427409_447823788572707_1251202785_n

Zazdroszczę swoim dzieciom!

Kornel buszuje przed blokiem z prababcią, Marci poszedł spać, a ja usiadłam przy oknie i dumam. Jakie moje dzieci mają szczęście!

Byłam szczęśliwą posiadaczką rewelacyjnej babci i fajowego dziadka. Każde wakacje i ferie przesiadywałam u nich na wsi. Choć  tam ’psy szczekały tyłem’, a ‘ ptaki robiły zawrotkę’ nie mam stamtąd ani jednego złego wspomnienia. Dziadkowie nie mieli czasu spędzać z nami długich godzin na zabawach, nie mieliśmy stosu zabawek, ani nawet stosiku. Co myśmy tam wyczyniali, dziecięca kreatywność roczników przedfołnowych, przedtabletowych i przedMiniMiniowych jest nieopisywalna.  Ale najważniejsze, co otrzymywaliśmy to bycie z ‘nimi’. Na swoim weselu podczas podziękowań powiedziałam, że dziękuję moim dziadkom za to, że wspomnienie dzieciństwa ma tak słodki smak. A ta słodycz wynika głównie z miłości, którą nas otaczali. Wszystko działo się tak po prostu, przy okazji. Najfajniejsze przygody, dojenie krowy, zbieranie siana, mleko z pianką, a co tam, że brudne… Babcia zmagała się z obowiązkami, a my, jej dzielni towarzysze, przeżywaliśmy życiowe przygody. Zabierała nas na grzyby < bo coś trzeba było zrobić z naszą gromadką>, my z patykami w dłoniach przemierzając leśne krzaczory byliśmy odkrywcami. Wracaliśmy z Dziadkiem wozem pełnym siana, dumni jak pawie < wszak wdrapanie się na taką wysokość bije ośmiotysięcznik na łeb>. Spracowany dziadek, po wielu godzinach fizycznej pracy, zawsze pamiętał o butelce oranżady dla dziatwy swej. Każdy kapsel był dla nas jak trofeum, a ten smak… Wieczorna kąpiel w wielkiej bali i banda umorusanych urwisów, to było wydarzenie. A smakołyki babcine… ehh

Siedzę w tym oknie i z łezką w oku przyglądam się mojej 80-letniej Mariance, jak z czułością zawija szpadelkiem z moim trzylatkiem, jak z uśmiechem wozi go na rowerze, jak z miłością, cierpliwie odpowiada na jego pytania.

11169581_920451204643294_2007103496475281225_o Zazdroszczę moim dzieciom… I cieszę się, że mam tak wspaniałą rodzinę. Mam głęboko wzorce tych, którzy uważają mój wielopokoleniowy dom za przestarzały i passe. Jeszcze raz spoglądam i wiem, że moje dzieci wiele zyskują mając ten nienowoczesny dom! I modlę się po cichu by te zmęczone, osiemdziesięcioletnie dłonie długo jeszcze dawały nam miłość…