10495302_764096420278774_8684920498618155520_o

To był intensywny finish!

Za 10 dni roczek Drugorodniaka. Pamiętam te emocje, które towarzyszyły  ostatnim dniom ciąży.

To był strasznie zabiegany czas. Egzaminy, pożar kuchni, później malowanie, własnoręczne robienie mebli. Dobrze, że tak cudownie znosiłam tę ciążę. Trzy ostatnie tygodnie z mega wielkim brzuchalem były zaplanowane od rana do nocy.

Stawiałam sobie kolejne granice. Najpierw chciałam dotrwać do Komunii chrześnicy, potem do pierwszego egzamu, i kolejnego. Udało mi się tez po wielu tygodniach poszukiwań znaleźć cudne, wymarzone meble do pokoju Pierworodniaka. Są najpiękniejsze i najcudowniejsze. Szlifowałam, malowałam, skręcałam je cały tydzień, cały 39 tydzień ciąży ;) Później zapalił się olej na patelni. Ja w przypływie ciążowych hormonów zamiast nakryć pokrywką lunęłam wodą :) Ściany były czarne, okopcone i pokryte tłustą warstwą. Idealny moment na remont kuchni, ale nie było wyjścia!

Jednak to co było dla mnie kluczowe w tamtym czasie, co zaprzątało ciągle moją głowę, na co przeznaczałam najwięcej energii to przygotowanie mojego syna na nadejście brata. Kornel miał dwa lata i był, zreszta nadal jest, Synalkiem Mamusi. Wiedziałam, że trochę rozumie ale swoim dwuletnim rozumkiem nie jest w stanie pojąć co nas czeka :P I ja swoim trzydziestoletnim rozumem nie byłam w stanie tego ogarnąć. Przyszły obawy czy sobie poradzę, czy Kornel zrozumie, czy nie będzie czuł się odrzucony, czy nie będzie robił krzywdy bratu. Mieliśmy dzidziusia lalę i na nim ćwiczyliśmy wspólnie opiekę. Tłumaczyłam mu jak kruchy i delikatny jest nasz dzidziuś. Jak trzeba na niego uważać, jak wiele czasu musimy mu poświęcać. Słuchał ze zrozumieniem i wielkim przejęciem. Kąpaliśmy razem dzidziusia, miał nawet swoją pieluszkę i ubranka. Może się to wydawać niepotrzebne i dziecinne, moim jednak zdaniem szalenie przygotowało nas na przyjęcie brachola.

 

A Wy jak przygotowywaliście dzieci na przyjście rodzeństwa?

Zapraszam do mnie na Facebooka TUTAJ.