, że nie wiedziałam o tej akcji, tez bym chętnie pomogła.