kasza gryczana

Wtorkowe Kaszowelove! Sposób na kaszę idealną. #glodnizmian

Zawsze przygotowując kaszę drżę. Uwielbiam kaszę pod każdą postacią, ale najlepsza jest ta o idealnej konsystencji. Nie za twarda, nie za miękka, niekleista, bosko sypka.

Dążąc do ideału trafiłam na „dziwny” sposób przygotowania kaszy. Nie byłabym sobą gdybym nie sprawdziła czy to działa!

Dziś na obiad klopsiki w sosie koperkowym, doskonałym dodatkiem do nich jest kasza gryczana. To właśnie ona została poddana eksperymentowi. A więc kilka słów należy oddać głównej bohaterce.

kasza gryczana 1

Kasza ta, jak sama nazwa mówi, wytwarzana z gryki. Nie zawiera glutenu. Jest doskonałym źródłem błonnika. Jest bogata w  białko, witaminy, minerały, ale co najważniejsze w KRZEM. Niesamowite jego właściwości są już wystarczającym powodem, aby sięgać po nią często. Pomaga zapobiegać: zawałom serca, wylewom krwi do mózgu, hemoroidom, krwawieniu dziąseł, chorobom kości, stawów. Wzmacnia włosy, paznokcie. Pomaga walczyć ze zmęczeniem. Tak często słyszy się o problemach krążeniowych. A więc zacznijmy profilaktykę. Zdrowe jedzenie od najmłodszych lat zaprocentuje zdrowiem w przyszłości.

Ja zachęcam do sięgania po tę zawierają najwięcej tych dobroci, czyli nieprażoną. Podczas palenia traci połowę witamin! No i błagam zrezygnujcie z kaszy w torebkach. Czemu? Po pierwsze po co dodawać smak plastiku do naszych dań. Po drugie ile bogactwa wylewamy z wodą odcedzając kaszę?

Dzisiejszy sposób przygotowania kaszy oszczędza czas, prąd/gaz i zachowuje w kaszy wszystko , absolutnie wszystko.

Do przygotowania kaszy potrzebujemy:

kasza gryczana 2

– kaszę

– wodę

– termos

– opcjonalnie sól (dla tych, którzy nie wyobrażają sobie zjeść niedoprawionej)

Kaszę zalewamy wodą w proporcji 1:2, mieszamy, zakręcamy termos.

kasza gryczana 4

Po kilku godzinach gotowe.

11063609_909174812437600_5940256705284941835_n

Do pomysłu podeszłam dość sceptycznie. Efekt skutecznie zabił wcześniejsze wątpliwości. Pyszna, sypka, nie za miękka, nie za twarda- IDEALNA. Jedyny minus to to, że po 5 godzinach w termosie kasza nie była gorąca. Wrzuciłam na durszlak i na minutkę na parę i po problemie.

Pomysł tak genialny, a tak banalny!

Możesz przed wyjściem do pracy wrzucić kaszę w termos i po powrocie gotowe. Nie musisz uważać żeby nie wykipiała, nie przypaliła się, nie rozgotowała! Nie musisz szorować gara. Kasa za prąd/gaz zostaje w portfelu.
Na pewno spróbuję zrobić nowym sposobem kaszą jaglaną. Zostawię na noc w termosie na poranną jaglankę.

Co myślicie o tym pomyśle? Spróbujecie? A w ogóle lubicie kasze gryczaną?

#glodnizmian

Zapraszam na Facebooka tutaj.