fejs

Ty naiwna Fejsbukowiczko!

Można przyjąć, że jako blogerka obnażyłam się w internecie bardziej niż każda z Was.
Można przypuszczać, że doskonale mnie znacie. Wiecie jakie mam radości, z jakimi problemami się zmagam.
Można założyć, że moi przyjaciele nie muszą się ze mną spotkać, bo wystarczy śledzić net żeby wiedzieć co u mnie słychać.
Można też mocno się zdziwić, jak okaże się, że to guzik prawda!
Nie, absolutnie nie chodzi o to, że kłamię, kreuję postać, która jest całkiem inna ode mnie. Wszystko czym się z Wami dzielę jest szczere, prawdziwe, a moja postać autentyczna. Naprawdę jestem zwykłą, pulchniutką, śmieszniutką Marcią w biegu.
Niewyobrażalnym jest jednak dla mnie zaproszenie Was do mojego życia. Opisania wszystkiego co się moim życiu dzieje. Piszę wiele, ale ‚nie za dużo’. Pewnie czasem, pod wpływem impulsu napiszę coś czego wolałabym nie upubliczniać, ale to sporadyczne przypadki.
Pisząc o swoich dzieciach pomijam kompromitujące kwestie, nie wyszydzam, nie dziele się tym co jest w moim odczuciu zbyt intymne. Nie wrzucam zdjęć moich dzieci, które pokazują je w sytuacjach, w których nie chcę żebyście je oglądali. Bo tak chcę. Nie chodzi mi tylko o obciachowe foty. Nie oceniam granic innych, nie mam nic do tego, że ktoś chroni wizerunek dziecka. Nie przeszkadza mi również, że czyjaś granica jest dalej przesunięta niż moja. Nie denerwują mnie także krytyczne opinie innych, o tym co pokazuję ja. Pokazuję to co chcę i tylko to, co mieści się w moich granicach.Przeczytacie u mnie, że pokłóciłam się z mężem, czasem przeczytacie również o powodzie kłótni, ale tylko wtedy jeśli uznam, że nie przekracza to naszych granic prywatności.

Jeżeli jesteście podobnymi do mnie, doskonale to zrozumiecie. Znają Was sąsiedzi, znajomi, Pani w przedszkolu, koleżanka z podstawówki. Macie znajomych, przyjaciół, rodzinę. Jednak w większość, to Wy decydujecie gdzie przebiega granica dzielenie się z każdą z tych osób, wiedzą o sobie. Jedne rzeczy powiecie wszystkim, inne tylko bliższym znajomym, a jeszcze innej jedynie przyjaciółce czy mamie. Nie będziecie klepać na prawo i na lewo jak lubicie się bzykać, czy że w środy zdradzacie męża. Nie powiecie beznadziejnej nauczycielce, ze planujecie złożyć na nią donos do kuratorium, nie wspomnicie też o tym osobom z jej otoczenia, bo sprawa rypłaby się w nieodpowiednim czasie.
Nie odpowiadacie na zdawkowe Co u Ciebie słychać?, zadane przez sąsiadkę, że macie hemoroidy i silne gazy po nocnym obżarstwie, bo to Wasza prywatna sprawa. Opowiadając o postępach swoich dzieci, powiecie dużo, ale pewne kwestie, które mogą kompromitować dziecko, zostawicie dla siebie. Nie będziecie trąbić na prawo i na lewo, że wiecie o zdradzie męża, bo zbieracie dowody na jego niewierność, i póki co, to że wiecie o kochance, to tajemnica.

To oczywiste prawda?

Wytłumaczcie mi więc błagam, skąd bierze się ta armia Fejbukowiczek, które myślą, że jeśli nie piszą na swojej facebookowej tablicy, do której dostęp mają ich znajomi, to są anonimowe? Powiedzcie mi jak to możliwe, że dorosłe, inteligentne kobiety na Facebookowych grupach piszące o absolutnie wszystkim, nawet nie dopuszczają do siebie myśli, że to jest opublikowane i może zostać wykorzystane.
Nie zrozumcie mnie źle. Zamknięte grupy są naprawdę kapitalne i dają uczucie fajnej paczki, z którą można podzielić się wszystkim. Uważam jednak, że to ‚wszystko internetowe’ nie może być tożsame ‚ z wszystkim’  z życia.
Jeśli ktoś pisze, że zdradza męża na grupie, która ma 10.000 członków, musi liczyć się z tym, że jeden z nich może również znać jej męża. Pomijam fakt screenów i wynoszenia informacji z grupy dla beki,bo to chamówa, z którą również w internecie musimy się liczyć.
Regularnie jestem zadziwiona przeogromnym oburzeniem osób, które wywlekały każdą drobnostkę ze swojego życia, opublikowały ją pod swoim nazwiskiem, i nagle nie mogą uwierzyć, że świat się o niej dowiedział!?!

Serio, niech mi ktoś wytłumaczy!

  • http://matkanaszczycie.pl Mom on top

    Taki jest dzisiejszy świat, ludzie się gubią w nimi, może się jednej z drugą wydaje, że jak piszą w zaciszu własnej sypialni, to to w tajemnicy jest? ;)

  • Ewelina Łuc

    JESLI COS PUBLIKUJEMY ZDAJEMY SOBIE SPRAWE Z TEGO ZE KTOS KOGOS ZNA I PODA DALEJ LUDZIE GADALI GADAJA I GADAC BEDA 😀

  • Agata Wierzgacz

    Nic dodać nic ująć

  • https://miniaturowa.pl/ Pani Miniaturowa

    Haha miałam taką panią :D Notorycznie tak robiła, czyli wynosiła wszystko z grupy, rozsyłała po znajomych i się z tego śmiała. Wbijała ludziom wiecznie szpile. Oj się zdziwiła pewnego dnia, jak trafiła kosa na kamień.

  • Natalia Buczek

    Dlatego większość osób jest dla mnie poprostu dziwna.

  • http://www.zaraz-wracam.pl/ www.zaraz-wracam.pl

    Niestety społeczeństwo choć wydawałoby się inteligentne to okazuje się głupie do reszty. A Ty nie psuj sobie humoru, bo równa babka z Ciebie

  • Super dzieciaczki

    Pewnie użyłaś nie potrzebnie słowa inteligentne.

  • Natalia Grzybek

    Zgadzam się z Tobą! Trzeba mieć nie tylko wyznaczone granice, ale też używać mózgu, a nie tylko ,,głowy”!

  • Szczypta o Mnie

    We wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek.